Common – Finding Forever
Napisany 9 mar 2008 przez renegad | Napisane w hip-hop, jazz | Otagowane hip-hop, jazz | 19 komentarzy »


Na wstępie muszę wspomnieć, że Common to nietypowy muzyk, nie lansuje się w klipach z półnagimi panienkami, wspiera Baracka Obamę w walce o fotel prezydenta USA, nie wygląda jak typowy raper, nie nawija o rzeczach błahych, jego teksty poruszają ważne tematy, rapuje o ludziach, ich problemach, sposobach ich rozwiązywania, miłości.
Facet ma głowę na karku, popularność nie odbija się na poziomie muzyki przez niego prezentowanej i co najważniejsze, przynajmniej dla mnie, czerpie wiele z muzyki jazzowej, soulowej i protoplastów gatunku przez niego prezentowanego takich jak De La Soul, A Tribe Called Quest czy The Roots.
Finding Forever to ostatni jak na razie album rapera, rozpoczyna się jazzowym intro, bardzo klimatyczny wstęp do dalszych pozycji. Pierwszy utwór to “Start The Show” z Kanye Westem na featuringu.
Kawałek z świetnymi partiami zaproszonego gościa, West jakby z echa wchodzi ze swoją częścią wokalną „Let’s start the show”, przy czym Common wykonuje swoje partie bardzo zręcznie, facet posiada ciekawy flow, jego rap jest bardzo charakterystyczny i oryginalny, nie spotkałem się jeszcze z raperem podobnie nawijającym.
Wydaje mi się, że nie ma sensu żebym opisywał rap Commona w każdym kawałku, ponieważ wpadek tutaj nie ma, wymienię tylko te momenty w których słuchacza może zaskoczyć flow, beat czy jakieś wysmakowane sample. Na pewno trzeba powiedzieć coś o gościach, do “Drivin’ Me Wild” raper zaprosił Lily Alen, utwór bardzo przebojowy, świetny niosący beat z klawiszami. Raper nawija pod wokal Lily który znajduje się w tle, dopiero w refrenie wokalistka wykonuje partie śpiewane, murowany hit.
Z kolei w “I Want You” (najnowszy singiel Commona), występuje will.i.am, kawałek bardzo klimatyczny, opowiadający o miłości, artysta serwuje nam beat oparty na basowych dźwiękach perkusji i jazzowych dodatkach.
W “Southside“, Common na spółkę wykonuje kawałek ze swoim kumplem Kanye Westem, który odpowiedzialny jest za beaty na większej części albumu.
Utwór agresywniejszy w kwestii beatu, lecz refren wykonywany przez Kanyego wydaje się być nieco chaotyczny, wesoły, jedna z ciekawszych pozycji na Finding Forever. Dochodzimy do “The Game“, tutaj Common pokazuje się z innej strony tej agresywniejszej, zadziornej, jego flow jest bardzo szybkie, ostre, kąsające słuchacza, beat bardzo prosty, mocne basowe uderzenie w bębny, z świetnymi scratchami Dj’a Premiera, wszystko to nadaje piosence old-schoolowego klimatu, sample jakby wyciągnięte z zakurzonej płytoteki Westa, to chyba najmocniejszy punkt albumu.
“U, Black Maybe” to z kolei kawałek refleksyjny, o życiu afroamerykanów w USA, świetne partie zaproszonego Bilala, który posiada bardzo ciekawy wokal i barwę.
W “So Far To Go“, Common częstuje nas jazzowym beatem i klimatem przypominającym stare soulowe kawałki, za co w dużej mierze odpowiedzialny jest zaproszony D’Angelo.
Najciekawszą pozycją na albumie wydaje się być “Misunderstood“, z świetnie samplowaną partią wokalną starej gwiazdy muzyki soul, Niny Simone. Niesamowita praca producenta i świetny klimat starych jazzowych klubów, piękny utwór. Ostatni kawałek “Forever Begins” przypomina trochę “Drivin’ Me Wild“, tylko, że tu mamy partie wokalne chóru i szybki beat z klawiszami, świetny utwór wieńczący bardzo udany album rapera.
