

Jak byście się czuli dowiadując się, że jeden z waszych ulubionych zespołów nagle wrzuca do obiegu info, że za dwa dni wydaje nowy album? Pewnie tak jak ja, lekko zszokowani i miło zaskoczeni.
Czytaj dalej »


Elektroniczny (jak mogłoby się zdawać po poprzednich płytach) zespół z Islandii na scenie światowej znany jest od dawna. Płyta „Yesterday Was Drammatic – Today is OK” znalazła wielu odbiorców na całym świecie. Wielu krytyków uznało z resztą tę płytę za jedną z lepszych płyt ambientowych (choćby bardzo szanowany webzin Pitchfork ocenił ją na wysokie 9.1!). Smutne a zarazem lekkie brzmienia, ciepły wokal. No i nazwy utworów, do których nie przywykliśmy (nieczęsto słyszymy w radio o nazwach „I Can’t Feel My Hand Anymore, It’s Allright, Sleep Still” czy „Asleep On a Train„) Najnowszą płytę z poprzednimi łączą dwie rzeczy: Wokal (choć na tej płycie trochę inny, niż zwykle), oraz nietypowe nazwy piosenek, z „They Made Frog’s Smoke ‘til They Exploded” na czele. W tekstach za to tym razem postawiono na śmiech, zabawę i humor. Przykład:
„If you break a kitten’s neck
You must shake its body and check
If it’s still alive, be gone to sleep”
Z rzeczonej już piosenki „They Made…”.
Czytaj dalej »


Tęsknisz za starym Incubusem? Po kryjomu słuchasz płyt Crimsonów z dyskografii swojego ojca? W samochodzie lubisz posłuchać Coltrane’a, a na imprezach bawisz się przy Beastie Boysach? Jeśli na większość tych pytań odpowiedziałeś/aś na tak, to możesz czytać dalej.
Czytaj dalej »


Rok 2000, rok rozkwitu muzyki nu-metalowej. W mediach królował pozer z czerwoną czapką na głowie, ostro jadący po kolorowych gwiazdkach show biznesu. W tym czasie gdzieś w El Paso, grupka hardcore’owców przesiąkniętych wpływami latino i dub wprowadza na rynek muzyczną bombę, swoistego konia trojańskiego który miał za zadanie zrównać z ziemią wszystkich medialnych fircyków i ich „maszynki do zarabiania dolarów”.
Czytaj dalej »

Z okazji wydania EP’ki przez projekt One Day As A Lion, aż trzech naszych redaktorów postanowiło streścić swoje odczucia na jej temat. Oto wspomniane recenzje pióra Nikołajewicza i Masty oraz krótka notka Gada.
Czytaj dalej »
Przed Wami, drodzy czytelnicy, recenzja drugiego ze zwycięzców Naboru. Gromkie brawa dla Iskandiara!

Amerykański zespół z Massachusetts, powstał w 2003, lecz zaczął istnieć w mediach w roku 2005. Opinie o nich są przeróżne. Jedni uważają, że reprezentują on scenę nudnego postrocka, inni z kolei – w tym ja – że są świetni. I chyba jednak nie mogą byś tacy źli, skoro na samym początku kariery, w rzeczonym 2005 supportowali samych Mono (japoński zespół postrockowy, ich utwór „Mere Your Pathetique Light” osobiście uważam za najlepszy kawałek minimalistyczny). Jak dotąd wydali jeden album, „The Four Trees” – ale za to jaki! Cała płyta, od pierwszego do ostatniego utworu utrzymana w tych samych klimatach, tak naprawdę wszystkie 11 pozycji łączy się w całość, dając jeden ponad godzinny utwór.
Czytaj dalej »


Jak głosił wieszcz: „Chyba lepiej powiedzieć: szkoda, że już nie grają, bo fajny zespół był, niż: kiedyś lepiej grali, ostatnio z każdą płytą coraz gorzej”. Świetnym przykładem do pierwszej części tego cytatu może być zespół Clann Zú. Gdy pierwszy raz usłyszałem ich debiutancki album pomyślałem: „I to jest ich debiut! Ciekawe czy się rozwinęli”. Zawód był, gdy dowiedziałem się, że grupa już nie tworzy. Pozostaje tylko po raz kolejny odpalić ich pierwszy album.
Czytaj dalej »
Napisany 6 maj 2008 przez Jakub Szwedo | Napisane w ambient, drone, experimental, inne, metal | Otagowane ambient, doom metal, drone, experimental, inne, metal, newsy | 7 komentarzy »
Zmarła jedna z dwóch osób z The Angelic Process. Kris, znany jako Kangylus, odszedł 26 kwietnia. Nie znamy przyczyn, jednak najprawdopodobniej ma to związek z wypadkiem który zawiesił działalność zespołu. Szkoda, miałem nadzieję że kiedyś wrócą z wielką płytą.


Jakoś tak od niedawna, zacząłem w pełni wykorzystywać to co daje last.fm, czyli możliwość wyszukiwania mało znanych i niezbyt popularnych zespołów.
Czytaj dalej »