Diablo Swing Orchestra – The Butcher’s Ballroom
Napisany 29 lip 2008 przez MastaBanana | Napisane w avant-garde, metal, symphonic | Otagowane avant-garde, metal, symphonic | 4 komentarzy »
Autorem tej, przeznaczonej na nasz Nabór, recenzji jest Camparov.

- Piwa dajcie! – zawołał stary Joshua od progu.
Wszyscy ludzie zgromadzeni w karczmie zwrócili się w kierunku starego barda i, zanim ten zdążył zasiąść na swym ulubionym miejscu, zasypali go gromkimi prośbami o jedną z jego sławnych opowieści.
- Spokojnie, ludziska, dostaniecie opowieść. Pozwólcie tylko starcowi usadowić się wygodnie i łyknąć piwka, żeby chociaż usta mógł zwilżyć.
Każda para oczu śledziła powolne ruchy mężczyzny, jedynym odgłosem, który dało się usłyszeć był miarowy stukot jego drewnianej laski. Kiedy wreszcie dotarł na swoje miejsce, a biuściasta kelnerka podała mu spieniony trunek z ust gawiedzi wydał się cichy pomruk zadowolenia.
- Opowiem wam dzisiaj historię niebywałą. Dawno, dawno temu była sobie – zawiesił na chwilę głos. – orkiestra. Orkiestra inna od wszystkich, najlepsza, najdoskonalsza, potrafiąca zahipnotyzować pięknem swych dźwięków. Ich perfekcja nie spodobała się władzom do tego stopnia, że ta postanowiła powiesić wszystkich jej członków.
Karczma wypełniła się głosami oburzenia.
- To jednak nie koniec historii tej orkiestry. Po wielu, wielu latach znaleźli się prawowici spadkobiercy owych nieszczęsnych muzyków. Reaktywowali orkiestrę nadając jej nazwę Diablo Swing Orchestra. Chcę wam, moi drodzy, opowiedzieć o ich najnowszym wydawnictwie noszącym tytuł “The Butcher’s Balroom“, albowiem naprawę jest o czym opowiadać!
Wyobraźcie sobie, bowiem połączenie metalu, operetki, swingu i tysiąca innych elementów. Brzmi nieźle, prawda?
- Tia, jasne. To pewnie jakiś kolejny Nightwish, czy inny Within Temptation. – oburzył się rosły mężczyzna o niezbyt bystrym wyrazie twarzy.
- Nic podobnego, chłopcze, jest to granie przynajmniej o klasę lepsze. Bardziej dojrzałe i zróżnicowane. Zawierające szereg nawiązań do uznanych zespołów, jak na przykład Therion, czy Unexpect, a mimo to posiadające swój własny niepowtarzalny styl. Ciężkie riffy przeplatane są naprawdę melodyjnymi i chwytliwymi melodiami, co nadaje płycie przebojowy charakter. Całość idealnie dopełnia operowy wokal, który tworzy dziwny, surrealistyczny klimat.
Krytycy dokleili im awangardową łatkę, jednak nie jest to płyta szczególnie trudna i nie wymaga od słuchacza całkowitego skupienia. Słucha się jej łatwo i przyjemnie, a przecież o to chodzi.
Od pierwszych minut album ten intryguje i zaciekawia słuchacza, do tego stopnia, że ciężko oderwać się od głośników. Otwierająca płytę piosenka “Balrog Boogie” jest kwintesencją całego albumu – bardzo udana mieszanka stylów i zabawa dźwiękami w operetkowym sosie.
- Gadasz pan i gadasz. Pochlebstwami rzucasz nieustannie. Mam rozumieć, że ten album to jakiś idealny jest, czy co?
- Możecie wierzyć lub nie, ale trudno mi dopatrzyć się słabych elementów tego krążka. Wiem, jednak, że nie każdemu spodoba się styl w jakim gra Diablo Swing Orchestra, bo jest to muzyka dość oryginalna. Dlatego ludziska, zanim pójdziecie na targ kupić ten album odsłuchajcie w sieci kilka piosenek. Kto wie, może wy także ulegniecie urokowi diabelskiej orkiestry?
Ocena: 9/10
- “Balrog Boogie” – 5:22
- “Heroines” – 4:51
- “Poetic Pitbull Revelations” – 3:53
- “Ragdoll Physcis” – 1:54
- “D’angelo” – 4:05
- “Velvet Embracer” – 1:50
- “Gunpowder Chant” – 4:54
- “Infralove” – 3:13
- “Wedding March for a Bullet” – 1:16
- “Qualms of Conscience” – 4:47
- “Zodiac Virtues” – 4:09
- “Porcelain Judas” – 4:09
- “Pink Noise Waltz” – 6:06
Całość: 46:29
Premiera: 2006





Recenzja jak i płyta: bardzo dobra i ma swój klimat
Faktycznie świetna pyta, też się ostatnio zachwycałam u siebie – jedna z ciekawszych rzeczy jakie usłyszałam ostatnio (eh świat byłby ponury gdyby nie lastfm)
Fajna, ciekawa płyta, ale 9 bym nie dał
Recenzja rzeczywiście nie odstaje od albumu, tylko te “melodyjne melodie” ;p
Dobra płyta, bez słabych kawałków, dużo energicznych momentów. Ja bym dał 7