W tym tygodniu poleca… Niszczuk! #7
Napisany 22 mar 2010 przez Niszczuk | Napisane w inne | Otagowane inne | 2 komentarzy »

Wiosna, wiosna… Choć w chwili, gdy piszę ten artykuł (czyli w ostatnich minutach 14 marca), za oknem właśnie przestało śnieżyć (a zaznaczyć trzeba, że w górach nie mieszkam), to ostatnie tygodnie miewały momenty, które mogły człowieka rozpieścić pod względem… No, może nie temperatury, bo ta maksymalnie sięgała 5 stopni na plusie, ale słoneczko przygrzewało ładnie i powietrze wiosną zapachniało. Tak więc – muzycznie na pewno – będzie w tym artykule wesoło i wiosennie.
Dla ucha
Nashville Pussy – Let Them Eat Pussy
Ruszamy z grubej rury. Co najlepiej sprawuje się w słuchawkach, kiedy słońce śmiało lub mniej śmiało wychyla się zza chmur? Rock’n'roll! I to w nie byle jakim wydaniu, bo mocnym, punkowym. Pełno tu szybkich temp, materiał ten w zasadzie nie zwalnia ani na chwilę, a jednocześnie ocieka rock’n'rollem i klimatem południa. Brzmi zachęcająco?
Five Horse Johnson – The No. 6 Dance
Zostajemy w klimatach rock’n'rollowo-południowych, ale wrzucamy trochę niższy bieg. Zespół Five Horse Johnson oferuje nam niesamowicie relaksujący blues/southern rock – wyluzowany wokal, leniwa perkusja, płynące gitary i – co najważniejsze – harmonijka ustna – to i jeszcze więcej oferuje nam The No. 6 Dance. Jeśli lubisz Clutch czy Gov’t Mule, śmiało sięgaj po tę płytę.
Dla oka
American Dad!
Cóż – serialu Family Guy chyba nikomu przedstawiać nie trzeba, tak samo jak wyjaśniać, kim jest Seth MacFarlane i dlaczego jest geniuszem. Jednak tytuł American Dad! może wielu osobom mówić niewiele. Spieszę z wyjaśnieniami – jest to kolejny serial autorstwa MacFarlane’a. Przedstawia on perypetie (jakżeby inaczej) amerykańskiej rodzinki Smithów – średnio rozgarniętego Stana, który jest agentem CIA, jego żony Francine, rodzeństwa – Steve’a, asportowego maniaka RPG i fantasy, i Hayley, feministki, walczącej o co tylko się da, oraz Klausa – złotej rybki z mózgiem RFNowskiego skoczka narciarskiego oraz kosmity Rogera. Krótko mówiąc – serial w niczym nie ustępuje Family Guy’owi, więc dla miłośników tegoż serialu pozycja obowiązkowa.
Some Like it Hot
Po polsku Pół żartem, pół serio. Czysta klasyka kinematografii, Marilyn Monroe w jednej ze swoich najsłynniejszych ról. Fabuła nie jest zbyt komplikowana, opiera się głównie na przygodzie dwóch kumpli – grajków, Jerry’ego i Joe, którzy, przebrani za kobiety, dołączają do kobiecego zespołu muzycznego. Plusy filmu? Cudowna muzyka, realia USA – czasy prohibicji i wszystko, co z tym związane (stroje, samochody itp.), mnóstwo przezabawnych sytuacji, no i boska Marilyn.





Nashville Pussy zajebiste jak sto pindziesiąt, Five Horse Johnson naprawdę fajowe.
Ostatnio wyczaiłem coś takiego:
http://www.youtube.com/watch?v=StQS7G3oeXY
to apropo rock’n'rolla – polecam Niszczukowi bo mu się spodoba. Chyba.