niszczuksdf
Volbeat to swoiste objawienie na duńskiej scenie metalowo-rockowej i chyba jedna z najbardziej rozpoznawalnych kapel z tego kraju. “Bum i szum”, panujące wokół nich, są dla wielu niezrozumiałe, ale ja sam taki szum tworzę i jestem w zespole zakochany. A zakochanie owo zaczęło się od pierwszego odsłuchania zeszłorocznej płyty, zatytułowanej Guitar Gangsters & Cadillac Blood.

Czytaj dalej »

Przedstawiamy drugą recenzje jednego z userów forum winylowego. Pamiętajcie, że każdy z Was może napisać tam recenzję, która (jeżeli będzie przedstawiała chociaż jakiś “czytalny” poziom) może znaleźć sięna Winylu. Poniższa praca jest dziełem Fifth_Horsemana.

okładka

Tool był moim pierwszym “cięższym” oraz “ambitniejszym” zespołem. Na początku usłyszałem kawałek „Vicarious”, w aucie mojego kuzyna. Po chwili zapytałem go:
- Co to jest?
- Tool – odpowiedział i od tamtego momentu wiedziałem (nie wiedzieć skąd), że ten zespół na długo zagości w moich głośnikach.
W ten sam dzień postanowiłem udać się do sklepu muzycznego po krążek, z którego pochodził niedawno zasłyszany w aucie kuzyna utwór. Albumu “10,000 Days” słuchało mi się znakomicie, więc nazajutrz pojechałem kupić “Ænimę”.

Czytaj dalej »

Oto pierwsza recenzja jednego z użytkowników naszego forum. Zachęcamy do rejestracji i pisania, zarówno postów jak i Waszych tekstów, a może jeden z nich pojawi się na blogu Poniższa praca jest dziełem Emsziego.

okładka

Radiohead. Zespół, który zmienił oblicze muzyki. Zaczynali od typowego gitarowego grania („Pablo Honey“), następnie pokazali, że potrafią tworzyć niesamowite i chwytliwe melodie („The Bends”). A potem nagrali najważniejszą płytę lat dziewięćdziesiątych, która zarazem była nieśmiałą zapowiedzią drogi, jaką podążą przy nagrywaniu kolejnych albumów. “OK Computer“. Płyta o której napisano wszystko i która okazała się przełomową dla Radioheadów. Przełomową i genialną.

Czytaj dalej »

iskmum
Elektroniczny (jak mogłoby się zdawać po poprzednich płytach) zespół z Islandii na scenie światowej znany jest od dawna. Płyta „Yesterday Was Drammatic – Today is OK” znalazła wielu odbiorców na całym świecie. Wielu krytyków uznało z resztą tę płytę za jedną z lepszych płyt ambientowych (choćby bardzo szanowany webzin Pitchfork ocenił ją na wysokie 9.1!). Smutne a zarazem lekkie brzmienia, ciepły wokal. No i nazwy utworów, do których nie przywykliśmy (nieczęsto słyszymy w radio o nazwach „I Can’t Feel My Hand Anymore, It’s Allright, Sleep Still” czy “Asleep On a Train“) Najnowszą płytę z poprzednimi łączą dwie rzeczy: Wokal (choć na tej płycie trochę inny, niż zwykle), oraz nietypowe nazwy piosenek, z „They Made Frog’s Smoke ‘til They Exploded” na czele. W tekstach za to tym razem postawiono na śmiech, zabawę i humor. Przykład:

If you break a kitten’s neck
You must shake its body and check
If it’s still alive, be gone to sleep”

Z rzeczonej już piosenki They Made…”.

Czytaj dalej »

Slipknot – All Hope Is Gone

Napisany 21 wrz 2008 przez Niszczuk | Napisane w alternative, metal | Otagowane , | 6 komentarzy »

niszczuksdf
MPiQ, dział muzyczny, zażalenia/reklamacje.
Drzwi otworzyły się z hukiem, do pomieszczenia wpadł, na oko trzydziestoletni mężczyzna, z egzemplarzem ostatniej płyty SlipknotaAll Hope Is Gone“. Sprzedawca, mający dyżur “na zażaleniach”, wyprostował się na krześle i z przemiłym uśmiechem zapytał:
- Czy mogę jakoś pomóc?
Mężczyzna zwrócił płonące niemal oczy na sprzedawcę i zaczął litanię.

Czytaj dalej »



Z pamiętnika młodego kindermetala…

Kwiecień 2001

Ostatnio poznałem fajny bend… Moi kumple zupełnie go nie kojarzą, w moim mieście, kraju, poza dwoma balladkami jest totalnie nieznany. Są protegowanymi Freda Dursta z mojego ulubionego zespołu Limp Bizkit, więc to musi być gwarancja dobrej jakości! Ich ostatni krążek pt. „Break the Cycle” wgniótł mnie w ziemię, co za riffy, co za głos! Podobno grają alternatywny metal… Od dziś zostaję ich fanem. Aha, jeszcze jedno. Nazywają się Staind…”
Czytaj dalej »

Anathema – Hindsight

Napisany 3 wrz 2008 przez Jakub Szwedo | Napisane w alternative, rock | Otagowane , | 2 komentarzy »

jas
Czekając na nową płytę (byłych) królów brytyjskiego death doom metalu, fani dostali akustyczną płytkę zatytułowaną “Hindsigh“. Od początku wiązałem z nią wielkie nadzieje, bo cóż może być lepszego od melancholijnych utworów wykonanych w bardziej subtelnej, formie – “unplugged”?

Czytaj dalej »

isksd
Czekałem na tę płytę. Miałem cichą nadzieję, że na brytyjskiej scenie indie pojawi się zespół, która swą pierwszą płytą będzie mógł walczyć o miano płyty roku. Nadzieja matką głupich. Z resztą w roku, w którym i Sigur Rós i Coldplay nagrali niezłe płytki, ciężko zdobyć to zaszczytne miano. Acz wciąż wierzyłem, że ten krążek wybije się sponad wielu podobnych zespołów. Myliłem się.

Czytaj dalej »

Zawieszenie działalności System of a Down miało miejsce już dwa lata temu, ale dopiero teraz zaczęły ukazywać się płyty dokumentujące solowe poczynania poszczególnych członków zespołu. Po (bardzo udanej moim zdaniem) płycie Serja Tankiana przyszedł czas na Scars on Broadway, czyli projekt gitarzysty zespołu, Darona Malakiana
Czytaj dalej »

gad

volta

Muszę zacząć tak. To moja pierwsza relacja z koncertu umieszczana na Winylu oraz drugi koncert tego zespołu w Polsce, a pierwszy na którym miałem okazję być. Ostro jak na początek, musicie przyznać!
Czytaj dalej »

Starsze notki »