
Wiosna u progu, więc nasze umysły automatycznie zaczynają zastanawiać się „jakby tu aktywnie spędzić czas poza domem?„. Najlepszą odpowiedzią dla mnie jest oczywiście podróż. Na pomoc przychodzi nam ŚwiEthno Muzyka! Teraz możemy z łatwością podróżować po najróżniejszych zakątkach kuli ziemskiej. No dobra, nie możemy, ale nic nie stoi na przeszkodzie by zabrać taką muzykę na trochę bliższą przejażdżkę np. do babci na wieś lub do łóżeczka… Tym razem znowu na wschód, jednak raczej nie tak daleko jak ostatnio, ale nie tylko! No, ubierać buty i wyruszamy. Czytaj dalej »
Napisany 21 gru 2010 przez Nikołajewicz | Napisane w avant-garde, classical, inne, jazz, progressive rock, rock | Otagowane avant-garde, classical, felieton, fusion, jazz, parodia, rock | Brak komentarzy »

Ogarnięcie całokształtu pracy tego muzyka to cholernie trudne zadanie, dlatego postaram się streścić jego karierę w miarę sensownie. Tutaj kolejna trudność, bo jak zrobić to dobrze, kiedy w ciągu trwającej blisko trzydzieści lat działalności artystycznej wydał aż tyle albumów w aż tylu stylach? Szczególnie że jemu samemu przypisuje się słowa: „Pisanie na temat muzyki jest jak tańczenie na temat architektury”… Zacznę tak: siedemdziesiąt lat temu na świat przyszedł Geniusz…
Czytaj dalej »
Napisany 19 gru 2009 przez renegad | Napisane w drum'n'bass, experimental, funk, hip-hop, jazz, metal | Otagowane drum'n'bass, experimental, funk, hip-hop, jazz, metal | 4 komentarzy »

“Jazz is weird” takimi słowami Alex Lifeson, gitarzysta zespołu Rush rozpoczął swoją improwizację gitarową podczas festiwalu Rock In Rio w utworze „La Villa Strangiato” i choć mówił to w żartach, to jednak sporo jest w tym racji. Jazz sam w sobie to muzyka często nieco szalona, spontaniczna, pełna instrumentalnej „duchoty” i nierzadko, ciężka do ogarnięcia za pierwszym odsłuchem. Dlatego zabierając się za jazz trzeba być ostrożnym, teoria na nic się zdaje, bo o tych 4 literkach ciężko się pisze, a przelanie na papier ogromu i przepychu niektórych albumów jazzowych pochłonęło by sporej wielkości las
. Jako, że jestem typem który nie lubi stagnacji w muzyce, to przepadam za wszelakimi mariażami stylistycznymi, a jazz w takowych mariażach idealnie się sprawdza i często tworzy „nową jakość”. O tej mojej subiektywnej „nowej jakości” troszkę tu nabazgram
Czytaj dalej »


Tęsknisz za starym Incubusem? Po kryjomu słuchasz płyt Crimsonów z dyskografii swojego ojca? W samochodzie lubisz posłuchać Coltrane’a, a na imprezach bawisz się przy Beastie Boysach? Jeśli na większość tych pytań odpowiedziałeś/aś na tak, to możesz czytać dalej.
Czytaj dalej »
Napisany 14 wrz 2008 przez renegad | Napisane w electronic, funk, hip-hop, jazz, psychedelic rock, rock, soul | Otagowane electronic, funk, hip-hop, jazz, psychedelic rock, rock, soul | 35 komentarzy »

Wiedząc, że poprzedni a jednocześnie pierwszy artykuł z serii „Pod Igłą” spotkał się z dosyć dużym zainteresowaniem i pochlebnymi opiniami czytelników, postanowiłem (pewnie nie tylko ja) kontynuować tę formę pokazywania muzyki.
Czytaj dalej »


Czy nie zdarzało się Wam czasem, że podczas słuchania płyt hip-hopowych mieliście ochotę zaszlachtować nawijającego MC, po to by móc lepiej się wsłuchać w ciekawie sklejony podkład? Jeśli tak, to witajcie w klubie. I jeśli marzyliście o wyjściu płyty, której warstwa muzyczna nie jest tylko tłem do rymowanych przemyśleń, a czymś równorzędnym z przekazem, to siądźcie wygodnie w fotelach i wytężcie wyobraźnie.
Czytaj dalej »


Muszę zacząć tak. To moja pierwsza relacja z koncertu umieszczana na Winylu oraz drugi koncert tego zespołu w Polsce, a pierwszy na którym miałem okazję być. Ostro jak na początek, musicie przyznać!
Czytaj dalej »


Gitarowa muzyka instrumentalna jest często kojarzona z przesadnym uwydatnieniem wirtuozerii i utworami zanadto przepełnionymi szybkimi przebiegami po skalach i pasażach, które dla przeciętnego słuchacza są mało interesujące. Jednakże czy wszyscy gitarzyści grający jako soliści skupiają się jedynie na aspekcie technicznym? Nie. Przykładem muzyka, który w swoich kompozycjach postawił na melodyjność i brzmienie jest Eric Johnson. Jego album „Ah Via Musicom” z powodzeniem podbił serca słuchaczy („Trademark” walczył na równi z najpopularniejszymi piosenkami pop) i właśnie tę płytę Johnsona chciałbym wam przybliżyć.
Czytaj dalej »


Moja „skromna” płytoteka ciągle się powiększa, a folder z rockiem progresywnym wręcz rozrasta. Klasykę obadałem pobieżnie, lecz modern progressive to w chwili obecnej mój mały muzyczny fetysz. Przyznam szczerze, że „kaszany” raczej się nie doszukałem, za to perełek odnajduję coraz więcej, jedną z nich jest The Postman Syndrome. Muszę tu wspomnieć o tym, że ci faceci mają jakieś problemy z wymyśleniem dogodnej nazwy dla swojego zespołu, TPS to pierwsza z trzech jakie ten zespół posiadał/a. „Terraforming” to ich debiut na rynku muzycznym, według mnie debiut jak marzenie.
Czytaj dalej »


Początek lat 80 kojarzy się muzycznie przede wszystkim z erą glam-rocka i co raz to ostrzejszych odmian metalu. A zatem, jak to możliwe, że w tym samym okresie na szczyty amerykańskich oraz brytyjskich list przebojów dostał się zespół grający teoretycznie umarły już w tamtej chwili gatunek Rhythm and Blues? Aby rozjaśnić wam sytuację warto byłoby powiedzieć parę słów o Vaughanie, jego życiu oraz grze na gitarze.
Czytaj dalej »