Gojira – The Way of All Flesh
Napisany 14 wrz 2009 przez Jakub Szwedo | Napisane w death metal, metal, progressive metal | Otagowane death metal, metal, progressive, progressive metal | Brak komentarzy »


O ile klasycznego death metalu nie słucham zbyt często, to eksperymenty Gojiry łykam bez popitki. To, co Francuzi zaserwowali nam na “From Mars To Sirius” oraz częściowo na “The Link“, świetnie wypełniło moją lukę w muzyce pt. “dziwne, pokręcone death’owe granie” oraz “muzyka z Francji”. Oczekiwania były duże, podsycane konceptem oraz informacjami o płyciwie…
Na “The Way of All Flesh” otrzymałem to, czego chciałem. Ciężkie, metalowe riffy (wcale nie surowe i często z ciekawymi melodiami), naprawdę świetny wokal, z którym dużo Duplantier eksperymentuje, napierdalającą aż miło perkusje, która jednak nie jest taka, jak to zwykle jest w death’owych bandach (na jedno kopyto), ale potrafi też zachwycić ciekawymi zagrywkami. Poza tym tematyka utworów jest teraz bardziej duchowa, a nie jak wcześniej – mówiąca o ochronie środowiska.
Każdy kto słyszał Gojirę i Meshuggah, nie ma wątpliwości, że Francuzi mocno inspirują się Szwedami. Meshuggah jednak się wypalili już od jakiegoś czasu i to oni powinni czerpać jak najwięcej z innowacyjnych poczynań Godzilli (chociaż w sumie lepiej jakby sami wpadli na coś nowego).
W stosunku do poprzedniczki, na “The Way of All Flesh” jest więcej eksperymentowania, jak np. z wokalem (różne rodzaje growlu, raz szybko, raz wolno, raz ostrzej, raz lżej, czasem też pojawi się czysty śpiew Joego).
Strasznie pokręcona instrumentalnie jest ta muzyka. Dziwne, piszczące gitary na początku “All The Tears” czy perkusja, która pędzi przez cały album z zawrotną prędkością, nagle zwalnia w niektórych momentach (”The Silver Cord“). Perkusja również świetnie działa w “Vacuity“, nadaje jej dziwny, przerywany rytm, by potem kopnąć nam z glana w ryj. Gęsto tutaj od grubych, mocarnych riffów, takich jakie słyszeliśmy na “From Mars To Sirius”, są one jedna trochę bardziej melodyjne i przyswajalne. Bardzo często pojawiają się także atmosferyczne wstawki, jak na początku “The Art of Dying” albo “The Way of All Flesh“.
Krążek ten jest bardzo przyzwoity. Ustępuje “From Mars To Sirius” tylko trochę. Jest może trochę lżejsza i bardziej przyswajalna, ale to wcale jej nie ujmuje. Jestem zadowolony pod każdym względem, chcę tego więcej przy następnej płycie! Jeżeli nie słyszałeś jeszcze Gojiry, śmiało kupuj/kradnij ten album, warto.
Ocena: 7/10
- “Oroborus“ – 5:21
- “Toxic Garbage Island” – 4:06
- “A Sight to Behold” – 5:09
- “Yama’s Messengers” – 4:03
- “The Silver Cord” – 2:31
- “All the Tears” – 3:41
- “Adoration for None” – 6:19
- “The Art of Dying” – 9:54
- “Esoteric Surgery” – 5:44
- “Vacuity“ – 4:51
- “Wolf Down the Earth” – 6:25
- “The Way of All Flesh” – 17:03
Całość: 75:07
Data wydania: 13 października, 2008




