<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>:: Winyl :: &#187; Jakub Szwedo</title>
	<atom:link href="http://www.winyl.info/author/l/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.winyl.info</link>
	<description>W 33 obroty dookoła muzyki</description>
	<lastBuildDate>Sat, 24 Jul 2010 09:58:36 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Ethno Port – 17-19.06.10, Poznań</title>
		<link>http://www.winyl.info/2010/06/24/ethno-port-%e2%80%93-17-19-06-10-poznan/</link>
		<comments>http://www.winyl.info/2010/06/24/ethno-port-%e2%80%93-17-19-06-10-poznan/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 23 Jun 2010 22:37:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jakub Szwedo</dc:creator>
				<category><![CDATA[folk]]></category>
		<category><![CDATA[world]]></category>
		<category><![CDATA[relacja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.winyl.info/?p=2347</guid>
		<description><![CDATA[ 
Mały spontan. O festiwalu dowiedziałem się jakiś tydzień przed rozpoczęciem, i niewiele przed jego rozpoczęciem zdecydowałem się na wyjazd. Miałem więc mało czasu, by zapoznać się z muzyką jaką oferowała nam trzecia już edycja Ethno Portu. Jechałem więc w ciemno, pobieżnie tylko zaznajomiony może ze dwoma zespołami.

Najpierw parę słów o samym festiwalu. Ideą wydarzenia [...]

<h2>Nie znaleziono podobnych wpisów</h2>

Powiązane wpisy wygenerowane przez <a href='http://mitcho.com/code/yarpp/'>wtyczkę Yet Another Related Posts</a>.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/01/fuck1.png"><img class="alignleft size-full wp-image-1994" title="fuck" src="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/03/Avek-JS.png" alt="" width="100" height="100" /></a><strong> </strong></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-size: 24px;"><strong>M</strong></span>ały spontan. O festiwalu dowiedziałem się jakiś tydzień przed rozpoczęciem, i niewiele przed jego rozpoczęciem zdecydowałem się na wyjazd. Miałem więc mało czasu, by zapoznać się z muzyką jaką oferowała nam trzecia już edycja <strong>Ethno Portu</strong>. Jechałem więc w ciemno, pobieżnie tylko zaznajomiony może ze dwoma zespołami.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" src="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/06/21.png" alt="Ethno" /></p>
<p style="text-align: left;"><span id="more-2347"></span>Najpierw parę słów o samym festiwalu. Ideą wydarzenia jest promowanie muzyki z całego świata. W końcu w instrumenty nie łupią tylko wszelkie gwiazdy z USA, indie rockowcy z Wysp, mroczni metalowcy ze Skandynawii czy rodzimi, polscy artyści, zwykle wzorujący się na tych zachodnich&#8230; Na Ethno Porcie goszczą więc muzycy zewsząd. Oczywiście muzyka przez nich prezentowana, zwykle oddaje klimat, atmosferę miejsca, z którego pochodzi. Nie bez powodu dominującym gatunkiem w Poznaniu było szeroko pojęte world music, w którego skład wchodzi folk, ale też wszelkie eksperymenty, czy nawet elementy rockowe i elektroniczne.</p>
<p style="text-align: left;">Organizacja &#8211; pierwsza klasa. Scena, namiot na bardziej wyciszone koncerty oraz klub złożony z kontenerów (!), o którym później. Poza tym mini plaża z hamakami i leżakami, stoiska z różnorakimi ubraniami i innymi rzeczami związanymi z tematyką festiwalu, toitoie i oczywiście miejsce gdzie można napić się piwa i zjeść coś ciepłego. Ethno Port trwał przez 3 dni, oferował trzynastu wykonawców &#8211; a to wszystko za 50zł. Nie było dane mi zobaczyć wszystkich, a niektórych tylko pobieżnie, jednak to, co zobaczyłem prezentowało bardzo wysoki poziom.</p>
<p style="text-align: left;">Festiwal rozpoczynały <strong>Bubliczki</strong>, których występu uświadczyłem tylko parę minut. Zespół prezentuje połączenie muzyki bałkańskiej, klezmerskiej oraz kaszubskiej. Najbardziej zapamiętałem to, że grali o pół godziny za długo, zabierając trochę czasu następnym wykonawcom. Jednak występ był generalnie energiczny i ciekawy. Myślę, że przygotował publiczność przed następną, wielką gwiazdą. <strong>Staff Benda Bilili</strong>, bo nich mowa, to z pewnością jeden z najjaśniejszych punktów Ethno Portu. Kongijscy uliczni muzycy przeszli chorobę polio (w jednym utworze przestrzegają rodziców, by zaszczepili na nią dzieci), przez co muszą jeździć do końca życia na wózkach, skonstruowanych specjalnie dla nich. Teraz wydali płytę, jeżdżą i koncertują po świecie, oczarowując cały świat. Mimo wszystko nadal mieszkają na ulicy.<br />
Koncert był jednym z najbardziej energicznych i przede wszystkich tanecznych na jakich byłem. Kilku panów na wózkach poruszyło cały tłum ludzi. Sami zresztą też tańczyli &#8211; po swojemu. Jeden z nich stał o kulach. Choroba zniekształciła mu nogi, które były znacznie mniejsze od reszty ciała. Jednak przez cały koncert muzyk kręcił się, skakał, podnosił i po prostu tańczył.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" src="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/06/26.png" alt="staff" width="500" height="150" /></p>
<p style="text-align: left;">Nie sposób było nie zauważyć ogromnej radości i pozytywnej energii jaką niesie ich muzyka oraz oni sami. Jak sami mówią, inwalidą nie jest się w ciele, lecz w umyśle &#8211; oni tymi inwalidami na pewno nie są. Taneczne rytmy przypominające trochę żywsze <strong>Buena Vista Social Club</strong> w afrykańskiej wersji, tworzyły, oprócz gitar, bębenki, perkusja zrobiona z dziwnych puszek i pojemników, wszelkie grzechotki i przeszkadzajki (jednemu członkowi owa grzechotka wypadła z ręki na początku koncertu, co było nieco zabawnym widokiem ; ) oraz jednostrunowy, własnoręcznie stworzony instrument elektryczny. Miał dziwny, piskliwy dźwięk pasujący jednak bardzo do tej muzyki. Większość solówek była grana właśnie na nim. Warto też wspomnieć, że zespół przyczynił się do wysokiej frekwencji na pierwszych wyborach w Kongo. Nagrali utwór zachęcający do głosowania, który często był puszczany w tamtejszym radiu. Ludzie którzy nie do końca jarzyli co to są wybory, jak działają i czy coś zmienią, zapewne poprzez ten kawałek chociaż po części zechcieli pójść głosować. <a href="http://www.youtube.com/watch?v=Xkd1ui4tFPc"> Staff Benda Bilili zrobili na publiczności niesamowite wrażenie</a>, a ta odwdzięczała się im gromkimi brawami i oczywiście genialną zabawą pod sceną.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" src="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/06/24.png" alt="staff" /></p>
<p style="text-align: left;">Drugiego dnia główną atrakcją był zespół z Chin prezentujący mieszankę tradycyjnej mongolskiej muzyki z lekkim rockowym zacięciem. Hanggai przeniósł cała publikę na azjatyckie stepy, zabrał nas z dala od cywilizacji. Zaczęli od jednego z ich największych hitów &#8211; &#8220;<a href="http://www.youtube.com/watch?v=MMrjcJpxSlo"><strong>Wuji</strong></a>&#8221; (szkoda, że nie zagrali go pod koniec koncertu). Azjaci oprócz tradycyjnych rockowych instrumentów (gitara, bas, perkusja), szaleli także na sprzęcie z ich regionu &#8211; dziwną, dwustrunową gitarową rzecz oraz <em>coś</em> na kształt mniejszego kontrabasu. Ale najważniejszym instrumentem pozostał głos wokalistów &#8211; charakterystyczny, tradycyjny gardłowy śpiew Mongołów. Robił niesamowite wrażenie. Hanggai zagrali całą swoją debiutancką płytę. Na końcu bisowali chyba swój najbardziej koncertowy kawałek &#8211; &#8220;<a href="http://www.youtube.com/watch?v=3H2bOoCIXaM"><strong>Drinking Song</strong></a>&#8220;, grając go jeszcze szybciej i energiczniej niż na płycie. Cała publika oczywiście współpracowała ; )</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" title="hanggai" src="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/06/27.png" alt="" width="500" height="150" /></p>
<p style="text-align: left;">Nie widziałem całego występu, ale nie mogę nie wspomnieć tutaj o wielojęzycznej afrykańskiej artystce &#8211; <strong>Nawal</strong>. Kobieta czarowała słuchaczy piękną, szczerą muzyką. Niezwykle nastrojowe i czarujące przedstawienie. W dodatku muzułmanka (sufizm) głosiła ze sceny piękne i bardzo mądre rzeczy o życiu, miłości i o ludziach (co dodało trochę hippisowskiego klimatu).</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/06/2a.png"><img class="size-full wp-image-2366 aligncenter" title="2a" src="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/06/2a.png" alt="" width="500" height="150" /></a></p>
<p style="text-align: left;">Następnego, ostatniego już dnia zdążyłem przyjść na końcówkę występu <strong>Fanfara Transilvania</strong> z Rumuni. Przeczekałem jednak spokojnie, aż panowie z dęciakami zejdą ze sceny i szybko udałem się do namiotu, by zająć dobre miejsca z przodu. Czekał mnie występ polskiego <strong>Motion Trio</strong> &#8211; trzech panów robiących cuda na akordeonach. Słyszałem o nich wiele dobrego i miałem duże oczekiwania względem tego koncertu. Nie zawiodłem się. Akordeoniści pokazali nam, że na ich instrumentach da się zagrać wszystko: motywy klezmerskie, folkowe, a nawet <a href="http://www.youtube.com/watch?v=mT8ybqLQ-aA">dyskotekowe (!)</a>. (Beat tworzony poprzez uderzanie w mikrofon to genialny pomysł.) Kunszt muzyków robił wrażenie. Publika z fascynacją wpatrywała się w zgrabnie poruszające się palce po klawiszach, z zawrotną szybkością. Oklasków nie było końca, a słuchacze żądali bisu po kilka razy.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/06/2b.png"><img class="size-full wp-image-2370 aligncenter" title="2b" src="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/06/2b.png" alt="" width="500" height="150" /></a></p>
<p style="text-align: left;">Następny w kolejce był <strong>Speed Caravan</strong>. O zespole słyszałem tylko tyle, że rok temu na Openerze pozytywnie zaskoczyli publikę. W tym roku takie zaskoczenie spotkało i mnie. Algierskiemu zespołowi parającymi się rockową stylistyką z arabskimi motywami udało się rozkołysać publiczność, przynajmniej tak jak Staff Benda Bilili. Miało się przy tym wrażenie, że każdy z muzyków jest mistrzem w swojej klasie. Frontman grający na <em><a href="http://www.brianjensen.co.uk/blog/uploaded_images/oud_turkish-771294.jpg">oudzie</a></em>, używał do niego nawet przesteru, a jego gra brzmiała lepiej niż niejednego grajka elektrycznej gitary. Basista śmiało mógłby dołączyć do <strong>Primusa</strong>, <strong>Rage Against The Machine </strong>czy <strong>Red Hot Chili Peppers</strong>. Ahh, ten groove &#8211; po prostu wirtuoz. Poza tym galopująca perkusja i pani za laptopem, doprawiająca wszystko szczyptą elektroniki. Jeden z żywszych występów Ethno Portu.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" title="caravan" src="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/06/28.png" alt="" width="500" height="150" /></p>
<p style="text-align: left;">Kolejnym koncertem było fińskie <strong>Wimme</strong>. Muzycy wystąpili w namiocie. Na scenę weszło czterech panów &#8211; saksofonista, wokalista, bębniarz (bynajmniej nie grał na zwykłej perkusji) oraz gitarzysta. Za nimi rozpościerała się płachta, na której wyświetlane były dziwne, komputerowe wizualizacje (które, jak się potem okazało, całkiem nieźle pasowały do muzyki, chociaż ja przez większość czasu miałem oczy zamknięte). Pan za mikrofonem specjalizuje się w tradycyjnym, lapońskim śpiewie<em> joik</em>. Trudno opisać muzykę, która dobiegała do naszych uszu. Oprócz prostych i przyjemnych, tradycyjnych utworów, pojawiły się też bardziej rozbudowane, powiedziałbym że lekko post-rockowe (na kształt mroczniejszego i zimniejszego <strong>Sigur Rós</strong>). Długie, budujące napięcie, niesamowicie obrazotwórcze dźwięki znacznie bardziej przypadły mi do gustu. Transujący dźwięk bębna i nakładające się dźwięki różnorakich instrumentów ogromnie pobudzały wyobraźnię widzów. Osobiście bardzo wzruszył mnie ten koncert. Musze też wspomnieć o świetnym &#8220;kontakcie&#8221; wokalisty. Otóż mówił on dużo i z zapałem do publiczności, ale po&#8230; fińsku. Na co słuchacze odpowiadali salwą śmiechu : ) Na koniec rozbawił nas jeszcze bardzo sympatyczną piosenką o piesku, naśladując szczekanie, warknięcia i skamlenie psiaka.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/06/2a1.png"><img class="size-full wp-image-2369 aligncenter" title="2a" src="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/06/2a1.png" alt="" width="500" height="150" /></a></p>
<p style="text-align: left;">Na koniec muszę jeszcze wspomnieć o klubie i o tym, co tam się działo po wszystkich koncertach, każdej nocy. &#8220;Didżej chińczyk&#8221;, a właściwie <strong>DJ Zhao</strong> tworzył cuda w tym małym, ciasnym pomieszczeniu (złożonym, nomen omen z kontenerów). Zhao łączy orientalne klimaty z klubowym brzmieniem. W ostatni dzień festiwalu nastąpiła kulminacja tanecznej energii &#8211; parkiet zapchany, tłoczno, wszędzie dym, gwarno, parnie. Część ludzi leżała na wielgachnych poduchach porozrzucanych zamiast zwykłych kanap/foteli, reszta natomiast bujała się przy organicznych, potężnych rytmach. Każdy kto chciał, w dodatku urozmaicał występ graniem na wielkich bębnach czy wszelkich mniejszych bębenkach (gdy Zhao na paręnaście minut przestał grać, publika sama wzięła sprawę w swoje ręce i zaczęła grać na czym popadnie lub klaskać, a nikt nie przestał tańczyć). Rozszalały tłum dawał upust swej energii do bladego świtu, po czym wszyscy rozeszli się w swoją stronę i każdy zdał sobie sprawę, że to już koniec wielkiej, etnicznej podróży po świecie&#8230;</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/06/2c.png"><img class="size-full wp-image-2368 aligncenter" title="2c" src="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/06/2c.png" alt="" width="500" height="150" /></a></p>
<p style="text-align: left;">Ethno Port zrobił na mnie kolosalne wrażenie. Nie sposób było zobaczyć wszystkiego, z różnych powodów, czego bardzo żałuję. Jednak wszystkie występy które ujrzałem, zapamiętam na długo. Słabego nie uświadczyłem. Klimat festiwalu, który tworzyło mnóstwo kolorowych, pięknych ludzi od razu przypadł mi do gustu. Jedyne czego zabrakło, to pola namiotowego (podobno było rok temu, mam nadzieję, że organizatorzy za rok znowu o tym pomyślą). Świetna impreza, pozwala posmakować trochę kultury z kompletnie innego świata, poznać ciekawe osoby i świetnie się bawić. Z pewnością za rok przeczytacie kolejną relację na Winylu z tego wydarzenia ; )</p>


