UnSun – The End of Life
Napisany 24 wrz 2008 przez Nook | Napisane w gothic, metal, rock | Otagowane gothic rock, metal, rock | 7 komentarzy »


UnSun to twór, który zwrócił na siebie uwagę metalowej gawiedzi w Polsce i na świecie tuż po tym jak Mauser, do niedawna gitarzysta Vader, odszedł z dowodzonej przez Petera ekipy by w pełni poświęcić się kapeli, w której pierwsze skrzypce gra wokalistka o jakże sympatycznym pseudo Aya, prywatnie żona gitarzysty. Pierwszą reakcją fanbase’u Vader na to posunięcie mogło być tylko soczyste „O, kur…” Choć nie jestem wielkim miłośnikiem death metalu, moja reakcja była bardzo zbliżona. Żeby nie powiedzieć taka sama.
Bądźmy szczerzy. Ten projekt to niewypał. Naprawdę chciałem doszukać się na The End of Life czegoś dobrego, ale nie mogłem. Bardzo lubię wszelkie około-metalowe czy quasi-gotyckie kapele z kobietami na wokalu jak np. Nightwish, Lacuna Coil czy nasze polskie Delight. W każdej z tych trzech kapel, wszystkie elementy potrzebne do stworzenia ciekawego klimatu, są na swoim miejscu. UnSun sprawia wrażenie jakby niemal każda część składowa zespołu chciała iść w swoją stronę. Najlepiej widać to na przykładzie gitar i wokalu. Te pierwsze nie dość, że są mocno metalowe, to na dodatek schowane głęboko za wokalem i klawiszami i zamiast dodawać utworom dynamiki, wydają się być trochę… sztuką dla sztuki. Jedyny plus to fajne sola. Wokal Ayi jest technicznie okej, ale barwa głosu już niekoniecznie (lecz to pozostawiam Wam do oceny, wszak każdy ma inne preferencje). Na dodatek akcent Ayi ma wyraźne (czytaj: okropne) polskie naleciałości, przez co rozumiałem ze słuchu śladowe ilości tekstów. Plus sama wokalistka wydaje się zupełnie nie dbać o to jak powinno wymawiać się dane słowo. Przykładowo w utworze „Blinded By Hatred” tytułowa „nienawiść” jest wyśpiewywana na 3 różne sposoby. Interesujące, nieprawdaż? Dalej idąc, sekcji rytmicznej prawie w ogóle nie słychać. Przez większość kawałków perkusja gra jakby od niechcenia, a bas jest bardzo z tyłu. Wyjątkiem jest „On The Edge” – kawałek dynamiczny, z pazurem, ale też niczym nie zaskakujący wyrobionego słuchacza. Jedyną dobra rzecz mogę powiedzieć o klawiszach. Fajne, klimatyczne (zwłaszcza świetny wstęp do „Face The Truth”, popsuty przez wchodzące później gitary), acz mogłyby być bardziej rozbudowane.
O albumie mógłbym powiedzieć sporo więcej, acz zdaję sobie sprawę, że nie byłyby to komplementy, a wręcz przeciwnie, dlatego też wystarczy. Wydaję mi się, że płyta i tak znajdzie swoich odbiorców (już wytwórnia Century Media się o to postara) wśród fanów Lacuna Coil i pochodnych, acz podejrzewam że i ci będą kręcić nosem słysząc muzykę UnSun. Mauser to dobry gitarzysta i przy odrobinie szczęścia może wyczarować coś fajnego (wszak ekipę dobrał sobie całkiem-całkiem). Zwłaszcza biorąc pod uwagę jego doświadczenie w Vader i kilku innych projektach. Odrobina śmiercionośnego łojenia z Ayą śpiewającą PO POLSKU (opcjonalnie z jakimś dobrym growlem jako przeciwwagą) mogłaby wnieść trochę świeżości do tego typu grania. Szkoda, że ten projekt wolał iść utartymi ścieżkami miast postawić na oryginalność. Niemniej jednak, będę śledzić dalsze poczynania tej kapeli. Oby z czasem rozwinęli skrzydła, czego bardzo im życzę.
Ocena: 2+/10
- “Whispers“– 3:33
- “Lost Innocence” – 3:19
- “Blinded by Hatred” – 3:33
- “Face the Truth” – 5:05
- “The Other Side” – 4:03
- “Destiny” – 3:54
- “Memories” – 3:50
- “Bring Me To Heaven” – 4:46
- “On the Edge” – 3:34
- “Closer to Death” – 3:44
- “Indifference” – 3:00
Całość: 42:19
Premiera: 22 wrzesień, 2008





Ho ho. po fanie female-fronted gothicopodobnego metalu spodziewałem się wyższej oceny, to chyba znaczy że płyta jest jeszcze gorsza niż się spodziewam
Oj Mauser pantoflarzu jeden
zostawic Vadera dla takiego czegoś…
Ho ho, i to mówi Niszczuk, który się kiedyś mnie pytał o płytkę Milczenia Owiec. ^_^
od kiedy Milczenie Owiec jest gothopodobnym wytworem, misiu pysiu?
=(
teledysk do Whispers już jest, jakby co -> http://pl.youtube.com/watch?v=2Nsol4DmBjY . wokal fajny, wokalistka też całkiem
Teledysk od strony wizualnej super (jak większość od Grupy13), Aya wygląda super (no może za wyjątkiem tych momentów gdzie wyglada jak panda ;P), ale ten wokal. No kurde, nie umiem zdzierżyć tego kaleczenia angielskiego (zboczenie zawodowe ;P) No nie umiem ;|