Doomriders – Black Thunder
Napisany 30 sie 2009 przez MastaBanana | Napisane w metal, sludge, stoner | Otagowane metal, sludge, stoner | 1 komentarz »

Za oknem typowo listopadowa pogoda: zimno, wiatr, deszcz, zero słońca, a ja zamiast się dostosować do aury i zapuścić jakieś „smęty” w postaci Opeth czy innej Anathemy katuję się stonerową jazdą w postaci Doomriders i ich albumem „Black Thunder”. A może tego właśnie mi potrzeba? Niesamowitej dawki energii, zamiast dobijania się depresyjnymi melodiami? Energia, energia i jeszcze raz energia. Tak najlepiej można opisać to co się dzieje na płycie kwartetu z miasta Salem. Od pierwszych dźwięków do ostatniego na liście „Sirens” niemal cały czas mamy do czynienia z ciągłą jazdą na piątym biegu w stylu Motörheada. Wyraźnie słychać inspiracje tym legendarnym zespołem chociażby w rozpoczynającym całą zabawę tytułowym „Black Thunder”, w którym zostały użyte zagrywki rodem z „Ace of Spades”. Jeśli dodamy do tego liczne rock ‘n’ rollowe chwyty ukazuje nam się niemal całkowity obraz podróży z „jeźdźcami otchłani”. Dla przykładu mogę wymienić chociażby grę perkusji czy sam refren „Listen Up”, który ewidentnie kojarzy się z r&r. Jednak nie samym Motörheadem panowie z Doomriders inspirowali się przy tworzeniu „Black Thunder”. Innym klasycznym zespołem, którego wpływy słychać na tym albumie jest Black Sabbath. Utwór „Ride or Die” pełen jest wczesno-sabbathowskich dźwięków. Czym innym zainspirowano się przy komponowaniu gitarowych solówek. Słuchając ich trudno mi było się oprzeć wrażeniu, że gdzieś już takie pomysły słyszałem. Gdzie? Na albumach High on Fire. Sam Matt Pike nie powstydziłby się takiego solo jak w „Deathbox”. Poza tym całe „Midnight Eye” i „The Chale” „zalatuje” High on Fire. Prostota kompozycyjna, typowe dla stonera riffy i chwytliwe melodie sprawiają, że słucha się tego tworu niezwykle przyjemnie i lekko. Nie trzeba się specjalnie wsłuchiwać, żeby móc w pełni docenić ten album. Szczególnie jak ktoś lubi charczący bas, brudne brzmienie i hardcore’owy wokal. Spotkanie stonera, rock ‘n’ rolla, heavy metalu i paru elementów sludge’u pod postacią Doomriders wypada zaskakująco owocnie. Nie zadowoleni mogą być jedynie ci, którzy w muzyce cenią przede wszystkim oryginalność, której tutaj za wiele nie ma, lecz nie o to na tym albumie chodzi. Na koniec nie pozostaje mi nic innego jak polecić „Black Thunder” wszystkim, którzy chcą się oderwać od jesiennej chandry i nieco zabawić.
Ocena: 8+/10
- „Black Thunder” – 2:39
- „The Long Walk” – 4:47
- „Ride or Die” – 4:09
- „Deathbox” – 2:35
- „Listen Up!!” – 3:54
- „Midnight Eye” – 4:41
- „Fuck This Shit” – 1:09
- „Worthless” – 1:50
- „The Chase” – 4:15
- „Voice of Fire” – 5:40
- „Drag Them Down” – 2:43
- „The Whipcrack” – 1:47
- „Sirens” – 5:28
Całość: 45:27
Premira: 9 sierpnia, 2005





„Za oknem typowo listopadowa pogoda: zimno, wiatr, deszcz, zero słońca…” ….
tak wiem czepiam sie;p