Isis – Panopticon
Napisany 26 lut 2008 przez Jakub Szwedo | Napisane w metal, post-metal, sludge | Otagowane metal, post-metal, sludge | 9 komentarzy »

I sis gra pięknie. Tak to najkrócej można opisać. Ciężkie, wolne, metalowe gitary razem ze świetną perkusją i ostrym wokalem tworzą niesamowitą atmosferę, ludzie to dostrzegli, zwłaszcza po udanej, poprzedniej płycie. Na następcy Oceanic postanowili pójść jeszcze dalej, w stronę post-metalu, szerzej rozwinąć skrzydła. Pytanie, czy się da? Da się!
Na Panopticon wokale są lżejsze niż na poprzednich wydawnictwach, jednak nadal śpiew jest na drugim miejscu, jakby trochę przygłuszony instrumentami. Co tu kryć, to właśnie sama muzyka gra tutaj główną rolę, to ona tworzy ten specyficzny, trochę surowy ale zarazem piękny klimat. To ona tworzy w Isis te charakterystyczne brzmienie. Sami członkowie zespołu przyznają się, że bardzo inspirowali się Neurosis, jednakże uważam że na tym albumie wybrali już swoją własną ścieżkę, jak to niektórzy mówią „uczeń przerósł mistrza„.
Jak już wspominałem, wokalista trochę przystopował, są momenty w których ryknie tak jak na Oceanic (np. „Grinning Mouths„, czy początek „So Did We„), jednak przeważa czysty śpiew. Najważniejszym „aktorem” tej płyty jest chyba gitara. Michael Gallagher tworzy niesamowite, ciężkie riffy które „malują” przed nami piękne krajobrazy, słuchając „In Fiction” albo „Backlit” mamy wrażenie że jesteśmy na jakiś ogromnych, otwartych przestrzeniach, może na wzgórzach, na których wiatry silnie wieją a my nie wiemy za bardzo co ze sobą zrobić (vide okładka).
Gitara basowa najbardziej wykazała się w „Altered Course„. Nic dziwnego, bo gościnnie wystąpił w tym utworze Justin Chancellor (Tool), bardzo dobrze uzupełnia on świetnego gitarzystę. Na uwagę zasługuje też kompozycja „Backlit” oraz „In Fiction„. Może bas nie jest najważniejszy w Isis, jednak doskonale współgra z perkusją.
Właśnie – perkusja. Wolna, ciekawie nadaje rytmu, razem z wspomnianym basem. Czasem przyspiesza np. w „Backlit„, by zaraz spowolnić i wrócić do spokojnego układu.
Panopticon to płyta bardzo klimatyczna, nie sposób jej się oprzeć, powinna się podobać i fanom cięższej muzyki, typowego sludge’u jak i tym którym bardziej pasuje post-rockowe granie. Całe instrumentarium idealnie łączy się w całość, bas z talerzami, gitara elektryczna z nutką elektroniki i ten hardcore’owy wokal. Polecam zwłaszcza zobaczyć teledysk „In Fiction„, a będziecie wiedzieć o co mi chodzi. Po długim namyślę moja ocena jest taka:
- „So Did We” – 7:30
- „Backlit” – 7:43
- „In Fiction” – 8:59
- „Wills Dissolve” – 6:47
- „Syndic Calls” – 9:40
- „Altered Course” – 9:58
- „Grinning Mouths” – 8:27
Całość: 59:04
Data wydania: 19 października, 2004





Recenzja oczywiście jak zawsze dobra xD. A co do płyty, to może posłucham
. Ale raczej całej nie, tylko kilku kawałków, bo kiedyś już mi siostra puszczała Isis i niezabardzo mi się podobało
.
Świetna płyta, świetnego zespołu.
mam sentyment do Altered Course
„Na Panopticon wokale są lżejsze niż na poprzednich wydawnictwach, jednak nadal śpiew jest na drugim miejscu, jakby trochę przygłuszony instrumentami. Co tu kryć, to właśnie sama muzyka gra tutaj główną rolę, to ona tworzy ten specyficzny, trochę surowy ale zarazem piękny klimat.”
To wokal nie zalicza się do muzyki ;> ?
Poza tym Neurosis>Isis
zawsze i wszędzie
Nie jestem obyty w gatunku, ale moge sie powiedziec, ze album mi sie spodobal
Płyta bardzo dobra, ale Oceanic bardziej mi do gustu przypadł.
ciekawe czy do tego potępieńczego krzyku będę się przekonywał tak samo długo jak do growli ><
Świetna płyta… Ale czy mówiąc o ostatniej płycie, masz na myśli In The Absence Of Truth? Bo moim zdaniem na ITAOT poszli już za bardzo w post-rockowe plumkanie… Złotym środkiem jest dla mnie właśnie Panopticon.
Oj, źlę to napisałem. Chodziło mi o poprzednią płytę czyli Oceanic, już zmieniam.