

Elektroniczny (jak mogłoby się zdawać po poprzednich płytach) zespół z Islandii na scenie światowej znany jest od dawna. Płyta „Yesterday Was Drammatic – Today is OK” znalazła wielu odbiorców na całym świecie. Wielu krytyków uznało z resztą tę płytę za jedną z lepszych płyt ambientowych (choćby bardzo szanowany webzin Pitchfork ocenił ją na wysokie 9.1!). Smutne a zarazem lekkie brzmienia, ciepły wokal. No i nazwy utworów, do których nie przywykliśmy (nieczęsto słyszymy w radio o nazwach „I Can’t Feel My Hand Anymore, It’s Allright, Sleep Still” czy „Asleep On a Train„) Najnowszą płytę z poprzednimi łączą dwie rzeczy: Wokal (choć na tej płycie trochę inny, niż zwykle), oraz nietypowe nazwy piosenek, z „They Made Frog’s Smoke ‘til They Exploded” na czele. W tekstach za to tym razem postawiono na śmiech, zabawę i humor. Przykład:
„If you break a kitten’s neck
You must shake its body and check
If it’s still alive, be gone to sleep”
Z rzeczonej już piosenki „They Made…”.
Czytaj dalej »


Czekałem na tę płytę. Miałem cichą nadzieję, że na brytyjskiej scenie indie pojawi się zespół, która swą pierwszą płytą będzie mógł walczyć o miano płyty roku. Nadzieja matką głupich. Z resztą w roku, w którym i Sigur Rós i Coldplay nagrali niezłe płytki, ciężko zdobyć to zaszczytne miano. Acz wciąż wierzyłem, że ten krążek wybije się sponad wielu podobnych zespołów. Myliłem się.
Czytaj dalej »

Pod Igłą – artykuł poświęcony kilku wykonawcom, mający na celu przybliżenie czytelnikom ich stylu i muzyki. W każdym artykule opisywać będę krótko kilka zespołów na podstawie kilku kawałków, niekoniecznie z tej samej płyty itp. Nie będę też trzymać się jednego gatunku, tak jak choćby tym razem, przeczytacie o breakcorze (różne opinie na temat tej muzyki słyszałem, wiec nie bójcie się krytykować), new rave, indie.
Czytaj dalej »
Przed Wami, drodzy czytelnicy, recenzja drugiego ze zwycięzców Naboru. Gromkie brawa dla Iskandiara!

Amerykański zespół z Massachusetts, powstał w 2003, lecz zaczął istnieć w mediach w roku 2005. Opinie o nich są przeróżne. Jedni uważają, że reprezentują on scenę nudnego postrocka, inni z kolei – w tym ja – że są świetni. I chyba jednak nie mogą byś tacy źli, skoro na samym początku kariery, w rzeczonym 2005 supportowali samych Mono (japoński zespół postrockowy, ich utwór „Mere Your Pathetique Light” osobiście uważam za najlepszy kawałek minimalistyczny). Jak dotąd wydali jeden album, „The Four Trees” – ale za to jaki! Cała płyta, od pierwszego do ostatniego utworu utrzymana w tych samych klimatach, tak naprawdę wszystkie 11 pozycji łączy się w całość, dając jeden ponad godzinny utwór.
Czytaj dalej »