

“Better than Crack The Skye“ – heh, śmieszy nieco ta sztucznie stworzona konkurencja pomiędzy muzykami z Savannah a Mastodon. Pewnym jest, że Baroness inspirowali się kolegami po fachu, jednak ich brzmienie jest inne. “Red Album” namieszał, ale również z miejsca pojawiły się porównania do wspominanej kapeli, dlatego uważam, że “Blue Record” jest dla nich albumem przełomowym, takim żeby nieco uciszyć krytyków i pokazać, że grają po swojemu na własną, nie-Mastodonową modłę.
Czytaj dalej »
Przedstawiamy drugą recenzje jednego z userów forum winylowego. Pamiętajcie, że każdy z Was może napisać tam recenzję, która (jeżeli będzie przedstawiała chociaż jakiś “czytalny” poziom) może znaleźć sięna Winylu. Poniższa praca jest dziełem Fifth_Horsemana.

Tool był moim pierwszym “cięższym” oraz “ambitniejszym” zespołem. Na początku usłyszałem kawałek „Vicarious”, w aucie mojego kuzyna. Po chwili zapytałem go:
- Co to jest?
- Tool – odpowiedział i od tamtego momentu wiedziałem (nie wiedzieć skąd), że ten zespół na długo zagości w moich głośnikach.
W ten sam dzień postanowiłem udać się do sklepu muzycznego po krążek, z którego pochodził niedawno zasłyszany w aucie kuzyna utwór. Albumu “10,000 Days” słuchało mi się znakomicie, więc nazajutrz pojechałem kupić “Ænimę”.
Czytaj dalej »


O ile klasycznego death metalu nie słucham zbyt często, to eksperymenty Gojiry łykam bez popitki. To, co Francuzi zaserwowali nam na “From Mars To Sirius” oraz częściowo na “The Link“, świetnie wypełniło moją lukę w muzyce pt. “dziwne, pokręcone death’owe granie” oraz “muzyka z Francji”. Oczekiwania były duże, podsycane konceptem oraz informacjami o płyciwie…
Czytaj dalej »


Asymmetry Festival to zdarzenie jakiego w naszym kraju bardzo brakowało. Pojedyncze koncerty takich gwiazd neurotycznego grania jak Isis czy Cult of Luna w Firleju czy Neurosis w Wawie pokazały, że w Polsce taka muzyka ma swoje grono fanów (co prawda nadal niszowe, ale jednak). Naprzeciw wymaganiom wyszedł wrocławski, wspomniany wcześniej Firlej.
Czytaj dalej »


Opeth. Zespół, którego chyba nikomu nie muszę przedstawiać wydał właśnie kolejną płytę. Krążka wyczekiwałem z niecierpliwością. Spodziewałem się bardzo dobrej pozycji, bo cóż innego mogłem po tej grupie oczekiwać? Czytając zapowiedzi, pierwsze recenzje, słuchając słabej jakości wersji live nowych utworów narobiłem sobie wielkiego apetytu. Jak wielki był mój zawód po pierwszym odsłuchaniu „Watersheda”…
Czytaj dalej »

Wakacje! Co niektórzy muszą jeszcze trochę na nie poczekać, zaś inni m.in. ja, mogą uznać je już za rozpoczęte. Dla wielu będzie to pewnie okres imprez, dla innych pracy a dla jeszcze innych czas spędzony na wylegiwaniu się na plaży bądź hasaniu po górskich szlakach.
Czytaj dalej »

Gojira rozpoczyna właśnie sesję nagraniową swojego nowego albumu, który ukaże się najprawdopodobniej w październiku. Następca “From Mars To Sirius” ukaże się we Francji nakładem Monslip/Warner, a w reszcie Europy Listenable Records. Zespół będzie promował swoje nowe dzieło również na koncercie w Polsce o czym informowaliśmy. Wcześniej jednak, w wakacje, grupa będzie rozgrzewać publiczność w swojej ojczyźnie przed Metalliką.

W sieci krążą już dwa kawałki z nowej płyty Opeth, tymczasem na zespół raczy nas nowym teledyskiem do jednego z tych utworów – “Porcelain Heart“. Osobiście uważam że klip nie jest jakiś szczególny, tak samo utwór. Mimo to z niecierpliwością czekam na nowe wydawnictwo, Watershed.


Witam przybyłych gości i zgromadzonych widzów! Już za chwilę ujrzycie zapierający dech w piersiach spektakl! W ciągu najbliższych 45 minut obejrzycie dziewięć mrożących krew w żyłach występów naszej trupy Eternal Deformity! Serdecznie zapraszam! Popcorn i wata cukrowa do zakupienia przy wyjściu.
Czytaj dalej »


Patrząc na nazwę zespołu można odnieść wrażenie, że to nazwa jakiejś nowej dance’owej formacji rodem z radia na „S”. Przecież tak nie może nazywać się progresywno-metalowy zespół grający muzykę z pogranicza Opeth i Meshuggah! Jednak może.
Czytaj dalej »