<h2>Nie znaleziono podobnych wpisów</h2>
<p>Powiązane wpisy wygenerowane przez <a href='http://mitcho.com/code/yarpp/'>wtyczkę Yet Another Related Posts</a>.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.winyl.info/2010/06/24/ethno-port-%e2%80%93-17-19-06-10-poznan/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Anathema &#8211; We&#8217;re Here Because We&#8217;re Here</title>
		<link>http://www.winyl.info/2010/06/13/anathema-were-here-because-were-here/</link>
		<comments>http://www.winyl.info/2010/06/13/anathema-were-here-because-were-here/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 Jun 2010 22:16:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jakub Szwedo</dc:creator>
				<category><![CDATA[alternative]]></category>
		<category><![CDATA[rock]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.winyl.info/?p=2328</guid>
		<description><![CDATA[
 
Horizons, Anathema, Everything, A Simple Mistake, Paradigm Shift. Tych nazw było pewnie więcej, jednak tylko tyle spamiętałem. Według mnie wybrali w końcu możliwe najgorszą propozycje.

No, ale nazwa się nie liczy. Jak dla mnie mogliby nawet zatytułować to &#8220;kupa&#8221;, jeżeli tylko materiał byłby świetny. Tytułów dużo, bo długo na tę płytę czekaliśmy. Pierwsze wzmianki że [...]

<h2>Nie znaleziono podobnych wpisów</h2>

Powiązane wpisy wygenerowane przez <a href='http://mitcho.com/code/yarpp/'>wtyczkę Yet Another Related Posts</a>.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><a href="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/05/SeaOfCowards_cover.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-2197" title="SeaOfCowards_cover" src="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/06/13.png" alt="" width="200" height="200" /></a></strong></p>
<p><a href="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/01/fuck1.png"><img class="alignleft size-full wp-image-1994" title="fuck" src="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/03/Avek-JS.png" alt="" width="100" height="100" /></a><strong> </strong></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-size: 24px;"><strong>H</strong></span>orizons, Anathema, Everything, A Simple Mistake, Paradigm Shift. Tych nazw było pewnie więcej, jednak tylko tyle spamiętałem. Według mnie wybrali w końcu możliwe najgorszą propozycje.</p>
<h2><span id="more-2328"></span></h2>
<p>No, ale nazwa się nie liczy. Jak dla mnie mogliby nawet zatytułować to &#8220;kupa&#8221;, jeżeli tylko materiał byłby świetny. Tytułów dużo, bo długo na tę płytę czekaliśmy. Pierwsze wzmianki że album wychodzi tuż, tuż (tracklisty, utwory grane na żywo itp.) znalazłem z 2006 roku (!). W tym czasie oczywiście intensywnie koncertowali, nagrali <a href="http://www.winyl.info/2008/09/03/anathema-hindsight/">płytę akustyczną</a>&#8230; a fani czekali na coś naprawdę nowego. W sumie od wydania ich <a href="http://www.winyl.info/2008/03/10/anathema-a-natural-disaster/">ostatniej studyjnej płyty</a> minęło 7 lat.  Gdy w końcu pokazali okładkę, zwiastującą całkiem miły, świeży materiał, każdy wiedział że <strong>We&#8217;re Here Because We&#8217;re Here</strong> jest już gotowe i niedługo będzie można ocenić długie lata pracy (albo i nie pracy). W międzyczasie fanów doszły słuchy, że produkcją zajął się <strong>Steve Wilson</strong>. Człowiek który lubi wdrażać swoje nowe, w większości nudne oblicze <strong>Porcupine Tree</strong> do biednych, niczemu niewinnych zespołów. Warto jeszcze wspomnieć, że od 2-3 lat zespół udostępniał za darmo trzy utwory w sieci, które miały pojawić się na wydawnictwie. I pojawiły się.</p>
<p>Ogólnie podzieliłbym utwory z albumu na cztery kategorie:</p>
<ul>
<li>Kategoria A: &#8220;<strong>Thin Air</strong>&#8220;<strong>, </strong>&#8220;<strong>Summernight Horizon</strong>&#8220;<strong>, </strong>&#8220;<strong>Dreaming Light</strong>&#8220;</li>
<li>Kategoria B: &#8220;<strong>Everything</strong>&#8220;<strong>, </strong>&#8220;<strong>Angels Walk Among Us</strong>&#8220;<strong>, </strong>&#8220;<strong>A Simple Mistake</strong>&#8220;</li>
<li>Kategoria C: &#8220;<strong>Presence</strong>&#8220;<strong>, </strong><strong>&#8220;Hindsight</strong>&#8220;</li>
<li>Kategoria D: &#8220;<strong>Get Off Get Out</strong>&#8220;<strong>, </strong>&#8220;<strong>Universal</strong>&#8220;</li>
</ul>
<h3>Kategoria A</h3>
<p>Gdyby tak brzmiała cała płyta, byłaby to z pewnością jedno z najlepszych, jeżeli nie najlepsze dzieło post-doomowej <strong>Anathemy</strong>. Świeże, lekko post-rockowe, intensywne brzmienie. Delikatne, ale też dynamiczne. Lekkie i przyjemne, wręcz popowe wokale i marzycielsko brzmiące instrumenty. Wokale to jak zwykle największy plus, zwłaszcza kobiecy, w drugim utworze. Jest energia, jest dobra, nowa Anathema &#8211; jest świetny początek płyty.</p>
<h3>Kategoria B</h3>
<p>Kategoria B to utwory, które były udostępnione wcześniej na stronie zespołu. Nie wiem, czy to przez pryzmat tego że znałem je wcześniej, czy po świetnych trzech pierwszych utworach, ale straciły jednak na swojej atrakcyjności. Zostały oczywiście nagrane na nowo i o ile &#8220;Angels Walk Among Us&#8221; i  &#8220;A Simple Mistake&#8221; nie straciły na brzmieniu, ani nie zyskały (chociaż wcześniej już nie powalały), to w &#8220;Everything&#8221; popełniono straszny błąd. Z jednego z lepszych Anathemowych utworów, zrobił się po prostu dobry. To wszystko za sprawą strasznie usztuczionych względem pierwowzoru klawiszy. Zostały bardziej wyszczególnione i brzmią o wiele gorzej. <a href="http://www.youtube.com/watch?v=1L5CZCAQ-aI">Tutaj</a> macie pierwszą wersje, a <a href="http://www.youtube.com/watch?v=f7BtPeVxeZw">tu</a> z We&#8217;re Here Because We&#8217;re Here. Porównajcie sami.</p>
<h3>Kategoria C</h3>
<p>Są to dwa instrumentalne utwory. W obydwóch czuć duże naleciałości post-rocka &#8211; budowanie klimatu, przyjemny instrumentalizm i jakiś tam podniosły, motywujący nagrany głos jakiejś kobiety i mężczyzny. Mimo, że to nic oryginalnego, przyjemność z tego duża.</p>
<h3>Kategoria D</h3>
<p>Nuda. Wilson chyba zabardzo wczuł się w swoją pracę. Słychać to zwłaszcza na &#8220;Get Off, Get Out&#8221;. Nic ciekawego, kiepska praca instrumentów, przeciętne wokale &#8211; nie chce się tych utworów słuchać. &#8220;Universal&#8221; JAKO TAKO daje jeszcze radę, niestety są to na pewno dolne rejony Anathemowych możliwości.</p>
<p>Generalnie płyta zła nie jest. Nie nagrali drugiego <strong>Judgement</strong> czy<strong> A Fine Day To Exit</strong> (kompletnie nie rozumiem tych płyt), za co jestem im wdzięczny. Nie jest to też kalka całkiem dobrego, <strong>A Natural Disaster</strong>. Przede wszystkim Anglicy mniej już płaczą, teraz patrzą bardziej w rejony &#8220;nadziei&#8221;, &#8220;miłości&#8221; i bardziej pozytywnych emocji. Kiedyś myślałem, że Anathema w takim wydaniu to będzie zupełna kicha, ale zupełną kichą nie jest. Nie jest niestety też niczym wielkim. Gdyby z udostępnionych utworów (kategoria B) zrobić EPkę, kategorię D wywalić i dograć więcej z A i C to byłaby to naprawdę świetna płyta. Stylistyka przyjemnego, lekkiego i emocjonalnego grania jak najbardziej mi odpowiada, oby tylko na następnym krążku nie zapraszali żadnego producenta, a skupili się na swoim stylu. W końcu to doświadczony zespół. No i poproszę więcej głosu pani Lee na następnym albumie : )</p>
<p><span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-size: 30px;"> </span></p>
<p><span style="font-size: 30px;"> </span></p>
<p style="text-align: center;"><strong><span style="font-size: 30px;">Ocena: 6/10</span></strong></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-size: 30px;"> </span></p>
<p><span style="font-size: 30px;"> </span><br />
<span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span></p>
<hr />
<ol>
<li><strong>&#8220;<a href="http://www.youtube.com/watch?v=ea1gtXccCB0">Thin Air</a>&#8221; – 5:59</strong></li>
<li><strong>&#8220;<a href="http://www.youtube.com/watch?v=Fm6tNdVYAOo">Summernight Horizon</a>&#8221; – 4:12</strong></li>
<li><strong>&#8220;<a href="http://www.youtube.com/watch?v=LBtFYJPbayg">Dreaming Light</a>&#8221; – 5:47</strong></li>
<li><strong>&#8220;Everything&#8221; – 5:05</strong></li>
<li><strong>&#8220;Angels Walk Among Us&#8221; – 5:17</strong></li>
<li><strong>&#8220;Presence&#8221; – 2:58</strong></li>
<li><strong>&#8220;A Simple Mistake&#8221; – 8:14</strong></li>
<li><strong>&#8220;Get Off Get Out&#8221; – 5:01</strong></li>
<li><strong>&#8220;Universal&#8221; – 7:19</strong></li>
<li><strong>&#8220;Hindsight&#8221; – 8:10</strong></li>
</ol>
<p><strong>Całość: </strong><strong>58:05</strong></p>
<p><strong>Premiera: 31 maja, 2010</strong></p>


