Ska-P – Lágrimas y Gozos
Napisany 19 lis 2009 przez Nikołajewicz | Napisane w punk, ska | Otagowane punk, ska | Brak komentarzy »


Największa gwiazda żywiołowego hiszpańskiego ska punka, w Polsce właściwie nieznana, powraca po trzech latach milczenia. Panowie ze śmiesznymi ksywkami (Pulpul, Joxemi, Julio, Kogote, Luismi, Pipi, Gari, Txikitín) dali nam swój szósty studyjny (a siódmy w ogóle) album.
„Łzy i Radość”, bo tak tytuł tejże płyty brzmi w naszym ojczystym języku, to trzynaście zupełnie nowych kompozycji w stylu, w którym oktet ze stolicy Hiszpanii obraca się od czasów wydania czwartego krążka pt. Planeta Eskoria. Jest to połączenie szybkiego ska z melodyjnym punk rockiem, między którymi przewijają się „imprezowe” okrzyki i gwizdy, zagrywki reggae oraz mocno rockowe riffy. Wszystko po staremu, z tą różnicą, iż na opisywanej płycie wszystko jest oblane jeszcze ostrzejszym sosem, a niektóre nagrania mają jeszcze większy pazur. Już przy pierwszym numerze („Ni Fu Ni Fa”) dostajemy porządnego energetycznego kopa.
Mimo iż to ska punk, a punk z reguły nie grzeszy wirtuozerią i pomysłowością, numery są tu bardziej rozbudowane niż na poprzednich płytach. „Crimen Sollicitationis” kończy się bardzo złożoną harmonią wokalną, „La Colmena” i „Los Hijos Bastardos de la Globalización” to duży jak na Ska-P konglomerat stylistyk w jednym utworze, a „Fuego y Miedo” przywodzi na myśl skojarzenia z utworem „Mala Vida” legendarnej Mano Negry. Utwory są jeszcze szybsze niż w przeszłości („Vándalo”), jeszcze bardziej melodyjne („El Imperio Caerá”, którego refren kojarzy mi się z… Bad Religion). O zapychaczach typu „El Tercero de la Foto” nie warto mówić, bo takie numery zdarzają się na każdym kolejnym krążku grupy.
Warto też wspomnieć o tekstach, bo niewielki odsetek czytelników Winyla może znać hiszpański (ja zasadniczo nie znam, ale od czego są google i filmy z koncertów zespołu). Jeżeli jesteś zagorzałym miłośnikiem prawej strony sceny politycznej, ortodoksyjnym katolikiem, rasistą lub coś na ten kształt to masz dwa wyjścia: albo nie słuchać płyty wcale, albo nie myśleć o przekazie w czasie odsłuchu. Ska-P to zespół bardzo anarchistyczny, a w ich piosenkach notorycznie obrywa się politykom, Stanom Zjednoczonym, globalizacji, kościołowi (zarówno podrzędnym sługom pańskim jak i papieżom) i wielu innym instytucjom oraz ludziom, którzy w mniemaniu Hiszpanów parają się złem. Nie jestem zwolennikiem czarno-czerwonych sztandarów, ale jestem pewien, że niemalże każdy “buntownik bez powodu” znajdzie tutaj coś dla siebie.
Przy ocenie nie mam zbytnio punktu odniesienia – poza poprzednimi dokonaniami grupy. Zestawiając z nimi Lágrimas y Gozos mogę wystawić ósemkę, bo dziewiątkę boję się postawić. Polecam tą muzykę, choćby w ramach ciekawostki lub jako muzykę na imprezę – śledzę poczynania Ska-P od trzech lat i wiem, że niewielu jest słuchaczy, którzy interesują się ich przesłaniem, natomiast lwia część społeczności uwielbia posłuchać szalonego ska punka bawiąc się – przy piwie lub też pięciu.
Ocena: 8/10
- “Ni Fu Ni Fa” – 3:19
- “El Libertador” – 4:34
- “Crimen Sollicitationis” – 4:50
- “Fuego y Miedo” – 3:42
- “La Colmena” – 4:22
- “Gasta Claus” – 3:21
- “El Imperio Caerá” – 3:20
- “Los Hijos Bastardos de la Globalización”
- “Vándalo” – 3:49
- “El Tercero de la Foto” – 3:50
- “Decadencia” – 3:39
- “Qué Puedo Decir” – 4:06
- “Wild Spain” – 4:23
Całość: 51:56
Premiera: 7 październik, 2008




