

Elektroniczny (jak mogłoby się zdawać po poprzednich płytach) zespół z Islandii na scenie światowej znany jest od dawna. Płyta „Yesterday Was Drammatic – Today is OK” znalazła wielu odbiorców na całym świecie. Wielu krytyków uznało z resztą tę płytę za jedną z lepszych płyt ambientowych (choćby bardzo szanowany webzin Pitchfork ocenił ją na wysokie 9.1!). Smutne a zarazem lekkie brzmienia, ciepły wokal. No i nazwy utworów, do których nie przywykliśmy (nieczęsto słyszymy w radio o nazwach „I Can’t Feel My Hand Anymore, It’s Allright, Sleep Still” czy „Asleep On a Train„) Najnowszą płytę z poprzednimi łączą dwie rzeczy: Wokal (choć na tej płycie trochę inny, niż zwykle), oraz nietypowe nazwy piosenek, z „They Made Frog’s Smoke ‘til They Exploded” na czele. W tekstach za to tym razem postawiono na śmiech, zabawę i humor. Przykład:
„If you break a kitten’s neck
You must shake its body and check
If it’s still alive, be gone to sleep”
Z rzeczonej już piosenki „They Made…”.
Czytaj dalej »

Kolejna odsłona „Pod Igłą” jest poświęcona szeroko pojętemu Electronic Body Music (w skrócie EBM). Jest to gatunek bardzo niszowy i zdaję sobie sprawę iż niewiele osób wie z czym to się je tak naprawdę.
Czytaj dalej »
Napisany 14 wrz 2008 przez renegad | Napisane w electronic, funk, hip-hop, jazz, psychedelic rock, rock, soul | Otagowane electronic, funk, hip-hop, jazz, psychedelic rock, rock, soul | 35 komentarzy »

Wiedząc, że poprzedni a jednocześnie pierwszy artykuł z serii „Pod Igłą” spotkał się z dosyć dużym zainteresowaniem i pochlebnymi opiniami czytelników, postanowiłem (pewnie nie tylko ja) kontynuować tę formę pokazywania muzyki.
Czytaj dalej »


Światło. Słońce. Promienie. Jasność. Ciepło. Dobro. Prostota. Piękno. Czystość. Minimalizm. Boskość. Wolność. Pokój. Szczęście. Radość. Smutek. Świadomość. Mistycyzm. Tajemnica. Samotność. Oddech. Życie. Energia. Miłość.
Czytaj dalej »

Z okazji wydania EP’ki przez projekt One Day As A Lion, aż trzech naszych redaktorów postanowiło streścić swoje odczucia na jej temat. Oto wspomniane recenzje pióra Nikołajewicza i Masty oraz krótka notka Gada.
Czytaj dalej »


Muszę zacząć tak. To moja pierwsza relacja z koncertu umieszczana na Winylu oraz drugi koncert tego zespołu w Polsce, a pierwszy na którym miałem okazję być. Ostro jak na początek, musicie przyznać!
Czytaj dalej »


Trochę trzeba było czekać na tę płytę, bo aż 4 lata. „Wrack and Ruin” wywołało wśród fanów meksykańskiego duetu mieszane uczucia jak i zdążyło zasiać ziarno niepewności. Bo też jaką drogę Hocico obierze na nowej płycie? Wróci do szaleństwa „Sangre Hirviente” czy też może dalej podąży ścieżką eksperymentów z „Wrack and Ruin”? Odpowiedź brzmi „i tak, i nie”.
Czytaj dalej »

Pod Igłą – artykuł poświęcony kilku wykonawcom, mający na celu przybliżenie czytelnikom ich stylu i muzyki. W każdym artykule opisywać będę krótko kilka zespołów na podstawie kilku kawałków, niekoniecznie z tej samej płyty itp. Nie będę też trzymać się jednego gatunku, tak jak choćby tym razem, przeczytacie o breakcorze (różne opinie na temat tej muzyki słyszałem, wiec nie bójcie się krytykować), new rave, indie.
Czytaj dalej »


Third w języku angielskim znaczy tyle, co „trzeci”. Third to również nazwa trzeciej (odkrywcze bardzo) studyjnej płyty angielskiego kolektywu Portishead. Na nowe dziecko tria Beth Gibbons-Geoff Barrow-Adrian Utley kazano nam czekać jedenaście lat. Przez ten czas w muzycznym świecie (zarówno brytyjskim, jak i ogólnoświatowym) wiele się pozmieniało. Czy Portishead na nowo wskoczy na swój tor? Odpowiedzią na to trudne pytanie jest ich nowa płyta.
Czytaj dalej »


Ja, znajomi, sobotnia noc?! Plan – clubbing, chętka na zabawę i lekkie szaleństwo po ciężkim tygodniu. Dylemat – gdzie się wybrać?
Czytaj dalej »