<h2>Nie znaleziono podobnych wpisów</h2>
<p>Powiązane wpisy wygenerowane przez <a href='http://mitcho.com/code/yarpp/'>wtyczkę Yet Another Related Posts</a>.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.winyl.info/2010/06/13/anathema-were-here-because-were-here/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Henryk Górecki &#8211; Opus 36: Symphony No. 3</title>
		<link>http://www.winyl.info/2010/04/22/henryk-gorecki-opus-36-symphony-no-3/</link>
		<comments>http://www.winyl.info/2010/04/22/henryk-gorecki-opus-36-symphony-no-3/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Apr 2010 19:38:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jakub Szwedo</dc:creator>
				<category><![CDATA[classical]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.winyl.info/?p=2045</guid>
		<description><![CDATA[
 
W życiu każdego człowieka przychodzi taka chwila&#8230;
 
 
 

 
Chwila, w której czas staje w miejscu. Moment, w którym nie wiemy co jest prawdziwe, co jest tylko naszym wspomnieniem lub wyobraźnią. Czujemy jak coś w nas pęka, a nasze emocje wylewają się z nas w ogromnych ilościach. Nie mamy już nawet siły tego [...]

<h2>Nie znaleziono podobnych wpisów</h2>

Powiązane wpisy wygenerowane przez <a href='http://mitcho.com/code/yarpp/'>wtyczkę Yet Another Related Posts</a>.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/03/Avek-JS.png" alt="Nook" width="100" height="100" /></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-size: 24px;"> </span></p>
<p style="text-align: left;"><img class="alignright" src="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/04/11.png" alt="1" width="200" height="200" /><strong><span style="font-size: 24px;">W</span></strong> życiu każdego człowieka przychodzi taka chwila&#8230;</p>
<p><span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span><br />
<span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span><br />
<span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span></p>
<p style="text-align: left;"><span id="more-2045"></span></p>
<p><span id="more-1055"> </span></p>
<p>Chwila, w której czas staje w miejscu. Moment, w którym nie wiemy co jest prawdziwe, co jest tylko naszym wspomnieniem lub wyobraźnią. Czujemy jak coś w nas pęka, a nasze emocje wylewają się z nas w ogromnych ilościach. Nie mamy już nawet siły tego powstrzymywać.</p>
<p>Każdy z nas niestety musi w życiu doświadczyć uczucia straty. Uczucia, że coś bardzo ważnego dla nas odeszło i nigdy nie powróci. Coś zniknęło i nigdy nie wróci. Coś co straciliśmy. Coś co kochaliśmy. Niestety, nie ma chyba człowieka na świecie który niczego w swoim całym życiu nie stracił. Każdy żyjący musi się liczyć z tym, że życie, czy świat materialny jest kruchy i bardzo łatwo może ot tak, zniknąć z naszego otoczenia, z tego świata.</p>
<p>Po takiej stracie zostają tylko wspomnienia, zostaje tylko nasza myśl. To, co kochaliśmy zostaje tylko w naszej pamięci. Możemy do tego wracać kiedy chcemy. Tej melancholii towarzyszy zwykle charakterystyczne uczucie w okolicach gardła, jakby się ono ściskało. Ale najważniejsze jest to, co mamy w naszej głowie oraz sercu. Żal, smutek, ale też radość ze wspomnień związanych z utraconą rzeczą.</p>
<p>Dla jednego może to być dziadek, matka, dziecko, może przyjaciel, być może nauczyciel. Może być to też piłka umazana krwią jak w filmie Cast Away. Jedni będą to czuli widząc jak ich dom dzieciństwa właśnie jest burzony, inni gdy dowiedzą się o bombie zrzuconej na ich ukochane miasto, jeszcze inni tracąc wolność. Niektórzy ludzie nie będą mogli znieść utraty samochodu, z którym byli bardzo związani, ktoś będzie lamentował po zamknięciu jakiegoś bardzo ważnego dla jego serca miejscu. Wszystkie te przypadki łączy jedno &#8211; strata.</p>
<p>W moim przypadku był to pies. Miał na imię Maks. Sznaucer olbrzym, czarny. Rodzice kupili go gdy miałem około pół roku, sam pies był wtedy bardzo małym szczeniaczkiem. Można więc powiedzieć, że się razem wychowywaliśmy. Był moim najbliższym i najlepszym przyjacielem. Gdy dostałem od mamy karę, Maks zawsze mnie pocieszył. Gdy wchodziłem po schodach zbliżając się do drzwi od domu, on zawsze rozpoznawał moje kroki, skacząc i szczekając z radości, nie mogąc się doczekać aż otworzę drzwi. Nigdy w życiu nikogo nie ugryzł. Podobno raz był tego bliski &#8211; gdy byłem malutki nadepnąłem mu na jego przyrodzenie. Możemy tylko wyobrazić sobie ból jaki mu nieświadomie zapewne zadałem. Na szczęście jakoś się powstrzymał i mnie nie skrzywdził. Bawił się ze mną bez przerwy. Co ciekawe, to jedyny pies który się śmiał, jakiego znałem. Autentycznie się śmiał. Nie potrafię tego wyjaśnić, po prostu się śmiał.</p>
<p>Zmarł we wrześniu 2003-roku. Miałem wtedy 10 lat. Musiał zostać uśpiony, ze względu na jakiś guz mózgu który powodował u niego ból oraz stopniowe dziwne reakcje takie jak nieuzasadniony strach, czy niekontrolowane oddawanie moczu. W dodatku ślepł na jedno oko. Dzień w którym odszedł jest z pewnością najsmutniejszym dniem mojego życia. Jedynym pocieszeniem jest to, że odszedł bez bólu i strachu. W ostatnich godzinach jakby wiedział co go czeka, był dziwnie spokojny, potulny i starał się nas pocieszać. Następne tygodnie były straszne. Długo nie mogłem się po tym zdarzeniu pozbierać. Zabrakło szczekania podczas wchodzenia po schodach. W trudnych chwilach nie było się z kim pobawić. Próżno wyszukiwałem Maksa w jego kącie, w którym zawsze sobie drzemał. Nawet teraz, gdy o tym piszę &#8211; wszystko wraca, to uczucie, wspomnienia&#8230;</p>
<p>Symfonia trzecia, lub raczej &#8220;Symfonia pieśni żałosnych&#8221; to swoisty zapis TEGO uczucia. Mieszanka smutku, bezradności ale także niewiarygodnego piękna. &#8220;Charakterystyczny ścisk gardła&#8221; oraz poczucie straty przypomina nam o tym, co przepadło. Treść kompozycji to co prawda kolejno; lament maryjny, wiadomość napisana na ścianie celi w kwaterze Gestapo oraz opowieść o matce szukającej dziecka poległego w powstaniach śląskich. Myślę, że jednak każdemu kto słucha tego dzieła i kiedyś w swoim życiu doświadczył opisywanego wyżej uczucia straty, doświadczy go znowu. Ta symfonia po prostu wchodzi w nasz umysł i przypomina o tych ważnych w naszym życiu chwilach.<br />
<span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span><br />
<strong><em> </em></strong></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-size: 30px;"><strong> </strong></span></p>
<p><span style="font-size: 30px;"><strong> </strong></span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-size: 30px;"><strong><strong><strong>Ocena: 10/10</strong></strong></strong></span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-size: 30px;"><strong><strong><strong> </strong></strong></strong></span></p>
<p><strong><strong><strong> </strong></strong></strong></p>
<p><span style="font-size: 30px;"><strong> </strong></span><br />
<span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span></p>
<hr /><!-- hr--></p>
<ol>
<li><strong><strong>&#8220;</strong><a href="http://www.youtube.com/watch?v=zKk-w_0SpSw">Lento &#8211; Sostenuto Tranquillo Ma Cantabile</a></strong><strong><strong>&#8221; – </strong>26:25</strong></li>
<li><strong><strong>&#8220;</strong><a href="http://www.youtube.com/watch?v=brotY-aMCBE">Lento e Largo &#8211; Tranquillissimo</a></strong><strong><strong>&#8221; – </strong>9:22</strong></li>
<li><strong><strong>&#8220;</strong><a href="http://www.youtube.com/watch?v=_Nq7kCFOVn0">Lento &#8211; Cantabile-Semplice</a></strong><strong><strong>&#8221;  – </strong>17:05</strong></li>
</ol>
<p><strong><strong><strong><strong>Całość: </strong></strong>52:52</strong></strong></p>
<p><strong><strong><strong><strong>Premiera: 4 kwietnia, 1977</strong></strong></strong></strong></p>


