Strachy Na Lachy – Zakazane Piosenki
Napisany 12 paź 2008 przez Nikołajewicz | Napisane w folk, pop-rock, rock | Otagowane folk, polskie, pop-rock, rock | 6 komentarzy »


Winyl to blog muzyczny, na którym bardzo rzadko pojawiają się płyty naszych rodzimych wykonawców. Dlatego też bez zbędnego gadania zapraszam do zapoznania się z recenzją płyty polskiej, w myśl starej zasady “cudze chwalicie – swego nie znacie“…
Do odtwarzacza wrzucam najnowsze dzieło zespołu Strachy Na Lachy. Do pewnego czasu side projektu Grabaża, wokalisty Pidżamy Porno. Jednak (pomimo obecności w składzie Strachów aż trzech członków PP) jest to muzyka zupełnie inna. Przez jakiś czas spotykałem się z odważnymi porównaniami typu „polski Manu Chao”… Troszkę na wyrost, nie mniej jednak po drugiej płycie kolektywu („Piła Tango” z 2005 roku) miałem sporo nadziei jeśli chodzi o SNL. Teraz mamy rok 2008…
Po krążku z interpretacjami piosenek legendarnego Jacka Kaczmarskiego („Autor”) otrzymaliśmy kolejny krążek z coverami. Tym razem Strachy Na Lachy wzięły na warsztat piosenki polskiego undergroundu lat 80. Nie są to jednak wierne kopie, a laikowi nie będącemu w temacie może się wydawać, że krążek wypełniony jest autorskimi kompozycjami zespołu. Tutaj mieszają się różne style… „Zakazane Piosenki” muzycznie raz kojarzą się z późnymi dokonaniami Pidżamy Porno („Nocne Ulice”, „Kwiecień ‘74”), przeplatają się z reggae („Dlaczego Ja?”, „Nasza Kultura”), przez chwilę (głównie przez linię gitary basowej) słyszymy nawet stricte funkowy numer („Wariat”).
Solą tego krążka są wszechobecne klawisze i elektronika, przetwarzanie dźwięku różnymi efektami. Raz to umila sprawę (bas na ‘kaczce’ w wyżej wspomnianym „Wariacie”), raz bez wsłuchiwania się jest obojętne („Wojny Gwiezdne”), ale najczęściej mnie drażni. Muzyka w „Marmurze” nawet nie bawi, nawet Strachowa wersja „Fabryki” (cover Dezertera) jest nie taka, jakiej się spodziewałem. Choć za Dezerterem nie przepadam, to zawsze lepsze to niż niektóre wykonania ich piosenek… Pierwsze przesłuchanie krążka przyniosło tylko jeden ulubiony utwór: przedostatni, piosenka zespołu Variete pt. „Zamknij Wszystkie Drzwi”. Naprawdę przyjemny, nieco transowy kawałek, zbudowany w dużej mierze na basie (po raz kolejny wspominam o tym, bo Longin Lo, basista SNL, jest na „Zakazanych” naprawdę wyrazisty). Ten utwór uważam za najciekawszy i najbardziej nieprzewidywalny moment na krążku.
Ogólnie rzecz biorąc – nie jest to płyta, która powaliła mnie na kolana, ale też w pewien sposób się broni. Są tu ciekawe aranżacje, ale mimo wszystko fakt, że są to tylko covery pozostawia pewien niesmak. Po dwóch krążkach z coverami na last.fm pojawiły się już nawet żarty, że następna płyta Strachów Na Lachy będzie zawierać nowe interpretacje piosenek macierzystej formacji Grabaża, czyli Pidżamy Porno.
Ocena: 6/10
- “Nocne Ulice (Bikini)” – 2:22
- “Dlaczego Ja? (Corpus X)” – 2:37
- “Po Prostu Pastelowe (Malarze i Żołnierze)” – 3:39
- “Wojny Gwiezdne (Kryzys)” – 3:00
- “Marmur (Holy Toy)” – 4:03
- “Idzie Wojna (Siekiera)” – 3:22
- “Fabryka (Dezerter)” – 3:36
- “Na Kształt Dziecka (Brak)” – 3:29
- “Wariat (Rejestracja)” – 3:26
- “Kwiecień ‘74 (Zespół Reprezentacyjny)” – 3:29
- “Nasza Kultura (Izrael)” – 4:36
- “Zamknij Wszystkie Drzwi (Variete)” – 6:11
- “Łazienka (WC)” – 4:52
Całość: 48:42
Premiera: 22 wrzesień, 2008





Krótko – Grabarzom i krasnalom ogrodowym mówię stanowcze NIE. Przesłuchałem toto fragmentarycznie, całości bym chyba nie przeżył. Więc nie zmieniło się moje – głupie, bo głupie, ale co poradzę – przekonanie, że to muzyka dla nastek w arafatkach. Wedle winylowej skali: 2 (btw: przydałoby się ‘trójeczkę’ zamienić ze ‘znośnej’ na coś niepozytywnego. I nota “poniżej przeciętnej” jest odeń lepsza? o___O). Tyle dobrego, że po recenzji spodziewałem się piania i zachwytów nt. polskiej ALTERNATYWY.
Czas zakopać Grabarza ;f
(sorry, nie w humorze jestem dzisiaj, a nad tym panować nie potrafię)
ja sie zgadzam z przedmowca Grabarz to Pidżama Porno a tej juz nie ma wiec Grabarz zegnaj
i tak nie lubie pidzamy porno, strachow na lachow, hepisedu, farben lere, pogodno itp, wiec kij w oczy tej plycie ! :[
“przekonanie, że to muzyka dla nastek w arafatkach.”
Strasznie mi się nie podoba.
Czego było się spodziewać?
zeby zrozumiec strachy trzeba troche pomieszkac w pile. bardzo dobra olejna płyta, poprzzednie bardz odobre, zawsze nowo zawsze inaczej zawsze prawdziwie ,nie mieszajcie pidzamy to inna odrebna historia ,mniej dojrzała jednak gnialna
literowki sa wynikiem zdewastowanej klawiatury