

„Zdrastwuj Sascha! Dawaj no spiryt! Maroz na dworie jak cholera, konieczna się dogrzać. Naliwaj do pełna. Budiem siewodnia pilim, gariwalim, śpiewali, płakalim i jesio raz pilim do białego rana! Oj maroz na dworie i maroz w sercu. Naliwaj na drugą nogę! Na lepszy humor!”
Czytaj dalej »


- Dzień dobry.
- Witam pana. W czym mogę służyć?
- Rozglądam się za nowym autem…
- A to dobrze pan trafił: witam w komisie samochodowym. Jakiego dokładnie wozu pan potrzebuje?
- W miarę nowego. Nie lubię się użerać ze skorodowanymi starociami. Taki roczny by mi w zupełności wystarczył. Ma mieć mocny silnik i zawieszenie. Wie pan, taka typowo męska bryka, co dużo pali i przez największe bagno się przedostanie.
- Rozumiem. Proponuję by się pan przyjrzał temu oto modelowi „Death is this Communion” marki High on Fire.
Czytaj dalej »


Czwartek. Dlaczego czwartek? Gorszej daty na koncert wybrać nie mogli (zwłaszcza, że następnego dnia miałem zakończenie roku szkolnego). Ale pojechałem. Nie mogłem przegapić występu Cult of Luna, w stosunkowo niedalekiej odległości od mojego miasta. Koncert odbywał się w klubie Firlej.
Czytaj dalej »


Isis idzie w coraz lżejsze klimaty, nie zdziwiłbym się gdyby Cult of Luna także obrało taki kierunek. Zresztą po płycie Somewhere Along The Highway można było się spodziewać że tak właśnie nastąpi.
Czytaj dalej »

I sis gra pięknie. Tak to najkrócej można opisać. Ciężkie, wolne, metalowe gitary razem ze świetną perkusją i ostrym wokalem tworzą niesamowitą atmosferę, ludzie to dostrzegli, zwłaszcza po udanej, poprzedniej płycie. Na następcy Oceanic postanowili pójść jeszcze dalej, w stronę post-metalu, szerzej rozwinąć skrzydła. Pytanie, czy się da? Da się!
Czytaj dalej »