<h2>Nie znaleziono podobnych wpisów</h2>
<p>Powiązane wpisy wygenerowane przez <a href='http://mitcho.com/code/yarpp/'>wtyczkę Yet Another Related Posts</a>.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.winyl.info/2010/04/22/henryk-gorecki-opus-36-symphony-no-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Alcest &#8211; Écailles de Lune</title>
		<link>http://www.winyl.info/2010/04/04/alcest-ecailles-de-lune/</link>
		<comments>http://www.winyl.info/2010/04/04/alcest-ecailles-de-lune/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 03 Apr 2010 23:02:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jakub Szwedo</dc:creator>
				<category><![CDATA[post-rock]]></category>
		<category><![CDATA[shoegaze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.winyl.info/?p=2028</guid>
		<description><![CDATA[
 
Alcest, a raczej jego ostatnia płyta Souvenirs D&#8217;un Autre Monde, słynie z tego, że jest ona uwielbiana zwykle przez metalowców, którzy postanowili posłuchać shoegaze. No bo metalowiec to zrobił, no nie? To trzeba.

 
Ze mną nie było inaczej. Metalowcem przestałem już być dawno (chociaż, czy ja kiedykolwiek nim byłem?), jednak podziw dla Neige&#8216;a i [...]

<h2>Nie znaleziono podobnych wpisów</h2>

Powiązane wpisy wygenerowane przez <a href='http://mitcho.com/code/yarpp/'>wtyczkę Yet Another Related Posts</a>.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/03/Avek-JS.png" alt="Nook" width="100" height="100" /></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-size: 24px;"> </span></p>
<p><img class="alignright" src="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/04/1.png" alt="1" width="200" height="200" /><strong><span style="font-size: 24px;">A</span>lcest</strong>, a raczej jego ostatnia płyta <strong>Souvenirs D&#8217;un Autre Monde</strong>, słynie z tego, że jest ona uwielbiana zwykle przez metalowców, którzy postanowili posłuchać shoegaze. No bo metalowiec to zrobił, no nie? To trzeba.</p>
<p style="text-align: left;"><span id="more-2028"></span></p>
<p><span id="more-1055"> </span></p>
<p>Ze mną nie było inaczej. Metalowcem przestałem już być dawno (chociaż, czy ja kiedykolwiek nim byłem?), jednak podziw dla <strong>Neige</strong>&#8216;a i jego muzyki pozostał, a<strong> </strong>Souvenirs<strong> </strong>jest nadal wśród tych ulubionych. Można tego słuchać w lato czy wiosnę, spacerując po lesie i delektując się klimatem osłonecznionej zieleni. Lub w zimę i jesień, wyobrażając sobie tylko taki krajobraz.</p>
<p>Sukces w metalowym podziemiu był duży i Alcest zyskał sobie tym wydawnictwem wielu fanów. Gdzieś tam ktoś słyszał, że niby wcześnie on grał black metal, ale kogo to obchodzi? Francuz poprzeczkę postawił wysoko. Każdy oczekiwał, że następna płyta będzie dalej drążyła rozmarzone post-rockowo-shoegaze&#8217;owe klimaty.</p>
<p>No Neige te oczekiwania spełnił. <strong>Écailles de Lune</strong> w kilku słowach można określić tak: Souvenirs D&#8217;un Autre Monde przeniesione w klimat nocy. Nie wiem, czy to jak zwykle tylko działanie okładki na podświadomość, czy naprawdę tak miało być. Jednak ogólna idea muzyki została niezmieniona. Nadal mamy cudowne melodie, śliczne, łagodne wokalizy (chociaż w jednym utworze pojawia się growl [a jednak!]), typowe, proste shoegaze&#8217;owe riffy oraz galopującą perkusję, przypominającą lekko czasy gdy Neige lubował się w czarnym metalu. Tu się nie wiele zmieniło. W ogóle niewiele się zmieniło. I chwała za to.</p>
<p>Można narzekać, że brak postępu, że Alcest stoi w miejscu, że to samo słyszeliśmy już ostatnio. Ale nie, według mnie te rejony nie wypaliły się. To samo co wcześniej, tylko oblane ciemnym, nocnym sosem broni się samo. Jak słuchając Souvenirs D&#8217;un Autre Monde dzień nagle się skończy, a wy zorientujecie się, że siedzicie jeszcze w lesie &#8211; spokojnie, by nie wyprowadzać Was z bajkowego, leśnego nastroju, nadchodzi Écailles de Lune! Połóżcie się na trawie, spójrzcie na gwieździste niebo i pozwólcie, by opatulił was swoimi włosami leśny elf.<br />
<span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-size: 30px;"><strong> </strong></span></p>
<p><span style="font-size: 30px;"><strong> </strong></span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-size: 30px;"><strong><strong><strong>Ocena: 8/10</strong></strong></strong></span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-size: 30px;"><strong><strong><strong> </strong></strong></strong></span></p>
<p><strong><strong><strong> </strong></strong></strong></p>
<p><span style="font-size: 30px;"><strong> </strong></span><br />
<span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span></p>
<hr /><!-- hr--></p>
<ol>
<li><strong><strong>&#8220;<a href="http://www.youtube.com/watch?v=6dwrrLb-uJQ">Écailles de Lune  (Part 1)</a></strong><strong>&#8221; – 9:52</strong></strong></li>
<li><strong><strong>&#8220;<a href="http://www.youtube.com/watch?v=YETNfnagSMg">Écailles de Lune  (Part 1)</a></strong><strong>&#8221; – 9:48</strong></strong></li>
<li><strong><strong>&#8220;Percées de Lumière</strong><strong>&#8221;  – 6:37</strong></strong></li>
<li><strong><strong>&#8220;Abysses</strong><strong>&#8221; – 1:40</strong></strong></li>
<li><strong><strong>&#8220;Solar Song&#8221;</strong><strong> – 5:24</strong></strong></li>
<li><strong><strong>&#8220;Sur L&#8217;Océan Couleur De Fer</strong><strong>&#8221; – 8:18</strong></strong></li>
</ol>
<p><strong><strong><strong><strong>Całość: </strong></strong>41:39</strong></strong></p>
<p><strong><strong><strong><strong>Premiera: 29 marca, 2010</strong></strong></strong></strong></p>


<h2>Nie znaleziono podobnych wpisów</h2>
<p>Powiązane wpisy wygenerowane przez <a href='http://mitcho.com/code/yarpp/'>wtyczkę Yet Another Related Posts</a>.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.winyl.info/2010/04/04/alcest-ecailles-de-lune/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W tym tygodniu poleca… Jakub Szwedo! #5</title>
		<link>http://www.winyl.info/2010/03/01/w-tym-tygodniu-poleca%e2%80%a6-jakub-szwedo-5/</link>
		<comments>http://www.winyl.info/2010/03/01/w-tym-tygodniu-poleca%e2%80%a6-jakub-szwedo-5/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Mar 2010 17:45:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jakub Szwedo</dc:creator>
				<category><![CDATA[inne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.winyl.info/?p=1681</guid>
		<description><![CDATA[
W tym tygodniu raczej lekko i przyjemnie, fani ciężkich brzmień będą zawiedzeni, ale co ja poradzę, że coraz rzadziej mam ochotę po takowe sięgać? Rozpoczął się marzec, śniegi już prawie stopniały, poczuliśmy już początki wiosny &#8211; okres radości, nadziei bla, bla, bla&#8230; Cieszę się z marca jak głupi, bo chyba pierwszy raz w życiu tak [...]

