…And You Will Know Us By Trail of Dead – Worlds Apart
Napisany 15 mar 2008 przez renegad | Napisane w alternative rock, rock | Otagowane alternative rock, rock | 5 komentarzy »


Dzisiejsze standardy rockowej muzyki alternatywnej są szerokie i rozległe, choć zespoły zazwyczaj ograniczają się do typowego instrumentarium (gitara, bas, perkusja), wokaliści zazwyczaj posiadają podobne głosy, ze świeżością zazwyczaj jest krucho. Ale jak wspomniałem szeroka to łatka, trafiają się perełki, muzycy z chęcią oderwania się od typowych schematów i dróg wytyczonych przez poprzedników, jednym z takich zespołów na pewno jest …And You Will Know Us By Trail of Dead, w skrócie Trail Of Dead.
Panowie grają, no cóż, szeroko pojęta muzykę rockową, w którą jednak wplatają różnorakie ciekawe rozwiązania. Począwszy od nietypowych taktów, częstych zmian aranżacyjnych, brzmienia często opartego na podwójnym zestawie perkusyjnym, bogatym instrumentarium m.in. skrzypce, smyczki, dwugryfowe gitary, skończywszy na wokalach opartych o śpiew głównego wokalisty Conrada Keelyego, wspomaganego przez cały zespół.
Ale to nie wszystko, multiinstrumentalista (śpiewa, gra na gitarze, klawiszach, perkusji) Jason Reece w kilku utworach zastępuje Conrada i przejmuję rolę głównego wokalisty.
Worlds Apart to czwarty studyjny album Trail Of Dead, poprzednie wydawnictwo tych panów czyli Source Tags & Codes przez krytyków zostało uznane za dzieło wybitne, dokończone w każdym calu, na równi stawiane z klasykami rocka, ale nie o tej płycie mowa.
Longplay rozpoczyna krótkie intro zagrane na pianinie, po tym wstępie słuchacza czeka lekki szok, utwór „Will You Smile Again?”. Zaczyna się bardzo imponująco, wejście dwóch perkusji, bębny łomoczą, a w ten pozorny chaos niesamowicie wpleciona partia gitary i tak do 1:31 min, słuchacz (np. ja) nie może usiedzieć w miejscu, energia po prostu poraża, ale to do momentu wejścia wokalu.
Utwór zwalnia, w tym momencie opiera się tylko i wyłącznie na perkusji opartej na mocnych, krótkotrwałych, powolnych uderzeniach w bębny i wokalu przypominającym skandowanie, pod koniec nabiera tempa, ponownie wchodzi gitara, bębny uderzają dużo szybciej niż w środku piosenki, wokal cichnie i mamy coś na wzór początku, czyli ostrą instrumentalną jazdę, piękne, po prostu piękne, a to nie wszystko podobnych momentów na tym albumie jest jeszcze wiele.
Jedną z ciekawszych pozycji jest „The Summer Of ’91”, świetny początek grany na klawiszach i spokojny, wolny śpiew, w dalszej części utwór się rozkręca wchodzą gitary i bębny, świetnie zaaranżowana jest kolaboracja pianina z mocną perkusją.
Warto chwilę zatrzymać się i wspomnieć o grze klawiszowca, facet wykonuje niesamowitą robotę, raz w tle („The Rest Will Follow”), czy znowuż wyolbrzymione klawisze jak w „Caterwaul”, gdzie w świetne, szybkie tempo perkusji, wplecione są piękne partie grane przez wspomnianego muzyka.
Piosenka „A Classic Arts Showcase” to utwór w którym zachwycają częste zmiany śpiewu, od krzyku po łagodny kojący wokal. Świetny, iście progresywny środek utworu w którym mamy skrzypce, chórki, i bębny wyłaniające się z nieokreślonej przestrzeni dźwiękowej, na początku uderzające wolno, tworzące pogłos, ale z biegiem czasu jest coraz bardziej majestatycznie i głośno.
„Let It Dive” to kolejny utwór który wpisuję się w prog rockową stylistykę, w tle klawisze i smukłe, lekko przytłumione dźwięki gitary, zaś końcówka utworu to czysto instrumentalne partie, klawisze i dziwne ambientowe wstawki.
Niesamowity instrumentalny przerywnik czyli „To Russia My Homeland” to skrzypce i marszowa perkusja, aż ciężko uwierzyć, że nagrał to rockowy zespół.
Kolejnym ciekawym utworem jest „The Best” rozpoczynający się iście punk rockowo, początek przypomina nieco „Will You Smile Again?”, czyli mocne chwytliwe gitarowe riffy i szybka partia perkusji. Po mocnym wstępie następuje zwolnienie, gitary milkną zostaje tylko wokalista, perkusja i pianino. Piękna końcówka i skandowane partie „the best”, ostatnie kilkanaście sekund to płacz!
Zamykający album „The Lost City Of Refuge” to iście popowy numer, najspokojniejszy w całym zestawieniu, w środku lekkie przyśpieszenie, chwilowe uderzenie w struny gitar, jeszcze kilkunastu sekundowe partie wiolonczeli i mamy koniec.
Ten longplay polecam wszystkim fanom porządnych rockowych brzmień, album napakowany po brzegi pięknymi kompozycjami, jest kilka słabszych utworów jak tytułowe „Worlds Apart” czy „The Rest Will Follow”, ale w gruncie rzeczy panom udało się nagrać kolejny świetny album na którym pokazują, że nie boją się eksperymentować, jak i również czerpać to co najlepsze z kanonów muzyki rockowej.
Ocena: 7/10
- „Ode to Isis” – 1:16
- „Will You Smile Again?” – 6:50
- „Worlds Apart” – 2:55
- „The Summer of ’91″ – 3:12
- „The Rest Will Follow” – 3:20
- „Caterwaul” – 4:52
- „A Classic Arts Showcase” – 5:47
- „Let It Dive” – 4:45
- „To Russia My Homeland” – 1:25
- „All White” – 1:49
- „The Best” – 4:47
- „The Lost City of Refuge” – 3:50
Całość: 44:57
Data wydania: 24 styczeń, 2005





no tak, zgadzam sie dobry album faktycznie choć chyba nie tak dobry jak Source Tags & Codes. Uważany jest nawet za najgorsze ich wydawnictwo, cóz nawet jesli to i tak przyjemnie sie tego słucha.
Najgorszy nie jest, So Divided przy Worlds Apart wypada blado. Ale na pewno jest zdeka wtórny w stosunku do poprzednich albumów.
W sumie, to jest to niezła płyta
. Wprawdzie [jak narazie] nic szczególnego tam nie usłyszałam. Może po kilkukrotnym przesłuchaniu mnie coś najdzie
. Ale ogólnie, to fajny album ;]
najlepsze z tej płyty to intro hyy
fajny podniosły klimacik choc do dalszej płyty ni w dupe ni w oko pasuje.
intro to intro, zazwyczaj jest tak, że nijak introdukcje mają się do reszty albumu