dsdoom

Nie mam pojęcia jak zacząć ten wpis. Napisałem pierwsze zdanie i zaraz je usunąłem nie wiedząc jak połączyć je z drugim. No to zacznę tak jak panowie z Buried Inside na albumie „Chronoclast”. Albumie, którą wstrząsnął mną do cna, zrównał do poziomu gruntu, zamienił w gruz nawet fundamenty. Rzadko doświadczamn takiego stanu. Ostatnią płytą, którą zapętliłem sobie po pierwszym przesłuchaniu była „The Galilean SatellitesRosetty, a skończyło się na dwóch przesłuchaniach z rzędu. Tutaj postanowiłem posłuchać czegoś innego dopiero po czterech odsłuchaniach.

Czytaj dalej »

re

Rok 2000, rok rozkwitu muzyki nu-metalowej. W mediach królował pozer z czerwoną czapką na głowie, ostro jadący po kolorowych gwiazdkach show biznesu. W tym czasie gdzieś w El Paso, grupka hardcore’owców przesiąkniętych wpływami latino i dub wprowadza na rynek muzyczną bombę, swoistego konia trojańskiego który miał za zadanie zrównać z ziemią wszystkich medialnych fircyków i ich „maszynki do zarabiania dolarów”.

Czytaj dalej »

resf

Moja „skromna” płytoteka ciągle się powiększa, a folder z rockiem progresywnym wręcz rozrasta. Klasykę obadałem pobieżnie, lecz modern progressive to w chwili obecnej mój mały muzyczny fetysz. Przyznam szczerze, że „kaszany” raczej się nie doszukałem, za to perełek odnajduję coraz więcej, jedną z nich jest The Postman Syndrome. Muszę tu wspomnieć o tym, że ci faceci mają jakieś problemy z wymyśleniem dogodnej nazwy dla swojego zespołu, TPS to pierwsza z trzech jakie ten zespół posiadał/a. “Terraforming” to ich debiut na rynku muzycznym, według mnie debiut jak marzenie.

Czytaj dalej »

The Fall Of Troy – Manipulator

Napisany 13 kwi 2008 przez renegad | Napisane w hardcore | Otagowane , , | 2 komentarzy »

Rasd

Muszę przyznać, że niesamowicie przyjemną sprawą jest patrzeć jak, człekowi z gitarą przyjemność sprawia jeżdżenie łapą po gryfie i nie ograniczanie się do gatunkowych standardów i schematów.

Czytaj dalej »

LIre Works
Zanim sięgnąłem po najnowsze dziecko The Dillinger Escape Plan, nie znałem ich wcześniejszych dokonań. Czytając bardzo pochlebne recenzje o zakręconej muzyce na wysokim poziomie skusiłem się na to wydawnictwo, mimo, że nie oczekiwałem zbyt wiele. Hardcore, czy raczej mathcore to nie są moje klimaty. Dlatego bardzo sceptycznie podchodziłem do tej płyty. Na szczęście myliłem się.

Czytaj dalej »