Fair To Midland – Fables From A Mayfly: What I Tell You Three Times Is True
Napisany 17 lut 2008 przez renegad | Napisane w alternative, electronic, folk, progressive rock, rock | Otagowane alternative, electronic, folk, progressive rock, rock | 10 komentarzy »

No tak, pierwsza recenzja, z założenia wielu autorów przy opisywaniu albumów patrzy na całość własnym okiem nie potencjalnego słuchacza. Ja postaram się być obiektywny, zobaczymy czy mi się uda.
Otóż na rozkład biorę zespół który znam niezbyt dobrze, może to nawet i lepiej bo nie czuję ani wielkiej sympatii jak i również jakiegoś uprzedzenia.
Do rzeczy, Fair To Midland to kapela odkryta przez Serja Tankiana z System of a Down, podobno był on na kilku ich koncertach i kapela na tyle mu się spodobała, że zaproponował im możliwość nagrania albumu pod szyldem jego wytwórni. Fables From A Mayfly: What I Tell You Three Times Is True to trzeci album chłopaków, poprzednich wydawnictw zespołu nie miałem okazji słuchać. Fair To Midland to grupa nowej amerykańskiej fali progresywnego rocka zapoczątkowanej przez The Mars Volta, lecz ich muzyka znacząco odbiega od tego co prezentują panowie z “Volty“.
Na Fables From A Mayfly prezentują materiał bardzo zróżnicowany, w wielu kawałkach nie uświadczymy typowej aranżacji rockowej. Na płycie użyto wielu instrumentów, od typowo rockowych (gitara elektryczna, bas, perkusja), ale dla fanów klawiszy, syntezatorów, smyczków i różnych ciekawych elektronicznych wstawek też się coś znajdzie.
Tym co zwraca największą uwagę jest wokal, tak jak i muzyka jest pomysłowa tak i wokalista śpiewa bardzo zróżnicowanie: wysoko, nisko, jest nawet moment w którym growluje (singlowy “Dance Of The Manatee“), melorecytuje (“The Wife, The Kids, And The White Picket Fence“) aż dziw bierze, że ten facet potrafi to wszystko zaprezentować na jednym albumie. Piękne klawisze ze zmianami tempa grania uświadczymy w “April Fools And Eggmen“.
Zaskakuje, umiejętność przedstawienia w jednym kawałku wielu schematów muzyki, od metalowych brzmień gitary po emocjonalny śpiew, popowe klawisze i instrumentalne odjazdy (wspomniany “April Fools And Eggmen,Walls Of Jericho“), wszystko to potrafią połączyć w jednym kawałku. Zaskakuje? Ja osobiście przyznam, że tak.
Widać również, że Serj miał duży wpływ na ogólny zarys muzyki przedstawionej na albumie. Słuchacz doświadcza bowiem wielu dźwięków podobnych do tych z ostatnich płyt macierzystej formacji Tankiana (wokale i stopniowe narastanie gitar w “A Wolf Descends Upon The Spanish Sahara“).
Zastanawiam się również czy jest sens porównywać Fair To Midland do innych konkurentów ze sceny rocka progresywnego. Patrząc obiektywnie muzyka na Fables From A Mayfly klasyfikuje się gdzieś pomiędzy twórczością Coheed & Cambria (podobieństwa wokalne), The Mars Volta (zróżnicowanie brzmieniowe i aranżacyjne) a System of a Down (łatwość odbioru muzyki przez słuchacza).
Osobiście uważam album za bardzo ciekawy i warty polecenia fanom nowoczesnej muzyki prog rockowej ponieważ doświadczymy tu ostrej gitarowej muzyki, zgrabnie pomieszanej z pięknymi wokalizami i popowymi smaczkami (klawisze,elektronika).