<h2>Nie znaleziono podobnych wpisów</h2>

Powiązane wpisy wygenerowane przez <a href='http://mitcho.com/code/yarpp/'>wtyczkę Yet Another Related Posts</a>.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/03/Avek-JS.png" alt="Nikołajewicz" width="100" height="100" /></p>
<p><span style="font-size: 24px;"><strong>W </strong></span>tym tygodniu raczej lekko i przyjemnie, fani ciężkich brzmień będą zawiedzeni, ale co ja poradzę, że coraz rzadziej mam ochotę po takowe sięgać? Rozpoczął się marzec, śniegi już prawie stopniały, poczuliśmy już początki wiosny &#8211; okres radości, nadziei bla, bla, bla&#8230; Cieszę się z marca jak głupi, bo chyba pierwszy raz w życiu tak czekałem na cieplejsze dni i ładniejszą pogodę. Mimo wszystko jest jeszcze trochę sennie, nadal wcześnie robi się ciemno, pogoda jest jakby jesienna. Takie też są moje dzisiejsze rekomendacje.</p>
<p><em><span id="more-1681"></span><br />
</em></p>
<p><span id="more-1660"> </span></p>
<p><span id="more-767"> </span></p>
<h3><img title="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/03/jane.png" src="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/03/jane.png" alt="freak" width="200" height="200" align="right" /></h3>
<h1>Dla ucha</h1>
<h2>Jane Birkin &amp; Serge Gainsbourg &#8211; Jane Birkin et Serge Gainsbourg</h2>
<p>Walentynki już dawno minęły, ale pozwolę sobie o uzupełnienie tej tematyki, o której pisał <strong>Eskopado</strong>, o jedną pozycje. Jeżeli jakiejś płyty tam zabrakło, to właśnie wspólnego dzieła <strong>Serge&#8217;a Gainsbourg&#8217;a</strong> oraz <strong>Jane Birkin</strong>. Myślę, że jeśli <a href="http://www.youtube.com/watch?v=sHiMDB19Dyc">przypomnę</a> o ich najbardziej znanym utworze, to każdy będzie wiedział o co chodzi. Serge został poproszony przez znaną francuską gwiazdę (<strong>Brigitte Bardot</strong>) o napisanie najbardziej romantycznej piosenki, jaką można stworzyć. Według mnie się udało, a niektórych nawet zabardzo, bo ze względu na swój erotyczny charakter, została ona zakazana w wielu państwach (pamiętajmy, że to była końcówka lat &#8216;60, czyli akurat w trakcie rewolucji seksualnej). Poza genialnym openinigiem, cała płyta jest również świetna. Bardzo ambitna, jednocześnie łatwo przyswajalna muzyka &#8211; trudno nazwać to popem, trudno nazwać rockiem &#8211; Francuzi mówią na to &#8220;chanson&#8221;.<span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span><br />
<img src="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/03/low.png" alt="bigos" width="200" height="200" align="right" /></p>
<h2>Low – Things We Lost in The Fire</h2>
<p><em> </em>W końcu musiałem zabrać się za tą jedną z najdurniej brzmiących łatek &#8211; slowcore. Na szczęście, tak jak się spodziewałem, jest to muzyka bardzo mi odpowiadająca. Łatwo to opisać i zobrazować &#8211; wolny, melancholijny rock, bardzo melodyjny i z pięknymi wokalami damsko-męskimi. <a href="http://www.youtube.com/watch?v=G2xHLAzLZXo">Takiego</a> czegoś chce się słuchać w ciemne, deszczowe wieczory, lub wracając do domu z jakiejś podróży. Dla wszystkich fanów <strong>The xx</strong> (mimo, że całkiem inna łatka) jak znalazł. Piękna sprawa.</p>
<p><span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span><br />
<img src="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/03/morphine.png" alt="menda" width="200" height="200" align="right" /></p>
<h2>Morphine – Cure for Pain</h2>
<p>Ponieważ nie przepadam za wszelkim łączeniem jazzu z gitarowym graniem, to wydawnictwo zaskoczyło mnie niezmiernie. Większość z takich rzeczy stawia zdecydowanie na jazzową wirtuozerię (zwłaszcza wśród metalowych zespołów), co mnie strasznie denerwuje i sprawia, że nie mogę tego słuchać. Na szczęście <strong>Morphine</strong> zdecydowało się postawić na ten mroczny, duszny klimat jazzu. Taki wiecie, zakurzony, ciemny bar, szkocka w ręce, barman kielichy czyści, na scenie stoi saksofonista nad którym świeci lekkie światełko i gra, a cała sala patrzy i czuje tę muzykę razem z nim. Morphine to bardzo, bardzo udane połączenie jazzu i rocka. Przyjemne, klimatyczne, chwytliwe. Idealne współgranie instrumentów z &#8220;innych światów&#8221; jak i wokalu. Więcej takich płyt!</p>
<p><span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span><br />
<img src="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/03/eric.png" alt="katedra" width="200" height="200" align="right" /></p>
<h2>Eric Dolphy &#8211; Out To Lunch!</h2>
<p>Zahaczyłem o jazz, to i na nim skończę. <strong>Eric Dolphy</strong> w rock się nie bawi, za czasów nagrywania tej płyty gatunek ten zresztą dopiero się kształtował. <strong>Out To Lunch!</strong> to jazz pełną gębą, chociaż awangardowy. Ta awangarda wrzuca tutaj trochę chaosu, co może niektórych odrzucić. Album ma dziwny, paranoiczny klimat. Wokół jest jakby tajemnica, jakieś morderstwo, jakieś dziwne zjawiska &#8211; a to wszystko tworzone głównie za pomocą wibrafonu, fletu i trąbki. Sam preferuję raczej wolne, klimatyczne płyty w stylu osławionego <strong>Kind of Blue</strong>, jednak Eric ma to coś, co mimo swej dziwoty ciągnie każdego, kto z jazzem jakikolwiek kontakt miał.</p>
<p><span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span></p>
<h1>Dla oka</h1>
<p><img src="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/03/sid.png" alt="breslau" width="200" height="300" align="right" /></p>
<h2>Sid &amp; Nancy</h2>
<p>Niby miało być lekko i przyjemnie, jednak na koniec będzie jeden mocny akcent. &#8220;<strong>Sid &amp; Nancy</strong>&#8221; to nic innego jak opowieść o basiście <strong>Sex Pistols</strong>, czyli chyba najbardziej punkowym punkowcu jakiego możemy sobie wyobrazić. Można napisać, że jest to film o Sex Pistols, ale to raczej opowieść o miłośći, lub czymś podobnym do niej. Jest tu wszystko &#8211; nihilizm, przemoc, seks, narkotyki, alkohol brudne ulice Londynu, ale też Nowego Jorku, totalny chaos w życiu, dziwne fryzury i buntownicze ubrania. Takie &#8220;Mam Wyjebane&#8221;, które na <strong>Winylu</strong> już stało się praktycznie memem. Największym plusem filmu, oprócz klimatu, jest fenomenalna gra aktorska <strong>Gary&#8217;ego Oldmana</strong> w roli <strong>Sida Viciousa</strong>. Nancy przez cały film trochę wkurza, ale widocznie taka właśnie była <img src='http://www.winyl.info/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>


<h2>Nie znaleziono podobnych wpisów</h2>
<p>Powiązane wpisy wygenerowane przez <a href='http://mitcho.com/code/yarpp/'>wtyczkę Yet Another Related Posts</a>.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.winyl.info/2010/03/01/w-tym-tygodniu-poleca%e2%80%a6-jakub-szwedo-5/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Love &#8211; Forever Changes</title>
		<link>http://www.winyl.info/2010/02/09/love-forever-changes/</link>
		<comments>http://www.winyl.info/2010/02/09/love-forever-changes/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 09 Feb 2010 22:38:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jakub Szwedo</dc:creator>
				<category><![CDATA[folk]]></category>
		<category><![CDATA[pop]]></category>
		<category><![CDATA[psychedelic rock]]></category>
		<category><![CDATA[rock]]></category>
		<category><![CDATA[psychedelic]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.winyl.info/?p=1599</guid>
		<description><![CDATA[
 

Siedzę na wzgórzu.
Oglądam jak umierają ludzie.
Czuję się znacznie lepiej po drugiej stronie.
Załapie się na przejażdżkę.

 
&#8220;Miłość&#8221; to bardzo ważne słowo, a zwłaszcza w latach &#8216;60 XX wieku, kiedy to przeżywało swoją &#8220;drugą młodość&#8221;. Młode pokolenie tamtych czasów chciało ponownie zwrócić uwagę na ten bardzo ważny wyraz (a właściwie wartości, jakie ze sobą niesie), starali [...]

<h2>Nie znaleziono podobnych wpisów</h2>

Powiązane wpisy wygenerowane przez <a href='http://mitcho.com/code/yarpp/'>wtyczkę Yet Another Related Posts</a>.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/03/Avek-JS.png" alt="Nook" width="100" height="100" /></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-size: 24px;"> </span></p>
<p style="text-align: left;"><img class="alignright" src="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/03/love.png" alt="1" width="200" height="200" /></p>
<blockquote><p><em><span style="font-size: 24px;"><strong>S</strong></span>iedzę na wzgórzu.<br />
Oglądam jak umierają ludzie.<br />
Czuję się znacznie lepiej po drugiej stronie.<br />
Załapie się na przejażdżkę.</em></p></blockquote>
<p style="text-align: left;"><span id="more-1599"></span></p>
<p><span id="more-1055"> </span></p>
<p>&#8220;Miłość&#8221; to bardzo ważne słowo, a zwłaszcza w latach &#8216;60 XX wieku, kiedy to przeżywało swoją &#8220;drugą młodość&#8221;. Młode pokolenie tamtych czasów chciało ponownie zwrócić uwagę na ten bardzo ważny wyraz (a właściwie wartości, jakie ze sobą niesie), starali się oprzeć całe życie na Miłości. Miłością można było określić po prostu życzliwość i dobroć dla drugiego człowieka, niezależnie od koloru skóry/wyznania/wieku/stanu majątkowego etc. Drugim, ważnym znaczeniem tego słowa &#8211; najlepiej dodając do niego przymiotnik &#8220;wolna&#8221; &#8211; jest po prostu miłość cielesna, zwykle bez stałego partnera i nierzadko nie z jednym partnerem.  Ale jest też trzecie skojarzenie, które było ważne przede wszystkim w światku muzycznym. Jest nim <strong>Love</strong> &#8211; czyli (co za niespodzianka!) Miłość, w języku angielskim.</p>
<blockquote><p><em>Wierzę w magię.<br />
Dlaczego? Ponieważ jest tak prędka.<br />
Nie potrzebuję mocy, kiedy jestem zahipnotyzowany.<br />
Spójrz mi w oczy.<br />
Co widzisz? (Widzę&#8230;)<br />
Jak się czujesz? (&#8230;Ciebie)<br />
Czuję się bardzo fałszywie kiedy mym imieniem jest Phil<br />
Czy był to Bill?</em></p></blockquote>
<p>Muzyka Love, jednego z pierwszych zespołów którego członkowie nie mieli takiego samego koloru skóry, oscyluje wokół niezwykle melodyjnego popu i folku, czerpiąc jednak wiele pomysłów z zyskującej wtedy na popularności muzyki rockowej. Oprócz klasycznych instrumentów rockowych takich jak gitara, bas, perkusja dochodzi jeszcze cała orkiestra! Skrzypce, altówka, wiolonczela, kontrabas, trąbka oraz puzon.</p>
<blockquote><p><em>Życie leci tutaj,<br />
Dzień po dniu.<br />
Nie wiem czy żyję czu ja<br />
Powinienem być.<br />
Czasami moje życie jest niesamowite,<br />
I jeśli myślisz że jestem szczęśliwy,<br />
Pomaluj mnie na (biało)(żółto).</em></p></blockquote>
<p>Ale nie obawiajcie się, typowo klasycznych elementów tutaj brak. &#8220;Nierockowe&#8221; grajki uzupełniają tylko &#8220;rockowych&#8221; prowadzących, robiąc im wspaniałe tło, nadające pięknej barwy muzyce. Bez dętych instrumentów ta płyta nie byłaby taka sama, urozmaicają prawie każdą kompozycję. Smyczki natomiast, jak to smyczki, dodają lekko melancholijnego klimatu. Nie zabrakło także oczywiście od czasu do czasu jakiejś solówki na elektryku, czy energicznych partii perkusyjnych.</p>
<blockquote><p><em>Byłem tu raz.<br />
Byłem tu dwa razy.<br />
Nie wiem czy trzeci jest czwartym czy<br />
Piąty jest do naprawienia.<br />
Czasami zgadzam się z liczbami.<br />
I jeżeli chcesz mnie policzyć.<br />
Odlicz mnie.</em></p></blockquote>
<p>Partie śpiewane oraz teksty. Wokalami zawartymi na <strong>Forever Changes</strong> nie powstydziliby się sami <strong>Beatelsi</strong>. <strong>Arthur Lee </strong>i jego delikatny, czysty głos sprawia niesamowite wrażenie. Lekkie eksperymenty i dziwne akcentowania dodają psychodelicznego klimatu, np. na &#8220;<strong>The Red Telephone</strong>&#8220;. Tego właśnie utworu możecie czytać tekst między akapitami. Jak widzicie jest dziwnie, abstrakcyjnie, niejasno, metaforycznie &#8211; jak na przedstawicieli psychodelicznego nurtu przystało. Nie martwcie się, ja też nic nie rozumiem.</p>
<blockquote><p><em>Nie potrzebuję czasu za dnia.<br />
Każdy czas jest dla mnie w porządku.<br />
Chcę tylko byś nie marnował mojego czasu,<br />
Bo to nie w porządku.</em></p></blockquote>
<p>Forever Changes to jedna z najważniejszych pozycji z tamtego okresu. Jest to napewno łagodniejsze, mniej rockowe oblicze muzyki psychodelicznej niż dokonania <strong>Jimiego Hendrixa</strong>, <strong>The Doors</strong> czy <strong>Pink Floyd</strong>. Lecz jest ono równie chwytliwe, równie oddziałowujące na wyobraźnie, równie przyjemne w słuchaniu. Dla tych, którzy chcą znać kultowe płyty z gatunku, Forever Changes jest obowiązkowe. Niech Miłość będzie z wami, peace!</p>
<blockquote><p><em>Zamykają ich dzisiaj,<br />
wyrzucają klucz.<br />
Zastanawiam się kogo kolej będzie jutro, moja czy twoja?<br />
Jesteśmy normalni i chcemy naszej wolności.<br />
Wolność&#8230; wolność&#8230; wolność&#8230; wolność&#8230;<br />
Wolność&#8230; wolność&#8230; wolność&#8230; wolność&#8230;</em></p></blockquote>
<p style="text-align: center;"><span style="font-size: 30px;"> </span><br />
<span style="font-size: 30px;"> </span><br />
<span style="font-size: 30px;"><strong><strong>Ocena: 8/10</strong></strong></span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-size: 30px;"><strong><strong><br />
</strong></strong></span></p>
<p><span style="font-size: 30px;"> </span></p>
<hr /><!-- hr--></p>
<ol>
<li><strong>&#8220;<a href="http://www.youtube.com/watch?v=7yVBMUXr4xo">Alone Again Or</a>&#8221; – 3:16</strong></li>
<li><strong>&#8220;<a href="http://www.youtube.com/watch?v=FN2RK7HvIaA">A House is Not a Motel</a>&#8221; – 3:31</strong></li>
<li><strong>&#8220;Andmoreagain&#8221;  – 3:18</strong></li>
<li><strong>&#8220;The Daily Planet&#8221; – 3:30</strong></li>
<li><strong>&#8220;Old Man&#8221; (MacLean) – 3:02</strong></li>
<li><strong>&#8220;<a href="http://www.youtube.com/watch?v=5Ioxj73deq0">The Red Telephone</a>&#8221; – 4:46</strong></li>
<li><strong>&#8220;Maybe the People Would Be the Times or Between Clark and Hilldale&#8221; – 3:34</strong></li>
<li><strong>&#8220;Live and Let Live&#8221; – 5:26</strong></li>
<li><strong>&#8220;The Good Humor Man He Sees Everything Like This&#8221; – 3:08</strong></li>
<li><strong>&#8220;Bummer in the Summer&#8221; – 2:24</strong></li>
<li><strong>&#8220;You Set the Scene&#8221; – 6:56</strong></li>
</ol>
<p><strong><strong><strong>Całość: </strong></strong>42:51</strong></p>
<p><strong><strong><strong>Premiera: listopad, 1967</strong></strong></strong></p>


