Czytelniczym uchem: Radiohead – OK Computer
Napisany 15 wrz 2009 przez ps | Napisane w alternative rock, art rock, rock | Otagowane alternative rock, art rock, rock | 4 komentarzy »
Oto pierwsza recenzja jednego z użytkowników naszego forum. Zachęcamy do rejestracji i pisania, zarówno postów jak i Waszych tekstów, a może jeden z nich pojawi się na blogu Poniższa praca jest dziełem Emsziego.

Radiohead. Zespół, który zmienił oblicze muzyki. Zaczynali od typowego gitarowego grania („Pablo Honey“), następnie pokazali, że potrafią tworzyć niesamowite i chwytliwe melodie („The Bends”). A potem nagrali najważniejszą płytę lat dziewięćdziesiątych, która zarazem była nieśmiałą zapowiedzią drogi, jaką podążą przy nagrywaniu kolejnych albumów. “OK Computer“. Płyta o której napisano wszystko i która okazała się przełomową dla Radioheadów. Przełomową i genialną.
Tak więc zgaś światła, wyproś wszystkich z pokoju, zaklucz drzwi, kliknij ‘play’ i wsłuchaj się w te dźwięki.
“Airbag“. Wydaje Ci się, że to się rozłazi, że to kolaż dźwiękowy, a nie piosenka, że wokal jeszcze to jako tako trzyma? Masz rację. Wydaje Ci się. “Paranoid Android“ – najdoskonalszy rockowy utwór od 1997 roku, kwintesencja rocka zawarta w sześciu minutach, psychodeliczna suita zaczynająca się aż nad wyraz spokojnie. Poczekaj jednak do drugiej minuty i bodajże czterdziestej drugiej sekundy. Pojawia się wtedy gitarowa agresja przechodząca potem w smutek, a następnie powracająca ze zdwojoną siłą. Następnie spokojny “Subterranean Homesick Alien“. “Exit Music (For a Film)“ wykorzystany jako ending „Romea i Julii” (tak, tej wersji z Leonardo Di Caprio) wyciska z oczu łzy, tak samo jak kolejny utwór – “Let Down“, który unosi się w powietrzu. W moim umyśle zawsze przy słuchaniu tej piosenki wizualizuję sobie spadające płatki śniegu. “Karma Police“ z gitarą akustyczną doskonale komponującą się z fortepianem i świetnym, a zarazem nieco pokręconym zakończeniem. Dalej masz “Fitter Happier“, miniaturę z tekstem przepuszczonym przez komputer, wzruszającą poprzez minimalistyczne tło dźwiękowe. Elektryczno-energetyczny “Electioneering“ rozwala na części pierwsze wszystkie gitarowe utwory, jakie kiedykolwiek powstały i składa je w dowolnej konfiguracji. “Climbing Up The Walls“ i końcowy, rozrywający na strzępy krzyk – tyle napiszę. Po prostu posłuchaj. “No Surprises“. Ni to kołysanka, ni to ballada, może nawet kolęda. Ale tak naprawdę utwór o kompletnej przegranej i rozczarowaniu. Niepokój, pesymizm, wręcz rozpacz. W moim przypadku nawet samospełniająca się przepowiednia. “Lucky“ i jego jęk gitarowy pod koniec – coś niesamowitego. W końcu utwór końcowy – “The Tourist“ z wykrzyczanymi przez Thoma Yorke’a słowami:
Idiot, slow down!
Czy nie lepiej właśnie zwolnić? Odpowiedź pozostawiam Tobie.
Płyta doskonała, trzeba coś dodawać?
Ocena: 10/10
- “Airbag” – 4:44
- “Paranoid Android“ – 6:23
- “Subterranean Homesick Alien” – 4:28
- “Exit Music (For a Film)” – 4:24
- “Let Down” – 4:59
- “Karma Police“ – 4:21
- “Fitter Happier” – 1:58
- “Electioneering” – 3:50
- “Climbing up the Walls” – 4:45
- “No Surprises“ – 3:48
- “Lucky” – 4:19
- “The Tourist” – 5:24
Całość: 53:30
Premiera: 1 lipca, 1997





Doskonała recenzja doskonałej płyty doskonałego zespołu.
Udana analiza!
Zrypany komentarz do zrypanej recenzji zrypanej płyty zrypanego zespołu! M-m-m-m-ulti fail o_O.
Swoją drogą, nie wiem czemu ślepi fani się uwzięli na koszarnie słabe OK Computer. Już Kid A jest mimo wszystko ciekawsze. I nadal istnieje pierdylion lepszych powodów, by „alternatywnie” spędzić czas. Ałt.
Eee właśnie Kid A ssa. Ok Computer jest ok. Ma klimacik, nie nuży i ogólnie jest spoko. Ogólnie bardzo przyjemnie się słucha, acz bez ejakulacji.