Napisany 28 gru 2009 przez Jakub Szwedo | Napisane w ambient, electronic, folk, glitch, indie, pop, rock | Otagowane ambient, electronic, folk, glitch, indie, pop, rock | Brak komentarzy »

Szósta litera alfabetu, dziewiąta, jeśli weźmiemy pod uwagę polskie znaki. Trzy kreski, jedna w pionie i dwie w poziomie, zazwyczaj równej długości. Litera „F” – sponsor dzisiejszego przeglądu. W tym wydaniu skupię się na wykonawcach, którzy postanowili, że pierwszą literą w nazwie ich zespołu będzie właśnie ten znak. Oprócz tego, wszystkich łączy też fakt, że w minionym roku wydali płyty, oraz to, że w Polsce są tą wykonawcy prawie w ogóle nieznani. Przyjrzyjmy się bliżej sylwetkom tych artystów.
Czytaj dalej »


Punk rock, haa. Panczury, jeszcze większe haa. Brytyjskie panczury, no tu już nie ma co się śmiać.
Czytaj dalej »


Jak byście się czuli dowiadując się, że jeden z waszych ulubionych zespołów nagle wrzuca do obiegu info, że za dwa dni wydaje nowy album? Pewnie tak jak ja, lekko zszokowani i miło zaskoczeni.
Czytaj dalej »


Czekałem na tę płytę. Miałem cichą nadzieję, że na brytyjskiej scenie indie pojawi się zespół, która swą pierwszą płytą będzie mógł walczyć o miano płyty roku. Nadzieja matką głupich. Z resztą w roku, w którym i Sigur Rós i Coldplay nagrali niezłe płytki, ciężko zdobyć to zaszczytne miano. Acz wciąż wierzyłem, że ten krążek wybije się sponad wielu podobnych zespołów. Myliłem się.
Czytaj dalej »


Próbując zdefiniować co grają ci kolesie musiał bym użyć szufladek takich jak glam punk, neo-psychedelia czy progressive pop. Prawda, że chore?! No ale jakoś nazwać ich muzykę trzeba. Brazil to naprawdę ciekawe zjawisko na amerykańskiej scenie muzycznej, rzadko koncertują, nie udzielają wywiadów, sprawiają wrażenie muzyków którym nie zależy na gwiazdorstwie. Już ich debiut ukazywał bardzo interesującą pomysłową muzykę, aczkolwiek był to album bez tego czegoś co sprawia, że śmiało można nazywać zespół mianem „wielki”.
Czytaj dalej »

Nieczęsto spotyka się takie zespoły jak pochodzący z Finlandii Poets of the Fall. Na pozór bardzo przystępne jeśli chodzi o formę, jednocześnie niesamowicie bogate w treść. Znakiem rozpoznawczym Jesiennych Poetów jest łagodne, acz nie pozbawione energii, gitarowe granie podszyte sporą dawką liryzmu. Dwa pierwsze albumy Finów „Signs of Life” oraz „Carnival of Rust” doskonale wpisywały się w pop-rockową (żeby nie powiedzieć radio-friendly) stylistykę.
Czytaj dalej »


Wierzyć się nie chce, że w USA scena niezależna jest taka mało doceniana, nie wielu artystom udaje się wybić z „podziemia”, a przecież często właśnie stamtąd mainstreamowi artyści czerpią pomysły do swoich produkcji. Kaddisfly jest jedną z tych mało znanych kapelek, choć po ukazaniu się tego albumu coś tam się u nich ruszyło i pozmieniało, pojechali w trasę, nagrali klip no i co najważniejsze ich muzyka w końcu została doceniona. Set Sail the Prairie to ich najświeższa pozycja, album jest koncepcyjnym tworem, podzielonym na utwory utrzymane w klimacie letnim (“Summer Solstice“) i zimowym (“Winter Solstice“), czy udało im się ukazać kalendarzowy klimat w postaci muzyki?
Czytaj dalej »


Na rozpadzie genialnego At the Drive-In nie tylko dwójka z The Mars Volta (Rodriguez, Zavala) wyszła dobrze, otóż sekcja rytmiczna i drugi gitarzysta wspomnianego ATD-I postanowiła założyć swój własny band – Sparta.
Czytaj dalej »