Arts The Beatdoctor – Transitions
Napisany 10 maj 2008 przez renegad | Napisane w hip-hop, jazz | Otagowane hip-hop, jazz | 15 komentarzy »


Cholera, zabierzcie ode mnie tę płytkę! W domu, w samochodzie, w szkole towarzyszy mi “Transitions“. Od dłuższego czasu szukałem dobrego producenckiego krążka z chemią w stronę jazzu, i jest ale nie sądziłem, że ten niepozorny holenderski producent nagra takie cudo. Można szczerze powiedzieć, że dobrego pod względem muzycznym hip hopu ze świecą szukać w dzisiejszych czasach. Media raczą nas Timbalandową monotonią dźwiękową, przez co wielu świetnych artystów kończy swój żywot na małych wytwórniach i wąskiej grupie słuchaczy.
Nie inaczej jest z Arts The Beatdoctor, żeby wyhaczyć ten debiutancki krążek musiałem dosyć długo maglować last.fm. Na wstępie napomnę, że w przypadku tego albumu nie ma sensu żebym odnosił się do poszczególnych utworów bo recenzja była by po prostu za długa.
Utwory są bogate w dźwięki, instrumentarium i stylistyki. Muzyka w większej części oparta jest na żywych instrumentach choć elementy samplingu czy skrecze uskuteczniane przez pana doktora są naprawdę wysokich lotów. Prawdę mówiąc to ciężko wyłapać „puste” momenty w których łączy się sampel z instrumentalnym tłem kompozycji, wszystko jest cacy sklejone i wyprodukowane. Utwory w większej części są kompozycjami czysto instrumentalnymi, lecz znajdą się również utwory z rapowanymi kwestiami (“The Anthem“, “All Of Us” czy utworze tytułowym “Transitions“). Goście zaproszeni do owych kawałków to raczej mało znani undergroundowi raperzy, choć do flow czy recytacji nie można się przeczepić, panowie dają radę. Coś więcej o muzyce przydało by się powiedzieć, uff o tym można by tu mówić godzinami, jazz na albumie to nie jedna stylistyka, producent porusza się w szerokich gamach dźwięków i melodii, jest smooth z elementami gitary i saksofonu, orientalne klimaty (“Remember”), funkowe basowe beaty, płaskie brzmienia perkusji również się znajdą. Są chwile kiedy trąbka przejmuje główną rolę jak w przypadku “Irreversible“, w którym kolaboracje skreczy z wspomnianą trąbką wręcz powalają. Dla fanów nowoczesnych szybkich brzmień też coś się znajdzie, album raczy nas ogromem świetnych pochodów instrumentalnych, sampli czy nu jazzowych odjazdów. Wszystko to pięknie sklejone i ubrane w basowe hip hopowe beaty, niekiedy rozbujane funkowe, innym razem ukryte gdzieś pod płaszczem instrumentów. Album bez słabych pozycji, jest przepych, na szczęście wszystko da się ogarnąć natychmiastowo, masa chwytliwych melodii, klimat i świetna praca wykonana w studiu przez pana Arts The Beatdocotora. Nie zostaje mi nic innego jak wciskać wam drzwiami i oknami ten album
Gorąco polecam.
Ocena: 10/10
- “Blending Quality” – 3:55
- “The Anthem” – 3:04
- “Laughs, Drinks, Jokes, Tricks” – 2:56
- “Revolve” – 5:29
- “Crazy Times” – 4:15
- “Split Personality Part 1″ – 5:54
- “All Of Us” – 3:43
- “Fragments” – 3:54
- “Decreasing Daylight” – 3:38
- “Transitions” – 4:32
- “Irreversible” – 3:42
- “Remember” – 4:56
- “Reprise” – 2:21
- “Mellow Drama” – 4:32
- “The Zone” – 5:58
Całość: 62:49
Data wydania: 4 lipca 2007





“Można szczerze powiedzieć, że dobrego pod względem muzycznym hip hopu ze świecą szukać w dzisiejszych czasach.”
sranko w bańke chyba ze mówimy tylko mediach to i owszem.
No właśnie media miałem ny myśli.
Płytka fajna, Crazy Times i All Of Us najbardziej zapadły mi w pamięci, tylko zastanawiam się czy aby na pewno krążek zasługuje na 10 ; )
Zasługuje nawet na 20 ^_^ to jest subiektywna ocena.
Podkłady i ogólny nastrój śmierdzą Nujabes i DJ Krush z Toshinori Kondo, choć to prędzej zaleta niż wada.
Pamiętasz mój post na Zionie, w którym szukałem wykonawców podobnych do m.in. Seby Jun? Więc poznając Arts the Beatdoctor zrozumiałeś czemu miałem takie kryteria, a nie inne. I czemu nie było sensu się tak burzyć
To jest zupełnie inny hip-hop od tego quasi-oryginalnego, który wtedy próbowaliście mi sprzedać
Ach, i póki pamiętam – zaopatrując się we wszystkich artystów wydających w Ninja Tunes natrafiłem na Blockhead. Jakościowo bardzo podobne do ww. i Arts the Beatdoctor. “Materiał promocyjny” (khem ^^) do znalezienia na peb.pl w temacie poświęconym Ninja Tunes.
Ale Arts to nie jest chyba Ninja Tunes i nie pamiętam żebym się wtedy burzył, ty chyba chciałeś wtedy jakąś rekomendację. Z tego co pamiętam podałem ci Wale Oyejide.
Co do samego Beatdoctora, to bardziej niż same beaty podobają mi się połączenia tych hh brzmień z jazzem.
Pisałem w l.m., więc chodziło mi również o Endomorfinę.
I nie napisałem, ani nie zasugerowałem, że Arts wydawał pod szyldem Ninja Tune. Chodziło o to, że działa tam kilku podobnych pod tym względem wykonawców.
Sorry, że się czepiam szczegółów, ale : (…)krążka z chemią w stronę jazzu, i jest ale nie sądziłem, że ten(…)
Źle przecinek jest postawiony, powinien być po ‘jest’.
Płytka ściągnięta. Jak przesłucham to skomentuje
Ja nie umiem pisać więc co ty chcesz
literowka w drugim slowie.
Poprawiona.
Się czepiacie. ;p
No do moich recenzji zawsze czepialstwo jest uskuteczniane, zdążyłem się przyzwyczaić.
Słucham, słucham, słucham i.. zauważyłem, że umieściłbym tę płytę w moim płytowym top10.
Info dla fanów Beatdoctora. Chłopak wydał niedawno nowy stuff, a dokładniej EP’kę “Progressions” zapowiadającą najprawdopodobniej nowy album.