• Witaj!

    Witamy na Winylu, czyli blogu, na którym grupka znajomych udaje, że zna się na muzyce ;-) Zapraszamy do czytania recenzji oraz innych, mamy nadzieję, ciekawych artykułów.

  • Jak oceniamy?

    10 – nieskazitelna
    9 – bliska ideału
    8 – świetna
    7 – bardzo dobra
    6 – powyżej przeciętnej
    5 – przeciętna
    4 – poniżej przeciętnej
    3 – znośna
    2 – słabiutka
    1 – okropna
  • Archiwum

  • Kategorie

  • Winyl w sieci

  • Tagi

  • Ostatnie komentarze

    • Ładowanie...
  • Meta

Wybaczcie, ale wyprzedzę czas i napomnę o najprawdopodobniej najpiękniejszej płycie roku.

Czytaj dalej »

Zakończenie muzycznego lata nastąpiło w Katowicach, mieście które zaskoczyło mnie swoją artystyczną otoczką.
Starania o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury idą im, śmiem twierdzić bardzo dobrze, co pokazuje m.in. ostatni weekend sierpnia. Spodek zajęty przez fanów gitarowego grania, a niedalekie Muzeum Śląskie przez malkontentów, ludzi wynudzonych ułożonym, nic nie wnoszącym do świata dźwięków „sileniem się”.

Czytaj dalej »

Szwajcar Dimitri Grimm już na Winylu kiedyś się pojawił, fakt recenzja Runbox Weathers gdzieś w czeluściach Internetu się zagubiła i nie znajdziecie jej w naszym winylowym spisie, to jednak mimo wszystko gorąco ten krążek polecam.

Czytaj dalej »

Jazz is weird” takimi słowami Alex Lifeson, gitarzysta zespołu Rush rozpoczął swoją improwizację gitarową podczas festiwalu Rock In Rio w utworze „La Villa Strangiato” i choć mówił to w żartach, to jednak sporo jest w tym racji. Jazz sam w sobie to muzyka często nieco szalona, spontaniczna, pełna instrumentalnej „duchoty” i nierzadko, ciężka do ogarnięcia za pierwszym odsłuchem. Dlatego zabierając się za jazz trzeba być ostrożnym, teoria na nic się zdaje, bo o tych 4 literkach ciężko się pisze, a przelanie na papier ogromu i przepychu niektórych albumów jazzowych pochłonęło by sporej wielkości las ;) . Jako, że jestem typem który nie lubi stagnacji w muzyce, to przepadam za wszelakimi mariażami stylistycznymi, a jazz w takowych mariażach idealnie się sprawdza i często tworzy „nową jakość”. O tej mojej subiektywnej „nowej jakości” troszkę tu nabazgram :)

Czytaj dalej »

L.U.C – 39/89

Napisany 25 paź 2009 przez | Napisane w hip-hop, trip-hop | Otagowane , , | 5 komentarzy »

dsluc
Jaką falę komentarzy wywołał kawałek „40:1” grupy Sabaton wszyscy pamiętamy. Streścić je wszystkie można mniej więcej tak: fajnie, że szwedzki zespół śpiewa o „polskich Termopilach”, ale to wstyd, że Polacy tego nie zrobili wcześniej. Że nie propagują w swojej muzyce tak bogatej polskiej historii. Że właściwie jej nie znamy, skoro mało kto wcześniej słyszał o bitwie pod Wizną. Ktoś jednak wziął te sprawy w swoje ręce i stara się dźwiękiem wyłożyć historię lat 1939-1989. Tym kimś jest Łukasz Rostowski, znany szerszej publiczności jako L.U.C.

Czytaj dalej »

Fisz Emade – Heavi Metal

Napisany 14 wrz 2009 przez | Napisane w hip-hop | Otagowane | Brak komentarzy »


Bracia Waglewscy po raz drugi wrócili do swoich hip hopowych korzeni. Nasuwa się pytanie: „ile jest rapu w ich rapie?”. Z jednej strony mając w pamięci eksperymentalne płyty kolektywu Tworzywo Sztuczne i świetną „Męską Muzykę” nagraną rodzinnie, a z drugiej strony udany powrót do hip hopu na „Piątek 13” włączam „Heavi Metal”.
Czytaj dalej »

Abradab – Ostatni Poziom Kontroli

Napisany 28 paź 2008 przez | Napisane w hip-hop | Otagowane , | 1 komentarz »


Formację Kaliber 44 znają wszyscy. To jest jeden z tych nielicznych składów hip hopowych, który zyskał sobie szacunek nawet wśród miłośników rockowego, punkowego czy metalowego grania. Jednak solowe dokonania poszczególnych członków Kalibra nie cieszą się już aż taką estymą. Jako że Magik już dawno nie żyje, a Joka niewiele nagrywa, pozostaje nam tylko wsłuchiwanie się w produkcje Daba.
Czytaj dalej »

Wiedząc, że poprzedni a jednocześnie pierwszy artykuł z serii „Pod Igłą” spotkał się z dosyć dużym zainteresowaniem i pochlebnymi opiniami czytelników, postanowiłem (pewnie nie tylko ja) kontynuować tę formę pokazywania muzyki.

Czytaj dalej »


C
zy nie zdarzało się Wam czasem, że podczas słuchania płyt hip-hopowych mieliście ochotę zaszlachtować nawijającego MC, po to by móc lepiej się wsłuchać w ciekawie sklejony podkład? Jeśli tak, to witajcie w klubie. I jeśli marzyliście o wyjściu płyty, której warstwa muzyczna nie jest tylko tłem do rymowanych przemyśleń, a czymś równorzędnym z przekazem, to siądźcie wygodnie w fotelach i wytężcie wyobraźnie.

Czytaj dalej »


Z
okazji wydania EP’ki przez projekt One Day As A Lion, aż trzech naszych redaktorów postanowiło streścić swoje odczucia na jej temat. Oto wspomniane recenzje pióra Nikołajewicza i Masty oraz krótka notka Gada.
Czytaj dalej »

Starsze notki »