<h2>Nie znaleziono podobnych wpisów</h2>
<p>Powiązane wpisy wygenerowane przez <a href='http://mitcho.com/code/yarpp/'>wtyczkę Yet Another Related Posts</a>.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.winyl.info/2010/02/09/love-forever-changes/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zagłosuj na Winyl jako na Blog Roku 2009!</title>
		<link>http://www.winyl.info/2010/01/15/zaglosuj-na-winyl-jako-na-blog-roku-2009/</link>
		<comments>http://www.winyl.info/2010/01/15/zaglosuj-na-winyl-jako-na-blog-roku-2009/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 15 Jan 2010 21:19:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jakub Szwedo</dc:creator>
				<category><![CDATA[inne]]></category>
		<category><![CDATA[wieści]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.winyl.info/?p=1452</guid>
		<description><![CDATA[
Jak mogliście zauważyć, Winyl bierze udział w konkursie na Blog Roku 2009 w kategorii Kultura! Zachęcamy wszystkich czytelników do głosowania. Wystarczy wysłać SMSa o treści E00130 pod numer 7144. Koszt takiego SMSa to 1,22zł, a całość dochodu zostaje przeznaczona na leczenie niepełnosprawnych dzieci &#8211; także pomagacie nie tylko nam, ale (przede wszystkim) potrzebującym. Pamiętajcie, że [...]

<h2>Nie znaleziono podobnych wpisów</h2>

Powiązane wpisy wygenerowane przez <a href='http://mitcho.com/code/yarpp/'>wtyczkę Yet Another Related Posts</a>.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" title="sd" src="http://blogroku.pl/_d/2009_obrazki/kategoria_44/2_obrazek44.gif" alt="" width="150" height="100" /></p>
<p><span style="font-size: 24px;"><strong>J</strong></span>ak mogliście zauważyć, <strong>Winyl </strong>bierze udział w konkursie na <a href="http://www.blogroku.pl/winyl,gw8iu,blog.html">Blog Roku 2009</a> w kategorii Kultura! Zachęcamy wszystkich czytelników do głosowania. Wystarczy wysłać SMSa o treści <strong>E00130</strong> pod numer <strong>7144</strong>. Koszt takiego SMSa to 1,22zł, a <strong>całość dochodu zostaje przeznaczona na leczenie niepełnosprawnych dzieci</strong> &#8211; także pomagacie nie tylko nam, ale (przede wszystkim) potrzebującym. Pamiętajcie, że możecie wysłać tylko jednego SMSa z danego numeru! Liczymy na Was (oraz waszych znajomych <img src='http://www.winyl.info/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> )!</p>


<h2>Nie znaleziono podobnych wpisów</h2>
<p>Powiązane wpisy wygenerowane przez <a href='http://mitcho.com/code/yarpp/'>wtyczkę Yet Another Related Posts</a>.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.winyl.info/2010/01/15/zaglosuj-na-winyl-jako-na-blog-roku-2009/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Podsumowanie roku 2009: Jakub Szwedo</title>
		<link>http://www.winyl.info/2010/01/01/podsumowanie-roku-2009-jakub-szwedo/</link>
		<comments>http://www.winyl.info/2010/01/01/podsumowanie-roku-2009-jakub-szwedo/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 01 Jan 2010 21:43:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jakub Szwedo</dc:creator>
				<category><![CDATA[inne]]></category>
		<category><![CDATA[podsumowanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.winyl.info/?p=1266</guid>
		<description><![CDATA[
Szybko ten rok zleciał. Pamiętam jeszcze jak pisałem podsumowanie 2008 roku, które niestety zniknęło gdzieś w sidłach internetu. Jak oceniam minione 365 dni? A no, nie było źle. Zdarzyło się parę ciekawych płyciw, Polska kwitła w koncertach, trochę zespołów z naszego kraju wypłynęło na szerokie wody &#8211; nie jest źle. Mam nadzieję, że w 2010 [...]

