
Z okazji wydania EP’ki przez projekt One Day As A Lion, aż trzech naszych redaktorów postanowiło streścić swoje odczucia na jej temat. Oto wspomniane recenzje pióra Nikołajewicza i Masty oraz krótka notka Gada.
Czytaj dalej »


Moja „skromna” płytoteka ciągle się powiększa, a folder z rockiem progresywnym wręcz rozrasta. Klasykę obadałem pobieżnie, lecz modern progressive to w chwili obecnej mój mały muzyczny fetysz. Przyznam szczerze, że „kaszany” raczej się nie doszukałem, za to perełek odnajduję coraz więcej, jedną z nich jest The Postman Syndrome. Muszę tu wspomnieć o tym, że ci faceci mają jakieś problemy z wymyśleniem dogodnej nazwy dla swojego zespołu, TPS to pierwsza z trzech jakie ten zespół posiadał/a. „Terraforming” to ich debiut na rynku muzycznym, według mnie debiut jak marzenie.
Czytaj dalej »
Przed Wami, drodzy czytelnicy, recenzja drugiego ze zwycięzców Naboru. Gromkie brawa dla Iskandiara!

Amerykański zespół z Massachusetts, powstał w 2003, lecz zaczął istnieć w mediach w roku 2005. Opinie o nich są przeróżne. Jedni uważają, że reprezentują on scenę nudnego postrocka, inni z kolei – w tym ja – że są świetni. I chyba jednak nie mogą byś tacy źli, skoro na samym początku kariery, w rzeczonym 2005 supportowali samych Mono (japoński zespół postrockowy, ich utwór „Mere Your Pathetique Light” osobiście uważam za najlepszy kawałek minimalistyczny). Jak dotąd wydali jeden album, „The Four Trees” – ale za to jaki! Cała płyta, od pierwszego do ostatniego utworu utrzymana w tych samych klimatach, tak naprawdę wszystkie 11 pozycji łączy się w całość, dając jeden ponad godzinny utwór.
Czytaj dalej »


Jak głosił wieszcz: „Chyba lepiej powiedzieć: szkoda, że już nie grają, bo fajny zespół był, niż: kiedyś lepiej grali, ostatnio z każdą płytą coraz gorzej”. Świetnym przykładem do pierwszej części tego cytatu może być zespół Clann Zú. Gdy pierwszy raz usłyszałem ich debiutancki album pomyślałem: „I to jest ich debiut! Ciekawe czy się rozwinęli”. Zawód był, gdy dowiedziałem się, że grupa już nie tworzy. Pozostaje tylko po raz kolejny odpalić ich pierwszy album.
Czytaj dalej »
Napisany 6 maj 2008 przez Jakub Szwedo | Napisane w ambient, drone, experimental, inne, metal | Otagowane ambient, doom metal, drone, experimental, inne, metal, newsy | 7 komentarzy »
Zmarła jedna z dwóch osób z The Angelic Process. Kris, znany jako Kangylus, odszedł 26 kwietnia. Nie znamy przyczyn, jednak najprawdopodobniej ma to związek z wypadkiem który zawiesił działalność zespołu. Szkoda, miałem nadzieję że kiedyś wrócą z wielką płytą.


Jakoś tak od niedawna, zacząłem w pełni wykorzystywać to co daje last.fm, czyli możliwość wyszukiwania mało znanych i niezbyt popularnych zespołów.
Czytaj dalej »


Muszę przyznać, że niesamowicie przyjemną sprawą jest patrzeć jak, człekowi z gitarą przyjemność sprawia jeżdżenie łapą po gryfie i nie ograniczanie się do gatunkowych standardów i schematów.
Czytaj dalej »
Czesław Śpiewa to projekt Czesława Mozile który jest Duńczykiem, pochodzącym z Polski. Jego muzyka (właściwie to ich), jest dosyć trudno do zdefiniowania. Mamy tu akordeon, kontrabas oraz inne, dziwne odgłosy. Wszystko ma taki psychodeliczno-cyrkowy klimat. Bardzo ładny głos wokalisty, z charakterystycznym akcentem robi świetne wrażenie. Bajkowo prezentują się także teksty.
Czesław wydaje płytę o prostej nazwie – Debiut, już 7 kwietnia. Możecie się spodziewać recenzji na Winylu.
Tymczasem posłuchać muzyki Czesława który Śpiewa możecie tutaj.
A teledysk do piosenki „Maszynka do Świerkania” możecie zobaczyć pod tym adresem.


Meshuggah to szwedzki zespół metalowy, który od dłuższego czasu uznawany jest za grupę tworzącą muzykę przyszłości. Zainspirował wiele z dzisiejszych zespołów metalowych: od Deftones i Tool przez Dream Theater aż po The Dillinger Escape Plan. Za największe dzieło zespołu uznawana jest płyta „Nothing”. Przedmiotem mojej dzisiejszej recenzji jest „Catch 33”. Jest to album z roku 2005, który stanowi spójne dzieło, trwające nieco ponad 40 minut, podzielone na kilkanaście odsłon.
Czytaj dalej »