Ocena: 8/10
- “Intro” – 1:17
- “Start The Show” – 3:14
- “The People” – 3:24
- “Drivin’ Me Wild” – 3:42
- “I Want You” – 4:30
- “Southside” – 4:44
- “The Game” – 3:32
- “U, Black Maybe” – 5:02
- “So Far To Go” – 4:27
- “Break My Heart” – 3:39
- “Misunderstood” – 4:46
- “Forever Begins” – 7:36
Całość: 49:53
Data wydania: 31 lipiec, 2007





“refren wykonywany przez Kaynego” – a nie Kayna? Commona słyszałem kiedyś w featuringu i lubiłem jego rap, natomiast jak wygląda cały jego album nie wiem.
No cóż literówka powinno być Kanyego.
ok. Ja tam nie wiem.
Posłuchałem trochę gościa na jutubie i nie powiem naprawdę dobry hip-hop. Słychać sample wyciągnięte ze starych nagrań soulowych i jazzowych, genialne beaty i świetny flow Commona. Nie jestem fanem hip-hopu, ale parę albumów słyszałem i mimo wszystko coś tam mogę powiedzieć.
z HH polecam EL-P, dalek, Aesop Rock czy polski L.U.C, imo znacznie ciekawsi i nietuzinkowi wykonawcy
Dobra, dobra ale zaglądającym na Winyl ja polecam Commona, na początek przygody z hh nada się idealnie.
EL- P to raczej rap eksperymentalny nie tak łatwy w odbiorze jak Common, a poza tym nędzy ten pan nie uskutecznia w swojej muzyce więc bez oporów można słuchać i nie bać się, że “o jej komercyjne gówno”.
Po tym co obejrzałem / usłyszałem na YT zdecydowanie zainteresuje sie
“EL- P to raczej rap eksperymentalny nie tak łatwy w odbiorze”
zależy o jakiejś płycie mówisz jesli ostatniej to zdecydowanie sie nie zgadzam, bardzo przyjemny HH aczkolwiek nie tak monotonny jak większość, natomiast Fantastic Damage jest faktycznie dosc zdehumanizowane. Poza tym posłuchaj sobie Dalka i płytę absence a dowiesz sie co to eksperymentalny trudny do sklasyfikowania i w odbiorze rap
Taki rap mnie nie interesuje, nie traktuje rapu jako muzyki która koniecznie musi mnie zaskakiwać kombinatorstwem, dla mnie często jest tak, że im beat prostszy tym lepiej, w tym gatunku bardziej niż rytm wystukiwany liczy się dla mnie flow rapera i jego umiejętności.
Dalek może sobie mieć beaty z kosmosu, połamane, pokręcone i co tam jeszcze, ale co mi po artyście którego sposób nawijania mi nie pasuje.
moze najpierw sprobuj a potem dyskwalifikuj
Porównanie Commona i Dalek jest moim zdaniem conajmniej nie na miejscu. To tak jakby porównywać dwa różne produkty jednej marki np. ciągnik i samochód sportowy (oba marki Lamborghini np.). Jazda obydwoma sprawia mi przyjemność, jednak od każdej oczekuje czegoś innego. Ale to tylko ja
próbowałem
ja najbardziej w rapie cenię tekst, potem sample/bity. ze względu na to pierwsze preferuję polskich raperów, teksty amerykańskich są za trudne ^_^
Ja mam odwrotnie, ale ja już od dawna jestem zboczony
Chociaż nie powiem, w teksty hh (ameryckich wykonawców właśnie) wgryzam sie coraz częściej i coraz częściej odnajduje prawdziwe perełki
Ja mam to samo co Nook, w PL rapie jest może 3 w powiewach 4 raperów którzy mają jakieś górnolotne teksty.
Znowusz rap w USA to ogromny rynek, często można wyłapać jakieś ciekawe liryki(zależy co kto lubi), trafiałem już nawet na twórców którzy piszą wybitnie kręte liryki nadające się do różnorakich interpretacji i nawet nie trzeba daleko szukać
“w PL rapie jest może 3 w powiewach 4 raperów którzy mają jakieś górnolotne teksty.”
No w zasadzie ja tylko powierzchownie liznąłem polskiego HH i znam dwóch-trzech takich wykonawców, więc może niedługo odkryję tego czwartego
heh może znajdziesz ich więcej, zależy czego oczekujesz od tekstów raperów
górnolotne pod względem treści, formy, czy jednego i drugiego? no i to oczywiście zależy od tego, co się oczekuje, jak napisał Gad, ale z tego co u Ciebie Masta widzę to spokojnie z 5-6 znajdziesz ;]
Zostańmy przy treści, jak jest treść to zazwyczaj razem z tym idzie w parze inteligencja i zmysł twórczy rapera