<h2>Nie znaleziono podobnych wpisów</h2>

Powiązane wpisy wygenerowane przez <a href='http://mitcho.com/code/yarpp/'>wtyczkę Yet Another Related Posts</a>.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/03/Avek-JS.png" alt="Jakub Szwedo" width="100" height="100" /></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-size: 24px;"><strong>S</strong></span>zybko ten rok zleciał. Pamiętam jeszcze jak pisałem podsumowanie 2008 roku, które niestety zniknęło gdzieś w sidłach internetu. Jak oceniam minione 365 dni? A no, nie było źle. Zdarzyło się parę ciekawych płyciw, Polska kwitła w koncertach, trochę zespołów z naszego kraju wypłynęło na szerokie wody &#8211; nie jest źle. Mam nadzieję, że w 2010 będzie jeszcze lepiej. Jeżeli chodzi o oceniane płyty, to jak zwykle nie zdążyłem posłuchać wszystkich z 2009, których bym chciał. Ale myślę, że te najważniejsze (dla mnie) albumy trafiły do mych uszu i możecie zobaczyć ich listę poniżej. Od razu zastrzegam, że 3-4 najwyższe miejsca są raczej umowne i bez większych oporów mógłbym je przestawić.</p>
<p><span id="more-1266"></span><br />
<span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span></p>
<h1>10 najlepszych płyt roku</h1>
<h1><span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span></h1>
<h2>10. The Assemble Head in Sunburst Sound &#8211; When Sweet Sleep Returned</h2>
<blockquote>
<p style="text-align: left;"><img class="alignright" src="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/03/ass.png" alt="1" width="200" height="200" />Kiedy pod ręką nie masz akurat substancji psychoaktywnych, a chciałbyś &#8220;odlecieć&#8221; musisz sobie jakoś radzić, no nie?<strong> </strong>Dobrym pomysłem jest spróbowanie starego, dobrego rocka psychodelicznego.<strong> The Ass</strong><strong>emble Head </strong>może taki stary nie jest, w końcu słuchamy płyty z 2009 roku, ale równie dobrze nadaje się na małą podróż po innych światach.<strong> When Sweet Sleep Returned</strong> przywodzi na myśl dokonania zespołów bawiących się w psychodelię w latach &#8216;70. Lekko brudne, staroszkolne brzmienie, zagłuszone wokale i &#8220;powykręcane&#8221; solówki, przyjemne melodie, rock&#8217;n'rollowe rytmy &#8211; to wszystko wkręca i nie chcę wyjść z głowy.</p>
</blockquote>
<blockquote><p><span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span><br />
<span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span></p></blockquote>
<h2>9. Jónsi &amp; Alex &#8211; Riceboy Sleeps</h2>
<blockquote><p><img class="alignright" src="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/03/jons.png" alt="1" width="200" height="200" />A myślałem, że nic już Islandczykom z Róży Zwycięstwa nie wyjdzie dobrego. A jednak &#8211; dwóch członków <strong>Sigur Rós</strong> nagrało płytkę, która co prawda nie odbiega stylistycznie od ich macierzystej formacji, jest natomiast bardziej ambientowa. Wokalu nie uświadczymy prawie wcale, jedynie takie tam, znane już wszystkim fanom &#8220;<em>ooouoooo</em>&#8221; <strong>Jónskiego</strong>. Ciekawe czy coś jeszcze z tego projektu będzie, bo <strong>Riceboy Sleeps</strong> brzmi smakowicie. <span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span></p></blockquote>
<blockquote><p><span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span><br />
<span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span></p></blockquote>
<h2>8. James Blackshaw &#8211; The Glass Bead Game</h2>
<blockquote><p><img class="alignright" src="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/03/james.png" alt="1" width="200" height="200" />Człowiek, który robi ambient na dwunasto-strunowej gitarze akustycznej. Na <strong>The Glass Bead Game</strong> po raz kolejny serwuje nam instrumentalną podróż na łonie natury. Zlewająca się w jeden, płynny dźwięk gitara przeplatana od czasu do czasu pianinem robi nieziemskie wrażenie. Przejmujące, folkowe utwory, czasem z domieszką psychodelii &#8211; a to wszystko za sprawą jednego wirtuoza.<span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span></p></blockquote>
<blockquote><p><span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span><br />
<span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span></p></blockquote>
<h2>7. Lynyrd Skynyrd &#8211; God &amp; Guns</h2>
<blockquote><p><img class="alignright" src="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/03/lynyrd.png" alt="1" width="200" height="200" />Po 6 latach studyjnego milczenia, giganci southern rocka wracają na szczyt. <strong>Lynyrd Skynyrd</strong> serwują nam najlepszą ucztę rock&#8217;n'rollową ostatnich lat. Mamy tutaj wszystko to, czego dusza zapragnie &#8211; energia, chrypkowaty wokal, epickie solówki no i świetne ballady. Jedyną wadą może być brak charakterystycznego brudu &#8211; produkcja jest na wysokim poziomie, a brzmienie jest idealne (ale dla niektórych to może być zaleta). Prosta, przyjemna do słuchania płyta. Jest to chyba najlepszy album w nowym składzie. <strong>Ronnie van Zant</strong> byłby dumny! <span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span></p></blockquote>
<blockquote><p><span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span><br />
<span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span></p></blockquote>
<h2>6. Wardruna &#8211; Runaljod – Gap Var Ginnunga</h2>
<blockquote><p><img class="alignright" src="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/03/wardr.png" alt="1" width="200" height="200" />Jednym z krajów, który zawsze chciałem odwiedzić jest Norwegia. Oprócz wiadomej, czarnometalowej muzyki Norwedzy posiadają piękne, folkowe motywy. Stało się tak, że właśnie blackmetalowcy (w tym nasz kochany Gaahl i jego gardłowe pomruki) wzieli się za folkowo-ambientową muzę. Wszysło lepiej niż sądziłem. Można poczuć klimat mroźnego, norweskiego lasu i wzgórz. To pewnie dlatego, że wszystkie dźwięki wydobyte na tej płycie to brzmienie tradycyjnych ludowych instrumentów. Coś pięknego.  <span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span></p></blockquote>
<blockquote><p><span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span><br />
<span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span></p></blockquote>
<h2>5. Fuck Buttons &#8211; Tarot Sport</h2>
<blockquote><p><img class="alignright" src="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/03/tarot.png" alt="1" width="200" height="200" />Wixa dla drone&#8217;owców i wszelkich hipsterów &#8211; tego jeszcze nie było. Na <strong>Tarot Sport</strong> spotkać można prosty beat z nakładanymi na siebie przez wiele minut różnymi motywami, powtarzającymi się w kółko. Może nie brzmi zachęcająco, ale ten zabieg tworzy niesamowity, trudny do określenia klimat i coś w rodzaju transu. Nie wiem, co brali twórcy tej płyty, ale też chcę. Chociaż może wystarczyłoby mi, gdyby dalej nagrywali tak świetne płyty. <span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span></p></blockquote>
<blockquote><p><span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span><br />
<span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span></p></blockquote>
<h2>4. Natural Snow Buildings &#8211; Shadow Kingdom</h2>
<blockquote><p><img class="alignright" src="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/03/nautral.png" alt="1" width="200" height="200" />Jeden z największych hype&#8217;ów muzycznej blogosfery, zwłaszcza polskiej, dopadł i mnie. Dwugodzinny kolos nie nudzi. Mamy tutaj najwyższej jakości folkowe eksperymenty, ambientowe pasaże i drone&#8217;owe fale. Stylistyka przeskakuje z jednej na drugą, raz racząc nas akustyczną gitarką i przyjemnym, damskim śpiewem, innym razem oblewając nas gęstym jak smoła ambientem. Trudno mi opisywać tak różnorodą i ciekawą płytę jak &#8220;<strong>Shadow Kingdom</strong>&#8220;, bo to cholernie dziwna muzyka. Zdaję sobię sprawę, że nie wszyscy będą mogli wytrzymać te 2 bite godziny (na innych albumach nawet 6 godzin) no i przede wszystkim niekażdemu podejdzie ta stylistyka. Trudna muzyka, trudna płyta &#8211; dla trudnych ludzi :&gt;<span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span></p></blockquote>
<blockquote><p><span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span><br />
<span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span></p></blockquote>
<h2>3. The xx &#8211; xx</h2>
<blockquote><p><img class="alignright" src="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/03/xx.png" alt="1" width="200" height="200" />Patrząc na <a href="http://userserve-ak.last.fm/serve/500/37666441/The+xx++PNG+1.png">zdjęcie</a> grupy <strong>The xx </strong>można mieć różne skojarzenia i wyobrażenia, jak wygląda ich muzyka. Ale te wyobrażenia na 99% będą błędne. The xx wydało najlepszy debiut roku. Bardzo subtelna płyta indie popowa w trochę post-punkowej stylistyce. Strukturalnie proste utwory, w których przeplatają się jakby od niechcenia dwa wokale &#8211; męski i żeński no i przede wszystkim te melodie, prymitywne wręcz, jednak słucha się ich z ogromną przyjemnością. Idealne na przechadzkę po smutnym, szarym mieście. <span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span></p></blockquote>
<blockquote><p><span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span><br />
<span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span></p></blockquote>
<h2>2. Animal Collective &#8211; Merriweather Post Pavilion</h2>
<blockquote><p><img class="alignright" src="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/03/animal.png" alt="1" width="200" height="200" />O ile jeszcze parę miesięcy temu kompletnie nie rozumiałem fenomenu <strong>Animal Collective</strong>, tak teraz nie mogę się powstrzymać by choć raz dziennie puścić sobię &#8220;<strong>Summertime Clothes</strong>&#8220;, &#8220;<strong>My Girls</strong>&#8221; albo &#8220;<strong>In The Flowers</strong>&#8220;. Ta płyta jest PRZEPEŁNIONA hitami, genialnymi wokalizami i wszystkim, co cudowne. W każdej sekundzie usłyszymy coś miłego, psychodelicznego, ciekawego. Zdecydowanie najłatwiej przyswajalna płyta Animali i dla wielu najlepsza. Taki pop chcę słyszeć na codzień. <span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span></p></blockquote>
<blockquote><p><span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span><br />
<span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span></p></blockquote>
<h2>1. Tim Hecker &#8211; An Imaginary Country</h2>
<blockquote><p><img class="alignright" src="http://www.winyl.info/wp-content/uploads/2010/03/hecker.png" alt="1" width="200" height="200" />Jakiś czas temu na Winylu gościła recenzja tej, niemal doskonałej płyty. Straciłem ją niestety bezpowrotnie, a szkoda, bo był to według mnie jeden z moich najlepszych tekstów. <strong>Tim Hecker </strong>zabiera nas w podróż wykreowaną w umyśle, do kraju, gdzie wszystko jest takie, jakie tylko chcemy. Jest to płyta ambientowa, jednak nie jest ona cicha, nie ma w niej też zbyt dużo ciszy. Wyraźne, czasem głośne dźwięki malują nam obrazy przed oczyma. <strong>An Imaginary Country</strong> to zdecydowanie szczyt kariery Tima i trudno będzie mu nagrać kiedykolwiek lepszy album, czy może lepszy świat, zamknięty w małym przedmiocie jaką jest płyta.</p></blockquote>
<p><span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span><br />
<span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span></p>
<h1>Utwór roku</h1>
<h2><strong>Dirty Projectors &#8211; Stillness is The Move</strong></h2>
<blockquote>
<p style="text-align: center;"><strong><p><a href="http://www.winyl.info/2010/01/01/podsumowanie-roku-2009-jakub-szwedo/"><em>Click here to view the embedded video.</em></a></p></strong></p>
</blockquote>
<p style="text-align: center;"><strong><br />
</strong><br />
<span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span></p>
<h1><strong>Teledysk roku</strong></h1>
<h2><strong>M83 &#8211; We Own The Sky</strong></h2>
<blockquote>
<p style="text-align: center;"><strong><p><a href="http://www.winyl.info/2010/01/01/podsumowanie-roku-2009-jakub-szwedo/"><em>Click here to view the embedded video.</em></a></p></strong></p>
</blockquote>
<p><span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span><br />
<span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span></p>
<h1><strong>Wydarzenie roku</strong></h1>
<blockquote><p>Rzucę<strong> </strong>raczej ogólnikiem i pewnie nie będę oryginalny, ale cieszę się bardzo z wysypu koncertów i festiwali wszelkiej maści w tym roku.<strong> Asymmetry Festival, Unsound, koncert Radiohead, Limp Bizkit, Down </strong>- to tylko<strong> </strong>część z wielu gwiazd goszczących w naszym kraju. Tyle tego, że nie wiadomo na co jechać. Taki rozkwit koncertowy zaczął się chyba już w 2008 roku, ale coś czuję, że będzie tylko lepiej &#8211; rok 2010 pokaże.</p></blockquote>
<p><span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span><br />
<span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span></p>
<h1>Zawód roku</h1>
<h2><a href="http://www.winyl.info/2009/09/14/862/">Isis – Wavering Radiant</a></h2>
<blockquote>
<p style="text-align: left;"><img class="alignright" src="http://www.winyl.info/img/3.png" alt="1" width="200" height="200" />W zasadzie wszystko napisałem w recenzji, której odnośnik macie w tytule płyty. Zawiodłem się, bo patrząc z perspektywy czasu po względnie dobrym <strong>In The Absence of Truth, Isis </strong>nagrało płytę po prostu przeciętną. Niczym się nie wyróżnia spośród setek post-metalowych płyt. Nie czuję w niej klimatu, nic mnie do niej nie przyciaga, nic z niej nie pamiętam &#8211; nie chce mi się jej słuchać. Muzycznie nie jest wcale źle, nie ma po prostu tego &#8220;czegoś&#8221;. Niestety, ale straciłem wiarę w dobre wydawnictwa <strong>Aarona Turnera</strong> i spółki. Pozostaje mi tylko po raz kolejny rozkoszować się <strong>Panopticon</strong>.</p>
</blockquote>


<h2>Nie znaleziono podobnych wpisów</h2>
<p>Powiązane wpisy wygenerowane przez <a href='http://mitcho.com/code/yarpp/'>wtyczkę Yet Another Related Posts</a>.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.winyl.info/2010/01/01/podsumowanie-roku-2009-jakub-szwedo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>31</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Winyl 2.0 nadchodzi!</title>
		<link>http://www.winyl.info/2010/01/01/winyl-2-0-nadchodzi/</link>
		<comments>http://www.winyl.info/2010/01/01/winyl-2-0-nadchodzi/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 01 Jan 2010 02:39:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jakub Szwedo</dc:creator>
				<category><![CDATA[inne]]></category>
		<category><![CDATA[wieści]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.winyl.info/?p=1213</guid>
		<description><![CDATA[Wiemy, że ostatnio nie działo się wiele na Winylu. Była to jednak tylko cisza przed burzą ; ) Od dziś Winyl rusza znowu pełną parą i będzie się prężnie rozwijał. Dużo zmian. Dużo nowości. Przez ostatni miesiąc pracowaliśmy nad nimi ostro. Poniżej pełna lista zmian:

Przede wszystkim nowe logo &#8211; jego pomysłodawcą jest użytkownik naszego forum, [...]