Ocena 7/10
- “Dance of the Manatee” – 4:11
- “Kyla Cries Cologne” – 3:36
- “Vice/Versa” – 3:56
- “The Wife, the Kids, and the White Picket Fence” – 3:30
- “April Fools and Eggmen” – 3:16
- “A Seafarer’s Knot” – 4:12
- “A Wolf Descends Upon the Spanish Sahara” – 4:13
- “Walls of Jericho” – 3:46
- “Tall Tales Taste Like Sour Grapes” – 4:02
- “Upgrade^ Brigade” – 3:54
- “Say When” – 5:55″
- “Orphan Anthem ‘86 (Original Demo)” – 5:03
Całość: 47:28
Premiera: 12 czerwiec, 2007
Okiem L:
Członkowie Fair To Midland to mistrzowie melodii. To co tworzą Ci panowie jest niesamowite, piękne, rozbudowane kompozycje to największa zaleta tej płyty. Na uwagę zasługuje również bardzo miły wokal Darroha, który przypomina trochę Cedrica z The Mars Volta oraz świetne klawisze. Polecam! Ocena 7-/10.





Członkowie Fair To Midland to mistrzowie melodii. To co tworzą Ci panowie jest niesamowite, piękne, rozbudowane kompozycje to największa zaleta tej płyty. Na uwagę zasługuje również bardzo miły wokal Darroha, który przypomina trochę Cedrica z The Mars Volta oraz świetne klawisze. Polecam! Ocena 7-/10.
Bardzo fajna recenzja, tak trzymaj, tylko rób te spacje po przecinkach bo potem muszę poprawiać
Recenzja naprawdę bardzo dobra. Jedyny poważny zgrzyt na początku: recenzja z definicji jest subiektywną opinią, niemożliwym jest napisanie obiektywnej recenzji. Przypuśćmy, że zarzucę sobie na playlistę recenzowany album i mi się totalnie nie spodoba. Cały Twój obiektywizm szlag trafi. Następnym razem wystrzegałbym się prób bycia obiektywnym, bo to w założeniu jest bezsensem.
Zgadzam się z Mastą, ale ReneGad chciał to zostawić : P Jego recenzja, jak chce to niech będzie.
Ale ja napisałem i pokierowałem co na albumie występuje.
Z góry chodziło mi pokazanie-przedstawienie czynników które składają się na brzmienie zespołu(np klawisze). Jeśli ktoś przeczyta tę recenzje zobaczy “są klawisze,jest (niby) świetny wokal,ok ściągnę zobaczę” pisząc recenzje myślałem o ludziach którzy być może ją przeczytają i zainteresują się albumem,w takim kontekście chciałem być obiektywny.
Jak dla mnie gówniane jest oceniane “dla mnie ten album jest super” wolę przedstawić i rozłożyć brzmienie na czynniki i opierać się na zespołach które już kiedyś tego używały np elektroniki(chociaż w tej recenzji tego tak nie widać).Właśnie tym będę się kierował na następnych recenzjach. pozdro chłopaki wasze recki też niczego sobie
Bardzo dobra recenzja
Postaram się przesłuchać, bo po to tutaj jestem, ale to czasochłonne
No po prostu nic [no, prawie:P] dodać, nic ująć xD. Z pewnościa posłucham
.
Właśnie słucham płyty;). Bardzo mi sie podoba. Wokal naprawdę fajny, chociaż nie powiem że genialny, bo dla mnie ideałem jest Gilmour xD. Muzyka intersująca i wciagająca. W utworze “A Seafarer’s Knot” zajechało mi trochę Jethro Tullem
. Ale to nic, lubię ich
. Perka ciekawa, ale po przysłuchaniu się w niektórych kawałkach, doszłam do wzniosku, że nie jest trudna i skomplikowana:P. Heh, po “Death Rides A Horse” zespołu Russian Circles długo nic mnie tak mile nie zaskoczy chyba [jeśli chodzi o gary] xD. Ale ogólnie krążek i tak pozytywny
Mam zrecenzowany krążek w poczekalni który powinien cię zaskoczyć :]
Mówisz o The Mars Volta, czy jeszcze nie ma tu tej recenzji??;>
tak tak Volta