
Przedstawiamy Wam całkiem nowy cykl, który począwszy od dziś, będzie się nieregularnie pojawiał na Winylu. Nie będzie to nic innego, jak wywiady. Na pierwszy ogień postanowiliśmy mierzyć bardzo wysoko, i mimo żmudnego oczekiwania, straconej nadziei, obrażania się, wyrywania sobie włosów… w końcu doczekaliśmy się. Szwedzki gigant post-metalu, Cult of Luna, odpowiedział na zestaw pytań przygotowanych przez Maste, Nooka i Jakuba Szwedo. Właściwie to odpowiadała 1/8 zespołu, Johannes Persson, gitarzysta i wokalista.
Czytaj dalej »


- Czujesz to? Czujesz to?!
- Co takiego?
- Napalm, synu. Nic innego na świecie tak nie pachnie. Kocham zapach napalmu o poranku. Kiedyś bombardowaliśmy wzgórze przez 12 godzin. Później poszedłem na tą górę. Nie znaleźliśmy tam ani jednego śmierdzącego cielska. Ale ten zapach, rozumiesz, ten zapach benzyny roztaczał się po całym wzgórzu. Pachniało jak… zwycięstwo…
Czytaj dalej »


“Better than Crack The Skye“ – heh, śmieszy nieco ta sztucznie stworzona konkurencja pomiędzy muzykami z Savannah a Mastodon. Pewnym jest, że Baroness inspirowali się kolegami po fachu, jednak ich brzmienie jest inne. “Red Album” namieszał, ale również z miejsca pojawiły się porównania do wspominanej kapeli, dlatego uważam, że “Blue Record” jest dla nich albumem przełomowym, takim żeby nieco uciszyć krytyków i pokazać, że grają po swojemu na własną, nie-Mastodonową modłę.
Czytaj dalej »


Czym polski ciężki metal stoi? Behemothem! Taka odpowiedź pierwsza się ciśnie na usta. A poza tym? Stary, ale jary Vader, porządne Virgin Snatch i Acid Drinkers, blackowy all-star band Vesania, oniryczno-progresywne Riverside (choć temu chyba bliżej do rocka, ale niech będzie) oraz grindcore’owa Antigama. A czym polski post-metal stoi? Zdobywającym coraz większe uznanie za granicą i mającym już mocną pozycję w kraju slude’owym Blindeadem i matematycznymi połamańcami spod znaku Kethy i Mothry. Do tego grona powinni wkrótce dołączyć panowie z Echoes of Yul, których debiutancki krążek ukazał się w tym roku.
Czytaj dalej »

Nie mam pojęcia jak zacząć ten wpis. Napisałem pierwsze zdanie i zaraz je usunąłem nie wiedząc jak połączyć je z drugim. No to zacznę tak jak panowie z Buried Inside na albumie „Chronoclast”. Albumie, którą wstrząsnął mną do cna, zrównał do poziomu gruntu, zamienił w gruz nawet fundamenty. Rzadko doświadczamn takiego stanu. Ostatnią płytą, którą zapętliłem sobie po pierwszym przesłuchaniu była „The Galilean Satellites” Rosetty, a skończyło się na dwóch przesłuchaniach z rzędu. Tutaj postanowiłem posłuchać czegoś innego dopiero po czterech odsłuchaniach.
Czytaj dalej »


Po tak sobie udanym “In The Absence of Truth“, wszyscy fani Isis wstrzymali oddech w oczekiwaniu na następną płytę. Czy tym razem totalnie zawalą sprawę? Może się podniosą i wrócą na szczyt za czasów “Panopticon“?
Czytaj dalej »

Za oknem typowo listopadowa pogoda: zimno, wiatr, deszcz, zero słońca, a ja zamiast się dostosować do aury i zapuścić jakieś „smęty” w postaci Opeth czy innej Anathemy katuję się stonerową jazdą w postaci Doomriders i ich albumem „Black Thunder”. A może tego właśnie mi potrzeba? Niesamowitej dawki energii, zamiast dobijania się depresyjnymi melodiami? Czytaj dalej »
Napisany 30 sie 2009 przez Jakub Szwedo | Napisane w doom metal, metal, post-metal, post-rock, rock, sludge | Otagowane doom metal, metal, post-metal, post-rock, relacja, rock, sludge | Brak komentarzy »


Dalsza część moich przygód z nowym polskim festiwalem. Niedziela. Ostatni, najbardziej oczekiwany dzień Asymmetry oraz największa gwiazda – Minsk. Cały dzień czułem w kościach, że będzie grubo.
Czytaj dalej »


Asymmetry Festival to zdarzenie jakiego w naszym kraju bardzo brakowało. Pojedyncze koncerty takich gwiazd neurotycznego grania jak Isis czy Cult of Luna w Firleju czy Neurosis w Wawie pokazały, że w Polsce taka muzyka ma swoje grono fanów (co prawda nadal niszowe, ale jednak). Naprzeciw wymaganiom wyszedł wrocławski, wspomniany wcześniej Firlej.
Czytaj dalej »


“Zdrastwuj Sascha! Dawaj no spiryt! Maroz na dworie jak cholera, konieczna się dogrzać. Naliwaj do pełna. Budiem siewodnia pilim, gariwalim, śpiewali, płakalim i jesio raz pilim do białego rana! Oj maroz na dworie i maroz w sercu. Naliwaj na drugą nogę! Na lepszy humor!”
Czytaj dalej »