<h2>Nie znaleziono podobnych wpisów</h2>

Powiązane wpisy wygenerowane przez <a href='http://mitcho.com/code/yarpp/'>wtyczkę Yet Another Related Posts</a>.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="font-size: 24px;"><strong>W</strong></span>iemy, że ostatnio nie działo się wiele na <strong>Winylu</strong>. Była to jednak tylko cisza przed burzą ; ) Od dziś Winyl rusza znowu pełną parą i będzie się prężnie rozwijał. Dużo zmian. Dużo nowości. Przez ostatni miesiąc pracowaliśmy nad nimi ostro. Poniżej pełna lista zmian:</p>
<ul>
<li>Przede wszystkim nowe logo &#8211; jego pomysłodawcą jest użytkownik <a href="http://www.winyl.info/forum/">naszego forum</a>, winogron!</li>
<li>Nowy styl strony, oraz naszego forum &#8211; robione od zera przez naszego &#8220;technicznego&#8221; <strong>ps</strong>&#8216;a.</li>
<li>Powrócił spis wszystkich prac na Winylu.</li>
<li>Powstał <a href="http://www.myspace.com/winyl.info">Winylowy MySpace</a> &#8211; głownie po to, by kontaktować się z zespołami w sprawie wywiadów (tak! od dziś będą się pojawiać na stronie).</li>
<li>Stworzyliśmy też <a href="http://twitter.com/winylinfo">Winylowy Twitter</a>, dla tych co lubią być powiadamiani na bieżąco.</li>
<li>Strona &#8220;Autorzy&#8221; jest znowu w nowej formie.</li>
<li>Strona &#8220;F.A.Q&#8221; wróciła.</li>
<li>&#8220;Przegląd opiniotwórczy&#8221; zmienia nazwę na &#8220;Pod Igłą&#8221; &#8211; uznaliśmy, że stara nazwa była zbyt, hmm, sztywna?</li>
<li>Redaktorzy dostają nowe avatarki  &#8211; od teraz będą ciekawsze, zobaczycie pierwszy z nich przy okazji publikacji pierwszego z tekstów w 2010 roku.</li>
<li>Last, but not least &#8211; mamy nowego redaktora! Jest nim <strong>eskopado</strong>, którego wyłowiliśmy z naszego forum. Cała redakcja jednogłośnie zapragnęła mieć go w swoich szeregach. Esko, bój się.</li>
<li>Niestety, ktoś przychodzi, ktoś musi też odejść &#8211; <strong>Uchot</strong> oraz <strong>Iskandiar</strong> nie są już z nami. Dziękujemy im jednak za wspólnie spędzony czas i tworzenie inicjatywy jaką jest ten muzyczny blog.</li>
</ul>
<p>Poza tym jest też wiele drobnych zmian (np. <strong>L</strong> postanowił się ujawnić i teraz będzie pisać jako <strong>Jakub Szwedo</strong>, a <strong>MastaBanana</strong> postnowił odciąć sobie ogon i jest teraz tylko <strong>Masta</strong>), a następne pewnie będą się z czasem jeszcze pojawiać. Życzymy udanego 2010 roku!</p>
<p>PS Oczekujcie podsumowań 2009 roku w najbliższych dniach ; )</p>


<h2>Nie znaleziono podobnych wpisów</h2>
<p>Powiązane wpisy wygenerowane przez <a href='http://mitcho.com/code/yarpp/'>wtyczkę Yet Another Related Posts</a>.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.winyl.info/2010/01/01/winyl-2-0-nadchodzi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pod Igłą #5 F</title>
		<link>http://www.winyl.info/2009/12/28/przeglad-opiniotworczy-5-f/</link>
		<comments>http://www.winyl.info/2009/12/28/przeglad-opiniotworczy-5-f/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Dec 2009 13:22:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jakub Szwedo</dc:creator>
				<category><![CDATA[ambient]]></category>
		<category><![CDATA[electronic]]></category>
		<category><![CDATA[folk]]></category>
		<category><![CDATA[glitch]]></category>
		<category><![CDATA[indie]]></category>
		<category><![CDATA[pop]]></category>
		<category><![CDATA[rock]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.winyl.info/?p=1164</guid>
		<description><![CDATA[Szósta litera alfabetu, dziewiąta, jeśli weźmiemy pod uwagę polskie znaki. Trzy kreski, jedna w pionie i dwie w poziomie, zazwyczaj równej długości. Litera „F” – sponsor dzisiejszego przeglądu. W tym wydaniu skupię się na wykonawcach, którzy postanowili, że pierwszą literą w nazwie ich zespołu będzie właśnie ten znak. Oprócz tego, wszystkich łączy też fakt, że [...]

<h2>Nie znaleziono podobnych wpisów</h2>

Powiązane wpisy wygenerowane przez <a href='http://mitcho.com/code/yarpp/'>wtyczkę Yet Another Related Posts</a>.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;"><span style="font-size: 24px;"><strong>S</strong></span>zósta litera alfabetu, dziewiąta, jeśli weźmiemy pod uwagę polskie znaki. Trzy kreski, jedna w pionie i dwie w poziomie, zazwyczaj równej długości. <strong>Litera „F” – sponsor dzisiejszego przeglądu.</strong> W tym wydaniu skupię się na wykonawcach, którzy postanowili, że pierwszą literą w nazwie ich zespołu będzie właśnie ten znak. Oprócz tego, wszystkich łączy też fakt, że w minionym roku wydali płyty, oraz to, że w Polsce są tą wykonawcy prawie w ogóle nieznani. Przyjrzyjmy się bliżej sylwetkom tych artystów.</p>
<p style="text-align: left;"><span id="more-1164"></span></p>
<p style="text-align: left;"><span id="more-522"> </span></p>
<p><span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span></p>
<p><span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span></p>
<h2>1. <strong>Final Fantasy</strong> (indie pop)</h2>
<p style="text-align: left;">Kanadyjski skrzypek, który stanowi 100% składu swojego zespołu, zasłynął z tworzenia aranżacji, w których usłyszeć można nawet cztery różne partie na skrzypcach jednocześnie. A wszystko to za sprawą samplera, do którego jest podłączony jego instrument. Owen często grywa koncerty wraz z <strong>Arcade Fire</strong>, a na płycie „<strong>Neon Bible</strong>” całkowicie odpowiadał za skrzypce. Najbardziej znany jego kawałek – „<strong>This is a dream of win and regine</strong>” jest zadedykowany właśnie małżeństwu  z AF. Nazwa jego projektu jest hołdem dla popularnej gry Final Fantasy.<br />
<strong><span style="font-size: 10pt;" lang="EN-US">Kawałki do sprawdzenia:</span></strong> <a href="http://www.youtube.com/watch?v=Y8PZ8-cpWc4">This is a dream of Win &amp; Regine</a>, <a href="http://www.youtube.com/watch?v=NB05Lt3VbNg&amp;feature=related">The CN Tower Belongs To the Dead</a>, <a href="http://www.youtube.com/watch?v=0-hqz95pZjk&amp;feature=related">Please Please Please</a><br />
<strong><a href="http://www.myspace.com/ffinalffantasy">MySpace</a></strong><br />
<span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span></p>
<h2>2. <strong>Frightened Rabbit</strong> (indie rock, folk rock)</h2>
<p style="text-align: left;">Ich ostatnia płyta, „<strong>Midnight Organ Fight</strong>”, zajęła wysokie miejsce w moim podsumowaniu roku 2008, głównie za sprawą urzekającego wokalu, który trochę przypomina głos <strong>Conora Obersta</strong>. Z ich piosenek płynie wielka ilość energii i radości, która aż rozpiera słuchacza. Z pozoru proste kopmozycje mają strasznie skomplikowaną strukturę muzyczną, a mimo to słucha się ich lekko i z przyjemnością. Mam nadzieję, że będzie mi dane zobaczyć ich kiedyś na żywo, bo live ponoć brzmią jeszcze lepiej.<strong><span style="font-size: 10pt;" lang="EN-US"><br />
Kawałki do sprawdzenia:</span></strong> <a href="http://www.youtube.com/watch?v=wu2TPvtOTEw">Modern Leper</a>, <a href="http://www.youtube.com/watch?v=eKlibntJmTc&amp;feature=related">Good Arms vs Bad Arms</a>, <a href="http://www.youtube.com/watch?v=-qZr1uHiwsY&amp;feature=related">Keep Yourself Warm</a><a href="http://www.myspace.com/frightenedrabbit"><br />
<strong>MySpace</strong></a><br />
<span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span></p>
<h2 style="text-align: left;">3.<strong> Fennesz </strong>(glitch, ambient, electronic)</h2>
<p style="text-align: left;">Kiedy o poprzednich wykonawcach mogłem powiedzieć, że słuchanie ich to czynność lekka i przyjemna,  w przypadku <strong>Fennesza</strong> sytuacja się komplikuje. Mamy tu bowiem do czynienia z niezwykłą dość elektroniką. Zaryzykuję nawet stwierdzeniem, że gdyby <strong>Godspeed You! Black Emperor</strong> zamiast grać na gitarach, siedzieliby za konsoletami, powstałaby właśnie taka muzyka. Czasami skrajnie minimalistyczne utwory zdecydowanie nie nadają się do słuchania podczas jazdy autobusem. Osobiście polecam postępować z tym wykonawca jak ze wspomnianym <strong>GY!BE</strong> – przed pójściem spać. Tylko czy będziecie mogli (albo mieli ochotę) potem zasnąć?<br />
<strong><span style="font-size: 10pt;" lang="EN-US">Kawałki do sprawdzenia:</span></strong> <a href="http://www.youtube.com/watch?v=SPKq2zMbVnU">Shisheido</a>, <a href="http://www.youtube.com/watch?v=L6MFrYeCt_E">Black Sea</a>, <a href="http://www.youtube.com/watch?v=cyx2AjxjYK4&amp;feature=related">Vacuum</a><br />
<strong><a href="http://www.myspace.com/fennesz">MySpace</a></strong><br />
<span style="display: block; margin-bottom: 25px;"> </span></p>
<h2>4. <strong>Fleet Foxes</strong> (indie folk, folk rock, lo-fi)</h2>
<p style="text-align: left;">Czy w dzisiejszych czasach muzyka, która garściami czerpie z folku, a wokal przypomina chorały, może się sprzedać? Oczywiście! Ba, zespoły, które parają się w tworzeniu podobnej muzyki, zbierają laury przede wszystkim za oceanem. Wystarczy, że wymienię <strong>Animal Collective</strong> czy <strong>Panda Bear</strong> – w USA osiągnęli chyba wszystko, o czym awangardowy zespół tylko może marzyć. <strong>Fleet Foxes</strong> podzielili ich los, a nawet poszli jeszcze dalej – w Europie sprzedali ponad 200 tysięcy płyt w ciągu pięciu miesięcy. Harmonia i mnogość instrumentów to cechy rozpoznawalne zespołu. Po tak wspaniałej pierwszej płycie pozostaje mieć nadzieję, że już wkrótce przyjdzie nam się cieszyć jeszcze lepszym longplayem. No i trzeba też liczyć na to, że przy drugim krążku <strong>Fleet Foxes</strong> pomyśli choć trochę nad jego nazwą.<br />
<strong><span style="font-size: 10pt;" lang="EN-US">Kawałki do sprawdzenia:</span></strong> <a href="http://www.youtube.com/watch?v=DrQRS40OKNE">White Winter Hymnal</a>, <a href="http://www.youtube.com/watch?v=brZTvGIzeGg">He Doesn’t Know Why</a>, <a href="http://www.youtube.com/watch?v=7bJC330fBPM">Mykonos</a><br />
<strong><a href="http://www.myspace.com/fleetfoxes">MySpace</a></strong></p>


<h2>Nie znaleziono podobnych wpisów</h2>
<p>Powiązane wpisy wygenerowane przez <a href='http://mitcho.com/code/yarpp/'>wtyczkę Yet Another Related Posts</a>.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.winyl.info/2009/12/28/przeglad-opiniotworczy-5-f/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
